stRing napisał/a:

Mam Maxa w starej (czarnej) obudowie.

Czyli masz ten ze starszej serii. Autor potem poprawił jego konstrukcję i wypuścił te w przeźroczystej. ZTCP można było je do jakiegoś terminu za darmo wymieniać. Wniosek z tego, że z czarnymi jest coś nie tak. I pewnie oczywiście, jak napisałem, istnieje zbiór kompów, z którymi działają.

U1MB o ile kojarzę zostawia stronę d5 wolną, więc konflikt rejestrów z Maxflaszem raczej nie zachodzi.

Natomiast Maxflasze (wprawdzie doświadczyłem tego na 8Mbit, ale 1Mbit może być zbudowany tak samo) są wrażliwe na przebiegi czasowe na płycie. Istnieją ich (Maxflaszy) dwa typy, starszy (obudowa nieprzezroczysta) i nowszy (obudowa przezroczysta). Zbiory komputerów, z którymi współpracują oba, są chyba zupełnie rozłączne. Przy czym zainstalowanie czegoś wewnątrz może spowodować, że nowszy Maxflasz przestaje działać, za to zaczyna starszy.

28

(23 odpowiedzi, napisanych Programowanie - 8 bit)

Czy ta procedura wchodzi w skład xunzipa? Można liczyć na uaktualnienie?

29

(321 odpowiedzi, napisanych Zloty)

To są wystarczające wink

30

(321 odpowiedzi, napisanych Zloty)

Póki co wygląda na to, że zlot będzie udany, bo zostały spełnione warunki konieczne. Pozostają do spełnienia tylko wystarczające smile

31

(321 odpowiedzi, napisanych Zloty)

Vasco/Tristesse napisał/a:

1. Scenową tradycją dla kobiet wejście jest za darmo (nie musi być żoną wink). Dzieci tym bardziej za darmo.

Czy jest zniżka, jeśli się przyprowadzi żonę i kochankę? Oraz dzieci jednej i drugiej?

EDIT: co do kubków, co mają wspólnego z wizerunkiem zamieszczonym w tle poprzedniego postu? Ten obrazek się dostaje w cenie zapłaconej za kubek?

32

(4 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Śmieci w sumie mogą zależeć od konstrukcji danej odmiany TopDrive'a. W moim egzemplarzu ROM-dysk ma dokładnie 256 sektorów (o numerach 0-255), a sektory VTOC i katalogu $0168-$0170 są wypełnione przeważnie zerami, tak że nawet najprymitywniejszy DOS zobaczy tam puste wpisy. Natomiast może istnieją jakieś odmiany, które zamiast zer mają śmieci...

33

(4 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Prędkość obrotowa jest w miarę dobra, nie powinieneś się tym niepokoić, póki masz gorsze problemy.

Stacja zachowuje się jak trafiona. Najgorszym objawem jest zawieszanie się, czyli objaw ciągłego palenia się diody "busy". Być może zainstalowany TopDrive ma problemy z kontaktem z płytą, musisz to sprawdzić. Poza tym na czas testów odłączyłbym LDW i przestawił 1050 na nr 1.

TopDrive 1050 po zawołaniu komendy DIR, nawet jeśli napęd jest otwarty, nie powinien oddać śmieci jako directory.

Na Twoim miejscu wystrzegałbym się włączania i wyłączania stacji przy zamkniętym napędzie z dyskietką w środku - można w ten sposób zarobić pół ścieżki bad sektorów na (poprzednio) dobrej dyskietce.

34

(321 odpowiedzi, napisanych Zloty)

Zapewne dla wyrównania... data ma parzystą liczbę znaków, a "Opalenica" - nieparzystą.

35

(30 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Azbest napisał/a:

x) szpulowiec Unitra na licencji Grundig
y) gramofon Bambino

O mater... oba na chodzie? Gramofon Bambino 1 czy 2?

36

(7 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Istnieje program służący do testowania 1050, do testów trzeba mieć sformatowaną dyskietkę w pojedynczej gęstości (albo w medium, ale pewnie najlepiej w pojedynczej).

37

(7 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Ja mam Top Drive'a w domu, przywiozłem sobie niedawno ze strychu od rodziców. Udało mi sie na niej sformatować dwie dyskietki, a potem objaw jest mniej więcej taki jak opisujesz. Przypuszczam, że stacja po prostu jest padnięta, bo TopDrive, nie TopDrive, powinna normalnie funkcjonować.

