1

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Kurka, zdenerwowałem się tym filmem z Australii. I ten uśmiechnięty, k^@#a policjant. Tylko masowe pozwy mogą coś z tym zrobić, bo sądy jeszcze jako tako działają.

2

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

A tak z drugiej strony - znam sporo osób, co nie mają problemu ze szczepieniem, ale nie są faszystami - raczej zaszczepili się bo "tak trzeba" i idą przez życie dalej, bez obciążeń. Jak się ich zapyta, to traktują to jako niegroźny zabieg, przynajmniej taki miał być. A inni znów są zaskoczeni faktem, że ktoś może się nie chcieć zaszczepić...

To jest świetna inżynieria społeczna. Kto się zaszczepił - przegrał. Kto się nie zaszczepił - też przegrał. A wygrani w kułak zwinięci :D

Z mojego krótkiego życia wynika - że tak było, jest i będzie. Jednak był pewien moment ze słodkimi latami właściwie niczym nie skrępowanej wolności w latach 70 +- 10 lat, choć za kotarą cały czas zimna wojna i wyścig zbrojeń...

Niech już wreszczie zalegalizują siedmiolistną koniczynkę...

3

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Adam Klobukowski napisał/a:

I na tym tle C19 się zdecydowanie wyróżnia.

No więc nie. Nie ZDECYDOWANIE. Wyróżnia się tym, że walnął z "grubej" rury i na raz. Wyróżnia się tym, że jest na rękę wielu osobom. Poza tym tak trochę tak, ale raczej nie. Nijako tak. Gdybyśmy nie zwrócili na niego uwagi, to by już dawno po sprawie było.

Poza tym Pis ma problem widoczny - rzeczywiście, nie celują w młodych, łatwo modyfikowalnych, tylko w tych starszych, którzy wiele przeżyli i czują swoiste deja-vu po raz kolejny. I nie da im się obiecać 500+. Gdyby przekonali młodych (ale nie umieją) to było by pozamiatane. Chociaż rządzą po części dzięki temu, że młodzi zawiedli się na lewicy.

4

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Tak, covid raczej mija i wszystko idzie zgodnie z przewidywaniami (bez sarkazmu, tak w naturze).
Śmiertelność jest znikoma, te 2% to u ludzi, którzy mają spore objawy i zostali skontrolowani na własne lub nie życzenie. I to jest fakt.
POMIJA się nagminnie inny fakt, że sporo ludzi ogarnia covid lekkim katarem lub niczym. A lie jest tych ludzi? Do mnie przemawia badanie w jakimś tam zakładzie produkcyjnym, na pd polski (chyba), gdzie na 1700 osób załogi chorowało sto kilkanaście, chyba nikt nie zmarł, a przeciwciała miało ponad 60%, czyli ponad 1000 osób (nieznany profil wiekowy, ale raczej 40+). Co by się zgadzało z rzeczywiscym ryzykiem śmierci na poziomie 2%%. czyli 99.8% przeżywa. Co na 35-40 milionów osób w polsce daje 70000-80000 śmierci. I już. A ile mamy? 75000 (pomijam sprawę, czy to rzetelne dane). Sprawę psują troszkę nowe odmiany wirusa, ale o ile? o 10/20%? Czyli, że umrze w Polsce max 100000 ludzi? Tyle normalnie umiera w 100 dni.

Także wszystkie śmierci na Covid należy traktować INCYDENTALNIE. I wszelkie inne metody traktowania są ZASTANAWIAJĄCE co najmniej. I wiem, ktoś gdzieś zmarł, ktoś coś słyszał, ale to są incydenty; przykre, ale jednak.

No i są lekarstwa na to, i tu widać strasznie wrzask i jazgot producentów szczepionek. Ostatnie momenty, zanim to wszystko j#$%nie. Albo wprowadzą metody, jak we Włoszech czy Słowenii...