38

(3,929 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

mr. fix it napisał/a:

23 mld złotych, przeżerane przez Januszów starczyło by na zakup nie 50, ale 80 Caracali.

To gdzie te 160 Caracali? PO rządziło 8 lat.

23 mld złotych to ponad 6% wydatków budżetu państwa w 2016 roku.

Tylko nie mów, że mylisz procent wydatków budżetowych z procentem PKB.

Rozumiem, że Ty luzem co miesiąc palisz w piecu 6% kasy, którą mógłbyś zainwestować w coś, co przyniesie przychód w przyszłości?

Ty "palisz" luzem więcej niż 6%, można byłoby się pewnie założyć. Średnia krajowa ~4600, 6% z tego to 276 złotych.

Aha smile Czyli nie znasz odpowiedzi, tylko wypisujesz takie bzdety wyssane z palca.

Google ci zamknęli? Pierwszy link z brzegu: http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/dodatki-n … 91316.html

A Araby do Niemiec ciągną tysiącami ze względu na inwestycje, a nie na socjal.

W 2016 roku SP sprzedał obligacji zagranicznych za niecałe 29 mld. W tym samym roku za złotówki poszło obligacji za 4.63mld.

Cieszy mnie, że zacząłeś odróżniać obligacje zagraniczne od krajowych, i zauważyłeś w końcu, że emisje są dużo większe niż zakładałeś jeszcze tydzień temu. Bo tydzień temu usilowałeś mi wmówić, że 4,63 mld to całość emisji i że to dużo. Ego te absolvo, idź się ucz dalej, może kiedyś do czegoś dojdziesz. smile

Adieu.

39

(6 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Pin napisał/a:

jeśli to sprężynkowa klawiatura, to niekiedy młoteczki dają o sobie znać (s sensie, że przestaje przewodzić - przerabiałem temat)

Zdarzają się 800XE z klawiaturą sprężynkową? Fabrycznie chyba raczej nie, ostatnie komputery z takimi klawiaturami to pewnie rok 1987, góra 1988. Chyba że ktoś sobie wymienił, wtedy tak smile

40

(216 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 8bit)

A zasilacz masz, oczywiście, zakładam, odpowiedniej dzielności?

Z tego, co mi wiadomo, kart spokojnie da się skonstruować źle, to znaczy tak, żeby na niektórych kompach działał, a na innych nie. Istnieją takie Flaszkarty AtariMax, na przykład. Może to ten przypadek. Wypadałoby w takim układzie poinformować autorów, że przypuszczalnie odwalili kichę.

41

(216 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 8bit)

The address can be set by four dip switches that set the high nibble of the D5 x0 base address, so it could be anywhere from D500 to D5F0

Wszyscy, którzy mają IDE Plusa, mogą się rozejść, bo IDE+ nie dotyka w ogóle strony D5* smile

*) dla siebie, bo oczywiście poza tym zarządza kartridżami - niewykluczone, że trzeba wrzucić Ext Cart On w menu.

42

(216 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 8bit)

Contiki to niech przede wszystkim działa big_smile

43

(3,929 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

mr. fix it napisał/a:
drac030 napisał/a:

Nie jest to "dokładnie to samo", bo umiarkowane programy socjalne (a takim jest 500+) istnieją w tej czy innej formie wszędzie


"umiarokowane"?!? 23 mld na krechę, tylko po to żeby to przejeść nazywasz umiarkowanym programem?!?

Oczywiście, że nazywam, przecież właśnie tak napisałem. Jeśli sądzisz, że 20 mld złotych na taki kraj jak nasz to jest dużo pieniędzy, to sorry, ale urodziłeś się wczoraj albo chowałeś pod kamieniem. To nie jest dużo, tylko tyle ile napisałem: umiarkowanie, czyli tak średnio.

Co to znaczy "istnieją wszędzie"?!? To znaczy gdzie? Konkretnie, jakie kraje rozwijające się, z naszego regionu pożyczają kasę, żeby ją przeżreć, a nie zainwestować np. w infrastrukturę?

Odpowiedź jest prosta: wszystkie.

Najwidoczniej muszę przytaczać dane z mf.gov.pl, bo nawet ich nie przeczytałeś.
Zreferuję Ci to na szybko, od 2010 roku wartość emitowanych obligacji rocznie:
2010 - 2.37 mld
2011 - 2.22 mld
2012 - 2.45 mld
2013 - 2.92 mld
2014 - 2.72 mld
2015 - 3.21 mld
2016 - 4.63 mld
2017 - 4.50 mld - a nie ma jeszcze danych z października, listopada i grudnia!!!
Ustawę budżetową może i znasz ale wyraźnie nie znasz szerszego kontekstu i historii pożyczania kasy przez Skarb Państwa.

Dziękuję za "zreferowanie" i światłe pouczenia, ale musisz przygotować się na mały szok: kwoty, które przytaczasz, dotyczą (i to na pierwszy rzut oka widać) obligacji tzw. oszczędnościowych, to znaczy tych, które rząd sprzedaje na rynku krajowym. Na rynek zagraniczny te emisje są DZIESIĘĆ do DWUDZIESTU razy większe rok w rok i opiewają na dziesiątki miliardów złotych rocznie. Ministerstwo Finansów potrafi za jednym posiedzeniem (jedną aukcją) sprzedać obligacje za 10 albo 15 mld, a ty mi tu wyskakujesz z jakimiś groszowymi transzami po 2 albo 4 mld rocznie ze sprzedaży na rynku krajowym i sądzisz, że to są znaczące kwoty.

Jest to oczywiście zła praktyka, co widać po tym, jak ten dług rośnie (przez 28 lat uzbierało się już tego chyba z bilion złotych). Korwin kiedyś proponował wpisanie do Konstytucji zakazu uchwalania budżetów z deficytem, ale został olany.

I dobrze, że został olany bo jest klaunem, a nie ekonomistą.

Tylko że nawet ten klaun rozumie to, czego ty nie rozumiesz, tzn. że deficyt budżetowy pokrywa się emisjami obligacji. I jeśli deficyt zapisany w ustawie budżetowej na dany rok opiewa na kilkadziesiąt mld złotych, to właśnie za tyle mld rząd będzie musiał sprzedać obligacje. Wystarczy połączyć dwie kropki. Jeśli dochody budżetu z innych źródeł okażą się większe od zakładanych, sprzedaż obligacji będzie nieco mniejsza. Jeśli mniejsze - nieco większa.

Deficyt budżetu w latach 2005-2016, na wykresie. Wartości w milionach złotych:

http://www.ponadkreska.pl/wp-content/uploads/2017/02/4.-Derficyt-bud%C5%BCetu-pa%C5%84%C5%9Btwa.png

Przyjrzyj się temu wykresowi i odpowiedz na pytanie, gdzie ze swoją obecną paniką i paranoją byłeś w 2010 roku, kiedy rząd Tuska opchnął obligacje za ponad 40 mld?

MF za rządów historyka z WBK opowiadało już różne banialuki

Chyba nie większe od tych, które ty tu wypisujesz, myląc np. obligacje krajowe z zagranicznymi i ujawniając, że kompletnie nie masz pojęcia o rzędzie wielkości kwot, którymi obraca budżet.

Po raz kolejny zapraszam na mf.gov.pl, do arkusza z danymi o sprzedaży obligacji w roku 2015.

Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy (w świetle powyższego), jak humorystycznie twoje "zaproszenia" i napomnienia brzmią. A może już... ?

Opowiadanie bajek co PO/PSL "planowało" na 2016 to po prostu nędzne insynuacje i plotkarstwo.

Aha, ustawa budżetowa na rok 2015 (EDIT: literówka, oczywiście "2016") uchwalona przez PO/PSL to insynuacje i plotkarstwo.

To mam na myśli, że stopy procentowe ustalane przez NBP ustalają cenę (czyli wysokość oprocentowania) kredytów udzielanych przez banki komercyjne, a te kredyty dopiero stanowią źródło emisji pieniądza. W ten sposób NBP kontroluje podaż pieniądza na rynku, a co za tym idzie również inflację.

Serio? To dlaczego inflacja poszła znacząco w górę, a stopy procentowe stoją w miejscu?

Bo nie poszła znacząco? Zainteresuj się, jak wygląda tzw. cel inflacyjny NBP, jak się go definiuje i kiedy NBP reaguje na wahania inflacji. Wtedy może się zorientujesz, co to jest "znaczący wzrost inflacji".