5

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

Własnie "ONI" rozpoznali teren, że ludzie już nie są wstanie się porozumieć w istotnych dla tworzących się podziałów kwestiach bo inżynieria społeczna osiągnęła swój cel

Obawiam się, że masz rację. Każdy teraz powinien się zadumać…

6

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

@AdamK, widzisz, jak naginasz na swoje :) a do pomyłki się nie przyznasz :) zwróć na to uwagę. Ja kiedyś czytałem o 20 miliardach. Życie i weryfikacja nauczyły mnie jednego. Szacunki praktycznie NIGDY się nie sprawdzają. Natomiast praktycznie WSZYSCY się o nie opierają. I tak się ten świat toczy i toczy…

Chłopaki! Dyskutujmy, ale się nie dzielmy na tych i tamtych, bo IM o to chodzi.

W sumie powinnismy zlewać ciepłym moczem wszelkie „wydarzenia”, ale się nie da, bo one nas mocno dotyczą.
Żyć. Etycznie. Nie denerwować się. Znaleźć hobby. Nie wcinać się w przestrzeń innych. Lubić ludzi. Słuchać ludzi. Nie śmiecić. Robić swoje. Nie oszukiwać się ani innych. Ot co.

7

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Adam Klobukowski napisał/a:

przy obecnym przyroście naturalnym na poziomie ok 1% rocznie, odrobilibyśmy to w 10 lat.

Adam, bierzesz sobie dane z kubełka, co Ci odpowiada :)
1.2 milarda Afrykańczyków to najszybciej rosnąca populacja, ponad 2.5% rocznie. Jak ją wytniesz, to nie "odrobimy w 10 lat", bo to już nie będzie 1%. Chociaż może w kilkanaście i to Azjatami. Ponadto trend zaczyna hamować.

Oto statystyka :D

Afryka nie jest ta sama, co 30 lat temu, dzięki Azjatom właśnie. Polecam obejrzeć jazdę Arkadego Fiedlera maluchem przez Afrykę (yt)

Z tymi obowiązkowymi ładowarkami do elektryków to na polskie warunki. _Podczas_ zaćmienia 10 czerwca w Łomiankach/ Łomnej/ Czosnowie i okolicach był blackout trwający później prawie dobę. NIGDY takiego nie było wcześniej. W radzyminie w lipcu. Nasze energetyczne możliwości są blisko zapaści. Dlatego j***ć zarobki na paliwach kopalnych, później opodatkujemy słońce (nie widzę problemu), powietrze już jest, 3 złote na dzień, moja rodzina zostawia 15 zł podatku dziennie tylko za oddychanie na urlopie. 200 zł na 2 tygodnie. A jak nie nocujesz - oddychasz NIELEGALNIE! Wspomnicie moje słowa z tym słońcem. Mam nadzieję, że P*S nie podsłuchuje.


@kosa0 - poziom wypowiedzi poniżej dna. Nie pisz, nie wprowadzasz żadnej merytoryki, więc bez sensu.

8

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

@kosa, zmień ton wypowiedzi, dyskutujemy sobie tu kulturalnie bez osobistych wycieczek. Wy Polacy może być tak samo obraźliwe, jak mówienie o Tobie, ze już Polakiem nie jesteś (twoje słowa). Możesz podać, kim się czujesz i będziemy mówić Ci „Wy (i tu to, co wpiszesz)”. Nie wiem, gdzie Ty tam mieszkasz, ale sytuacja też pewnie jest nienajciekawsza. W Polsce jednak władza się boi ludu jeszcze na szczęście, ale co rusz, jak dziecko, sprawdzają, co im wolno.

Chciałem zauważyć, ze elektryki i infrastruktura  do 2035 roku okrzepną, przepisy będą wymagać własnej ładowarki słonecznej, banku prądu, to jedno; a po drugie już teraz ludzie widzą, ze to problem i jedyną metodą spowolnienia procesu stosowaną na Kubie jest trzymanie i utrzymywanie starych samochodów na chodzie. I to się dzieje, bo kupowanie auta z obowiązkowym alkomatem, systemem antysleep czy zapobiegającym przypadkowemu zjeżdżaniu z pasów i dopłacanie 30% do wartości samochodu (strzelam) to ludziom się nie widzi.