Ile i na co wyda budżet, nie ma tu nic do rzeczy.

No właśnie ma! To właśnie to widać po efekcie 500+. Rząd kasę z wyemitowanych obligacji rozdał ludziom, którzy wydając ją zwiększyli podaż pieniądza na rynku. Stąd inflacja. Serio tego nie rozumiesz?!?

Nie zwiększyli podaży pieniądza. Wydatki budżetu - na jakikolwiek cel - nie mają wpływu na podaż pieniądza niezależnie od tego, czy środku budżetowe pochodzą z podatków, ze sprzedaży obligacji krajowych, czy ze sprzedaży obligacji zagranicznych. A to dlatego, że te pieniądze tak czy owak pochodzą z wewnętrznego obiegu pieniężnego, a ilość pieniędzy w tym obiegu to jest właśnie "podaż pieniądza". Jak to mniej więcej działa, opisałem ci w poprzednim poście...

Zauważyłeś może takie dziwne zjawisko, że aukcje obligacji SP korelują ze WZROSTEM (chwilowym wprawdzie, ale wzrostem - a nie spadkiem) ceny złotówki? Wiesz może, dlaczego? Ano, bo obligacje denominowane są w złotych. Zagraniczny inwestor, żeby je kupić, musi najpierw wymienić swoje pieniądze (np. Euro) na złotówki. Ściąga tym samym złote z rynku i stąd skok ceny. Wpłacone przez niego eurasy zostają w skarbcu NBP, a inwestor idzie z gotówką w zębach do MF i dostaje za nią obligacje. Innymi słowy, pieniądze, które rząd zdobył (i wydaje) w wyniku sprzedaży obligacji pochodzą znowu z NBP, gdyż to NBP jest instytucją odpowiedzialną za emisję pieniędzy w Polsce. A nie rząd ani budżet, bo ani rząd ani budżet nie są emitentami.

Jaaaaa... serio? Serio będziesz spłycał dyskusję do takich banałów?

... i to podobno są dla ciebie "banały". Ale mimo tego dalej utrzymujesz, że wydatki budżetowe zwiększają podaż pieniądza na rynku. Czyli nie rozumiesz z tego opisu ani słowa.

A powiedz mi, co się dzieje z obligacjami, które są emitowane za złotówki?

Poza tym, ze jest ich stosunkowo niewiele, to dokładnie to samo: środki uzyskane przez ich sprzedaż pochodzą z Polski, więc podaży pieniądza nie zwiększają. Wydajesz się nie pojmować jednej prostej rzeczy: budżet nie jest emitentem pieniądza; dokładnie tak samo jak ty nim nie jesteś, choćbyś pożyczył pieniądze od sąsiada (= obligacja krajowa), a potem przepił, albo pożyczył pieniądze od wujka z RPA (= obligacja zagraniczna), a potem przepił. W obu wypadkach środki, które przepijasz, pochodzą z krajowego obiegu pieniężnego, konkretnie ich źródłem jest emitent złotego, czyli NBP.

Przypominam też, że nie NBP tylko MF emituje obligacje.

Ale pieniądz, który MF dostaje za te obligacje, emituje NBP, patrz wyżej.

Zastanowiłeś się przez moment, że skoro te "eurasy zostają w skarbcu NBP" to w momencie umorzenia obligacji wyparują z tego skarbca, bo właściciel obligacji pozbywając się ich, będzie chciał wrócić do swojej waluty macierzystej?!? TADAM!

No i gdzie tu rewelacja? Każdy, kto ukończył przynajmniej 3 klasę podstawówki wie, że pożyczone trzeba oddać, i jakie operacje arytmetyczne się tu odbywają. Dlatego osobiście uważam notoryczne uchwalanie budżetów z deficytem i pokrywanie go emisją obligacji za zło.

EDIT: aha, jeszcze jedno - kwota, którą budżet przeznacza rocznie na tzw. obsługę zadłużenia (czyli głównie wykup starych obligacji) narosłego przez ostatnie 28 lat, jest rzędu 30 mld złotych. Rok w rok.

Masz natomiast w 100% rację, że za kreacje pieniądza odpowiedzialny jest NBP, ale w przypadku 500+ gdzie kasa pochodzi z obligacji

Nie, ta "kasa" pochodzi również z NBP. Rząd nie jest emitentem pieniądza w żaden sposób.

44

(3,929 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

mr. fix it napisał/a:

W zamian Grecy otrzymali masę ulg podatkowych, osłon socjalnych, przywilejów itd. które po prostu przejedli.
To jest dokładnie to samo co dziś zrobi nam "500+"

Nie jest to "dokładnie to samo", bo umiarkowane programy socjalne (a takim jest 500+) istnieją w tej czy innej formie wszędzie, ty natomiast przyrównujesz to do patologicznie rozbuchanego socjalu Grecji, co jest zwykłą manipulacją, taką jaką byłoby porównanie kataru z rakiem i stwierdzenie, że "to jest to samo".

kasa jest pożyczana (polecam http://www.finanse.mf.gov.pl/dlug-publi … -sprzedazy, a nie pochodzi z łatania VAT bo to ściema)

Nie musisz przytaczać pdfów, bo wystarczy znać (i to nawet nie, że dokładnie, ale z grubsza) założenia ustawy budżetowej, żeby wiedzieć, że "kasa jest pożyczana". Budżet zakłada deficyt (przerost wydatków nad dochodami) i jak zwykle od 1989 roku, żeby ten deficyt pokryć, rząd emituje obligacje. Jest to oczywiście zła praktyka, co widać po tym, jak ten dług rośnie (przez 28 lat uzbierało się już tego chyba z bilion złotych). Korwin kiedyś proponował wpisanie do Konstytucji zakazu uchwalania budżetów z deficytem, ale został olany.

Niemniej deficyt budżetowy ma w tym roku być niższy od planowanego, 33 mld zamiast 60. Specjalnie zacytuję wiewiórczą, bo to są znani wielbiciele PiS i agenci chodzący na pasku Kaczyńskiego http://wyborcza.pl/7,155287,22295529,ty … 017-r.html

Czyli tak: wydatki większe, a w budżecie pieniędzy też więcej. I to tak, że nawet nie trzeba będzie sprzedawać wszystkich zaplanowanych na ten rok obligacji. Oczywiście to tylko prognoza, więc może się nie spełnić. Jednak, gdyby się spełniła, ciekaw jestem, jakie i kto podniesie larum w tym wątku. wink

, a zamiast pożyczone inwestować w narzędzia trwałego budowania PKB, to Janusze i Grażyny przejadają ją w budce z frytkami we Władysławowie.

Mamy przynajmniej tyle szczęścia, że przynajmniej rząd PO/PSL "inwestował w narzędzia trwałego budowania PKB", bo np. na rok 2016 planowali wydać tyle, co PiS, ale nie planowali 500+. Ciekawe więc na co te 20 mld chcieli przeznaczyć, bo chyba raczej nie na 600 tys. ton ośmiorniczek wink

Nie wiem do końca co masz na myśli pod terminem "ceny kredytów" ale dla Skarbu Państwa "ceną kredytu" jest oprocentowanie obligacji, a tu NBP nie ma nic do gadania.

To mam na myśli, że stopy procentowe ustalane przez NBP ustalają cenę (czyli wysokość oprocentowania) kredytów udzielanych przez banki komercyjne, a te kredyty dopiero stanowią źródło emisji pieniądza. W ten sposób NBP kontroluje podaż pieniądza na rynku, a co za tym idzie również inflację.

Ile i na co wyda budżet, nie ma tu nic do rzeczy. Zauważyłeś może takie dziwne zjawisko, że aukcje obligacji SP korelują ze WZROSTEM (chwilowym wprawdzie, ale wzrostem - a nie spadkiem) ceny złotówki? Wiesz może, dlaczego? Ano, bo obligacje denominowane są w złotych. Zagraniczny inwestor, żeby je kupić, musi najpierw wymienić swoje pieniądze (np. Euro) na złotówki. Ściąga tym samym złote z rynku i stąd skok ceny. Wpłacone przez niego eurasy zostają w skarbcu NBP, a inwestor idzie z gotówką w zębach do MF i dostaje za nią obligacje. Innymi słowy, pieniądze, które rząd zdobył (i wydaje) w wyniku sprzedaży obligacji pochodzą znowu z NBP, gdyż to NBP jest instytucją odpowiedzialną za emisję pieniędzy w Polsce. A nie rząd ani budżet, bo ani rząd ani budżet nie są emitentami.