Problem: Za szybko (nie neguję potrzeb zmian i regulacji, ale z sensem). A co nagle to po diable. Nie widać tez ogólnego zarysu zmian. Wszyscy odnoszą wrażenie, że to atak na nich, na ich pieniądze. I słusznie, bo wszystkie innowacje kosztują i zawsze są przerzucane na konsumentów. Jest aura musu, bo jak nie to 30k kary. Kiedyś były filmiki wychowawcze, typu nie śmieć w lesie, czy las rośnie wolno, płonie szybko. Teraz tego nie ma,  a szkolnictwo to mieliśmy 100 lat temu. Co się dziwić? Ale musi to być podane bez manipulacji, jako prosta myśl, a nie #szczepimy się bo jak się nie zaszczepimy to będzie kara. Bez sensu.

W sumie się trochę nie dziwię temu pędowi do pozbawiania ludzi prywatności i posiadania, bo wówczas łatwiej tym zarządzać. Już teraz lizing jest bardzo popularny, wynajem, etc etc. Nie stać cię na kupno, ale jednak możesz to mieć, używać. Trochę autoperswazji i autozgoda jest. Jednak jest to bardzo duży krok do zniewolenia i stanu konieczności pracowania, bo jak nie to nie masz nic i co gorsza nie uzbierasz sobie np. na godną emeryturę. A czym mniejsze potrzeby, tym bardziej doić można. Utrzymaj chłopie sam rodzinę teraz.

Zawsze jest tak, że dużo żab się gotuje i nie widzi w tym problemu (o, ciepełko), a kilka żab wyskoczy i próbuje coś przekazać tym gotującym się… bo problem jest cholernie duży.

9

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

A właściwie przedłużanie całej sprawy. Dawno byłoby po wszystkim.

10

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Adam Klobukowski napisał/a:

No jasne, a o nałożonych karach nie słyszałeś? O zarzutach karnych dla CEO?

Oczywiście, że słyszałem, ale to kropla w morzu, zdarza się raz na kilka lat. Nie dziwi Cię to, że tak rzadko? A może mamy myśleć, że jest ok "bo przecież nałożono karę 100000$" na koncern naftowy np?

Śledziłeś kiedyś takie sprawy? Nieliczne się ciągną (jak komuś baaardzo zależy), znakomita większość pod dywan, pod dywan. Kara dla Chin? Kto wymierzy?

@drygol, w punkt z tym finansowaniem :D

Poza tym jedynym autorytetem na podanym portalu może być pan prof od chmur, ale raczej z racji wąskości dziedziny nie ufał bym mu w kwestii klimatu. Tu wchodzi geologia, astronomia, fizyka, geografia, oceany, sejsmika, etc. Nie ma siły, żeby to wszystko wiedział. Jest typowym nazwiskiem, żeby uwiarygodnić stronkę.
Pozostali to pan specjalista od energii jądrowej (czyli antyautorytet, bo mu zależy na olaboga, jak gorąco, o tu mamy atom) i POPULARYZATORZY NAUKI.

No sorki, nie przekonałeś mnie.

Dopóki nie zauważysz w tym wszystkim sprzeczności, które nie dają człowiekowi spać, dopóty będziesz wierzył w wybrane przez siebie fakty nie zauważając tych drugich, nie podanych, które trzeba sobie wyszukać i zweryfikować samemu (i wiele z nich okazuje się fake, żeby nie było)

11

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Adam Klobukowski napisał/a:

https://naukaoklimacie.pl

Wchodzę na tę stronę i widzę "JEST BEZDYSKUSYJNE, ŻE" to automatycznie w to nie wierzę. Podobnie jak "Wszyscy wiedzą, że" albo "Ogólnie wiadomo, że"...
TO JEST PODSTAWOWA TECHNIKA MANIPULACJI.

12

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Adam Klobukowski napisał/a:

Dymani są Ci którzy emitują najwięcej zanieczyszczeń. Nie mam z tym żadnego problemu.

Adam, zdajesz sobię sprawę, że jest DOKŁADNIE odwrotnie? Przypomnij sobie chociażby Dieselgate czy inne "gate". A ile jest nieodkrytych trucicieli czy też bezprawnych działań? Czy to Chiny/USA/Rosja/Niemcy są dymane, czy może jednak reszta świata? Dyma ten, kto ma więcej. A kto ma więcej? Może uczciwy?

13

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

@AdamK po przeczytaniu powyższego po raz kolejny pozostaje mi kontestacja, że albo żyjemy w kompletnie odmiennych miejscach we wszechświecie albo mamy kompletnie odmienne postrzeganie rzeczywistości - co w sumie na to samo wychodzi.

Tak. Ja takie podejście do nauki miałem jakieś 20 lat temu jeszcze, tzn święcie wierzyłem (nie analizowałem sytuacji, bo wierzyłem, że mądrzy ludzie z tym walczą), że wszyscy chcą dobrze i bałem się (wcześniej) tych strasznych zamachów, terrorystów, dziury ozonowej (już zarośniętej), wyścigu zbrojeń, myślałem Ach Biedna Ameryka, Ach ten okropny Źwiązek Radziecki... Coś pykło 11 września. Od tamtej pory zacząłem to rozkminiać i już nie dziwią mnie akty fałszywych flag (przecież to Polska wywołała drugą wojnę światową), bo jak to się doda, to wszystko jest takie proste, ciąg przyczynowo skutkowy trywializuje się. Brzytwa Ockhama + sensowność(logika) + grupy interesów + przyparcie do muru = to, co się wydarza. A jak jest zbyt łatwo, to pi* renderowanymi samolotami w erekcję USA i obserwujmy, jak się ładnie wyburzają od góry.

Teraz wiem, ze są ci, którzy mają wiedzieć to i to (my szaraczki), oraz ci, co naprawdę wiedzą co i jak. To są głównie przedsiębiorcy wyższych szczebli, którzy nijak nie mogą zachować czystych rąk, bo tam, gdzie pieniądze, pojawiają się chętni na te pieniądze. Czy to rząd, czy to nierząd czy inne siły. To są również politycy wyższych szczebli. Generalnie ci, co rządzą i zarządzają. Bez tej wiedzy, co i jak, nie byliby w stanie podejmować racjonalnych decyzji. niestety, to jest norma, a nie to, że "niektórzy" błądzą, a świat jest ok. A zwykły człowiek może patrzeć, co robią, i jeśli jest jakaś nieracjonalna decyzja, to znaczy, że taki był nacisk, tak miało być. Ci ludzie się nie mylą (nie ma dla nich takiego pojęcia), oni podejmują decyzje brzemienne w skutki dla wielu. Oni rozgrywają. My możemy się TYLKO od nich uczyć i obnażać to, co zauważyliśmy i akceptować to, co nas dotyczy (albo wyjść na ulicę). A jak masz szczęście i wyjdzie Ci interes z obrotami pow. 1 milion miesięcznie, to i Tobą się zainteresują. Tzn. "współpracą" - zaczyna się jazda - twarda polityka, gdzie miękki przegrywa. Różne formy perswazji czy nacisku są na porządku dziennym. I musisz mieć wówczas JAJA. Jak nie masz, to kończysz z niczym (przejmują twój interes), albo popełniasz seryjne samobójstwo.

Teraz wiem, I że ci, co są mądrzy, siedzą cicho, a wypowiadają się publicznie ci drudzy, którzy mówią, co mają powiedzieć, którzy tworzą wirtualną rzeczywistość. Właściwie wszystko, o czym się mówi w mediach, ma na celu ugniatanie ulepianie społeczeństwa. Nie ma neutralnych wiadomości. NIE MA.

Tak. Zwykły człowiek na etacie wręcz boi się tego "wielkiego świata" i wszystko sobie zracjonalizuje, żeby czuć komfort. Nie mówię tego personalnie, tylko taki ogólnie jest mechanizm.
Jedni czują komfort jak wszystko się zgadza (ale nie wiadomo dlaczego), a inni, że nic się nie zgadza (ale wiadomo dlaczego).

Prawdziwe pieniądze zarabia się na niestabilności, dlatego nie będzie stabilnie przez jakiś czas; a potem się uspokoi, bo się to komuś opłaci - bo nawet najdojniejsza krowa traci kiedyś mleko w wyniku przedojenia.