(Pamiętasz może, jak Sienkiewicz Bartłomiej żebrał u Marka Belki - prezesa NBP - o dodatkową emisję kilkudziesięciu chyba miliardów złotych, która miała uratować dupsko platformersom, zapewne przez "inwestowanie w narzędzia trwałego budowania PKB"? wink To dlatego, że rząd nie może niczego wyemitować.)

Dodatkowe złote pojawiają się na rynku prędzej czy później, ale nic się nie dzieje, bo a) nie jest to wypływ nieplanowany ani niezauważony przez NBP (który zawsze w razie czego może podnieść stopy procentowe tym samym przykręcając w całym kraju kurek z kredytami), b) dodatkowe złotówki mają pokrycie w walucie, która wpłynęła do NBP, i który w razie czego (sygnałów kryzysu finansowego) może je awaryjnie ściągnąć z rynku.

Na punkcie b opierają się, nb., ataki spekulacyjne wink

PS. Zdanie NBP (a ściślej RPP) na temat stóp procentowych jest natomiast takie https://twitter.com/PAPBiznes/status/918040542604419072

45

(3,929 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

"Utrata zaufania rynków" to też jest Przepowiednia, która już od dawna się nie chce spełnić. Ale wierni wyznawcy nadal z zapartym tchem czekają. Przecież, skoro Guru Wszechwiedzący to zapowiedział, musi to tak czy owak nastąpić, nie? Każdy rozsądny człowiek to przyzna, i potwierdza to też pani z kiosku.

Ostatnio się dowiedziałem z internetuf, że 2,2% rdr to jest HIPERINFLACJA. big_smile Czy to wpływ propagandy? Raczej żadne media tego dosłownie nie twierdzą (aczkolwiek po półmózgach siedzących w mediach i robiących za autorytety dla ćwierćmózgów można się wszystkiego spodziewać). Przypuszczam, że jest to raczej skutek opisanego wyżej zjawiska: Guru twierdzi, że Katastrofa MUSI nastąpić, więc wyznawca szuka jej oznak wszędzie, gdzie może.

46

(3,929 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

bart napisał/a:

Z katastrofami (zwłaszcza ekonomicznymi) już tak jest, że im bardziej jest słodko przed, tym mocniej boli, jak już się wydarzy...

Bardzo trafne spostrzeżenie. Albowiem dowodem na to, że Przepowiednia Nieuchronnie się Spełni, jest nawet to, że się nie chce spełnić. A w zasadzie już dawno się nie spełniła, ale Najwierniejsi nadal ufnie na przepowiedzianą Katastrofę czekają. Jak to trzeźwi racjonaliści.

47

(33 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 8bit)

Jest nowsza wersja flaszera, coś tam poprawiłem, nie pamiętam co, ale chyba jest lepiej smile

48

(3,929 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Mac, co się dziwisz, ci co na zapowiadaną od dwóch lat katastrofę czekają z zapartym tchem, pewnie mają już pierwsze objawy niedotlenienia ...

49

(3,929 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

mr. fix it napisał/a:

Wskaźnik inwestycji też idzie w górę? Ciekawe...
Poza tym w Grecji wskaźniki też szły w górę, tyle że były sztucznie pompowane. roll

A to nie jest tak, że w Grecji rząd z jednej strony okłamywał Eurostat, ale z drugiej strony "wskaźniki" były "sztucznie pompowane" w tym sensie, że gospodarka Grecji z racji przynależności do strefy Euro miała zbyt niskie stopy procentowe jak na swoje możliwości, co za tym idzie zbyt tanie kredyty, i wtopiła na tym?

W tym drugim przypadku my nie mamy tego problemu, u nas za ceny kredytów, inflację itd. odpowiada NBP. W tym pierwszym - czy nasz rząd fałszuje wskaźniki (niekoniecznie dla Eurostatu, tylko w ogóle), możemy pewnie mieć informację z pierwszej ręki, to znaczy z Głównego Urzędu Statystycznego.

50

(34 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Oryginalną Antonię poznać po tym, że chodzi na niej firmowy flaszer. Nie należy jej mylić z nazywającym się podobnie Antonim, na którym firmowy flaszer chodził nie będzie. Pinek zamiast karmić trolla lepiej odbierz PM-kę.