Dla równowagi lubię czasem przejrzeć "przeglądy dobrych wiadomości" - ktoś coś wyłuskał i podał. To poprawia (w sumie spoko) nastrój. Niektóre z dobrewiadomości.net.pl są naprawdę cool :D

14

(146 odpowiedzi, napisanych Zloty)

Się zobaczy, czy nie wypadnie coś. Na razie zapisuję i zaklepuję. Dzięki za wspomnienie na AOL.
@Lizard, Ty się nie wykręcaj, tylko wpadaj :D

15

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Coś dziwnego, bo mi na tym linku wisi. W ogóle twitter.com wisi i dopiero po minucie czy kilku coś się dzieje. A filmik could not be played. Coś się niedobrego dzieje...

16

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

jer napisał/a:

Trudniej o UCZONYCH.

W sumie racja. Uczony to mistrz nauki. Naukowiec to technik nauki. Tak jak kierowca i kierowca rajdowy. Ekspert to taki kierowca, pierwszy stopień znania się na czymś. Umie jeździć, to się wypowiada, ale do specjalisty mu daleko. Stawiam na następne modne słowo: Specjaliści się wypowiedzieli…

W sumie autorytet to po rozkminie: samo to ryje to jest. Czyli jest bo jest.

17

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Oj Adam, myślałem że masz dostęp do fajnych prac, a Ty mi googlem rzucasz. A potem "a, w internecie znalazłeś :D"

18

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

W sumie fajne to dna. Ale w teorii. W praktyce troszkę się obawiam, bo 90% naukoffcuf błądzi, z pozostałych 10% 10% ma jakieś pojęcie o dziedzinie, w której się obraca, ale dalej to jest bardziej "zróbmy i zobaczmy, co wyjdzie". Tak, jak z lekami. "O, jaki fajny związek chemiczny, zobaczmy, na co to pomaga a na co szkodzi :)". Tych prawdziwych naukowców to można policzyć na palcach miemalże. No, może w setkach czy tysiącach na całym świecie. Lepiej jest tam, gdzie nie nauka, a komercja wchodzi, czyli cisi naukowcy - inżynierowie: nie sztuka dla sztuki, a dla sprawy lub dla kasy.

Naprawdę ręce opadają, jak widać, z jakimi prostymi problemami "naukoffcy" sobie nie radzą, muszą ich normalni ludzie wyręczać.

Z tymi naukowcami jest jeszcze taki problem, że ci co wartościowsi są przejmowani przez prywatne firmy, a na placówkach naukowych zostaje reszta. Następnie to, co ci przejęci osiągną jest traktowane jako know-how i tajne, czyli przeczy idei nauki. Na dodatek firmy prywatne korzystają na potęgę z dorobku ogólnego (za pieniądze podatników), rozwijają dalej, ale to już utajniają. To też jest nie w porządku. Przydałoby się takie GPL w nauce.

No dobra, dosyc wywnętrzeń, gdzie można sensownie poczytać o tym, jak te szczepionki DNA działają?

19

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Szczepionki Rna są bezpieczne, nie mogą zmienić genomu.
A, zaraz. Poczekaj.
https://www.planeta.pl/Ciekawostki/Oto- … sc-ZyCoV-D

Jeszcze parę miesięcy teoria, teraz już praktyka. W sumie ciekawe, jak to działa, może to się tylko tak nazywa? Jak zhakować genom w całym organiźmie?

Pomijam milczeniem kolejną jeszcze groźniejszą mutację c.1.2. Dla czytających apokalipsa, a na dworze słonko i pusto :)
Pamiętam te rajdy na kółku wrongwaya po puściutkiej Marszałkowskiej, ZERO, niczego, nikogo!

20

(146 odpowiedzi, napisanych Zloty)

To jednak sztabu nie będzie 4 września :(

21

(146 odpowiedzi, napisanych Zloty)

Sikor napisał/a:

W tą sobotę u mnie też kicha raczej.

Sikor napisał/a:

W tą sobotę u mnie też kicha raczej.

To może w piątek po pracy?

22

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Adam Klobukowski napisał/a:

Ja tylko zauważę że przeszliście z dyskusji na argumenty, na dyskusję o tym jacy to wasi interlokutorzy są ograniczeni i dlaczego.

Absolutnie nie, po prostu dyskusja dobiegła końca. Każdy może/ma prawo się mylić, ale dopóki poszukuje - jest dobrze ogólnie. Jak zamknął się w strefie komfortu i jest mu dobrze - to DLA NIEGO dobrze. Ale jeśli swą strefę komfortu chce narzucić innym, to wiesz co. Twoja strefa komfortu jest strefą dyskomfortu dla innych i vice versa. To jest przedmiotem dyskusji, że tak nie można. Ja Cię rozumiem doskonale. Ty mnie też powinieneś, Zbytiego i innych również. Ty nie masz wątpliwości, ja mam. Ty masz pod to podkładkę, i ja mam. I powinniśmy się szanować (jak to robimy :), jeździć razem na imprezy i się doskonale bawić.

Akurat moja strefa komfortu, to rozumieć mechanizmy. Zawsze rozbierałem sprzęty domowe, żeby wiedzieć, jak działają. Teraz rozbieram zaasady świata, ale te akurat są trywialnie proste, zwłaszcza w naszym kraju, chociaż nie mam na nie wpływu, a one na mnie mają.

23

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

nosty napisał/a:

Sorki, że robię za marudę, ale oba są słabe :P

Nosty, bez urazy, ale akurat Ty to wiem, że to masz w paluszku :P. Załączyłem dla ustalenia uwagi, jak jest. Że jesteśmy nieobiektywni. Żeby zbliżyć się do obiektywizmu, trzeba zrobić to i to. I ktoś, kto tego nie wiedział, może więcej zauważy, jak już to wie.

24

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

robecc napisał/a:

statystyką można udowodnić wszystko, jak i wszystko zanegować korzystając z tych samych danych. W zależności z jakiej statystyki się korzysta, czy raczej rozkładu (poprawcie mnie jeśli trzeba)

Otóż to właśnie pisałem w poście 6564:) tylko skrótowo.
Statystyka jest jak AI. Dobrze opisana, a kolokwialnie nikt nie wie, jak działa. A kolokwialnie wszyscy są przekonani, ze wiedzą.

AdamK, jakbyś obejrzał te wszystkie filmiki, co zalinkowałem (opierają się na nauce) i dokładnie przemyślał co w nich jest i do czego to prowadzi, to zrozumiesz, skąd ta dyskusja.
Że zacytuję: 3% ludzi myśli bez ograniczeń, co daje im możliwość znalezienia zupełnie nowych rozwiązań, a pozostałe 97% u nich pracuje:)
Dodam, że nie ma w tym nic złego :)

Zaobserwowałem też dwa główne typy osób wybitnych, oba mają swoje ograniczenia:
1 typ - mam dużą wiedzę książkową, ale nie potrafię z niej korzystać, bo jest nieprzetworzona, za to cytuję ją na zawołanie
2 typ - mam dużą wiedzę książkową, ale przetworzoną, więc łatwo wyciągam wnioski, ale zupełnie nie pamiętam, gdzie to było.

I te 2 typy się nigdy nie dogadają, wręcz będą się miały nawzajem za idiotów (znowu kolokwialnie mówiąć).
Grunt, to znaleźć granice swojej bańki i je przebijać, tak, jak to dzieci robią (robią coś aż do momentu, gdy ktoś postawi granice) i jak te granice są stawiane chaotycznie, to człowiek wyrasta z wieloma niespójnymi wzorcami zachowań. A wbrew pozorom, jak się nie stawia granic (w sensie, że jest to zasada, od której są wyjątki), człowiek jest bardziej spójny w tym, co robi i dalej zajdzie (ma dużo większe szanse).

Także ten, garbage in garbage out, dlatego tak istotne jest nieselekcjonowanie informacji, które do nas docierają oraz szerokie zainteresowania, żeby mózg nie odfiltrował czegoś mu nieznanego.
Wtedy dajemy dobrą pożywkę mózgowi.

25

(7,273 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

2 tedxy, pierwszy bardziej w sedno, drugi bardziej w realia dyskusji. Każdy to musi wiedzieć, zanim coś tu napisze. Inaczej będziemy w różnych „pudełkach”, nie zdając sobie sprawy. Oczywiście większa (jak widzę) cześć z nas to czuje, wie, rozumie, ale mądrych to zawsze warto posłuchać:)

https://www.youtube.com/watch?v=VNGFep6rncY
https://www.youtube.com/watch?v=nVRco_eLjdc