76

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

To ja ad vocem...

Sytuacja jest bardzo zła i nie chcę myśleć, co przed nami...

77

(62 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

Odnośnie dźwięku...
Ja jeszcze dodam moją ulubioną grę z "epoki" - The Lost Patrol

Na ST motyw główny na YM aż wgniata w fotel, ciarki przechodzą po plecach itp...

Natomiast jak odpaliłem sobie jakiś rok temu na Amidze - totalne rozczarowanie...

Nie wiem ile w tym sentymentu a ile obiektywnej lepszości YM w tym przypadku...

78

(62 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

Witaj,

grzeszenie jest OK - ja też grzeszę, ale z Amigą... ;-)

Atari ST do gier będąc Amigowcem - ciekawy koncept...

Szczerze to z mojej perspektywy jedynie:
- Atari 1040 lub 520 STE,
- rozszerzone do 4 MB,
- dodatkowo Ultrasatan - jako pamięć zewnętrzna (emulator HDD).

Kompatybilność STE w dół - wszystko co ma jakąkolwiek wartość grową zostało po 1989 r. "spaczowane" aby uzyskać zgodność z STE, więc bez obaw.

Natomiast bez "E" - będziesz odcięty od najnowszych i najlepszych gier (a kolejna ich grupa będzie pozbawiona ulepszeń jak paleta kolorów, hardware scrolling, dźwięk DMA itp), a przede wszystkim od produkcji demoscenowych - jeżeli to dla Ciebie też ma znaczenie...

Przy wyborze STE - nie bawisz się w literki F i M (z automatu wbudowany modulator i stacja dysków), jak również masz dwustronną stację DD.

Znaczną część gier dostosowanych do odsługi z HDD ściągasz ze strony D-BUD lub Putnika. Części jednak nie ma (np. The Lost Patrol) - więc wówczas proponuję dodatkowo dokupić emulator FDD na karty SD.

Powodzenia

79

(4 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 16/32bit)

Nawet bez pobrania - dzięki Zaxon! ;-)

Pobiorę pewnie jutro...

80

(9 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 16/32bit)

marekp napisał/a:

Jak macie jakieś "podejrzane" dema które mogły by nie pójść na MegaST to dajcie tytuły. Mam właśnie Megę ST na warsztacie to je przetestuję (po weekendzie).

Marku,
sprawdź proszę:
Cuddly Demos
The Union Demo
The B.I.G. Demo
oraz wszystko ze składanki POV003 - link do ściągnięcia: http://www.pouet.net/prod.php?which=14032

Będę wdzięczny za info...

81

(9 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 16/32bit)

Witajcie,

mam w planie rozbudowę "kolekcji" i zakup standardowego ST (bez E) w celu dostępu do oprogramowania (głównie dem) z lat 86-90, które niestety nie "chadzają" na STE...

Mam dylemat i proszę o podpowiedź...

Otóż Mega ST bardziej pasuje mi ze względu na ergonomię, wygląd itp...

Natomiast nie mam pewności, czy jest na 100% kompatybilny z ST i czy wszystkie koderskie tricki jest w stanie udźwignąć...

82

(52 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 16/32bit)

Może to lamerskie co napiszę i z pewnością już to weryfikowaliście, ale być może...
Po zakupie mojego Falcona również miałem tylko VGA, RGB za nic w świecie...

Okazało się, że poprzedni właściciel dokonał modyfikacji na gnieździe poprzez "na sztywno" wymuszenie sygnału VGA (jakiś lut czy coś podobnego)... Może warto sprawdzić...

83

(323 odpowiedzi, napisanych Zloty)

Jako, że Opalenica bardzo blisko - chętnie się pojawię...

84

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

xxl napisał/a:

piszesz, ze Twoje poglady roznia sie od socjalistycznch podejsciem do rynku... oprocz hasla to jak narazie udowadniasz ze masz lewicowe poglady w dziedzinie rynku. wiec jak to jest, konkretnie w czym sa inne.

Zerknij na post 3,235... w fundamentach!

85

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Simius napisał/a:
bart napisał/a:

Kapitalizm XIX wieku a kapitalizm XXI wieku to dwa zupełnie różne pojęcia. Kapitalizm nie stoi w sprzeczności z funkcją redystrybucyjną skarbu państwa, systemem powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych czy systemami emerytalnymi. CO więcej - aby kapitalizm sprawniej działał - te funkcje są niezbędne...

:D
Nie, no wymiękam. Marks by na to nie wpadł, że kapitalizm nie stoi w sprzeczności z socjalizmem. Co tam w sprzeczności. Że kapitalizm najsprawniejszy jest w socjalizmie.
Dely pewnie będzie zdumiony konstatacją, że w gruncie rzeczy jest zwolennikiem kapitalizmu.

A gdzie masz moje stwierdzenie, że kapitalizm nie stoi w sprzeczności z socjalizmem... Na podstawie cytatu tak wnioskujesz? No to gratuluję przenikliwości, bo ni cholery tam nic takiego nie jest napisane...

Jeżeli Tobie socjalizm kojarzy się z wszystkim, czego nie lubisz lub czego nie akceptujesz - to już raczej nie jest problem ekonomiczny...

86

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

xxl napisał/a:

@bart: ostatnio popularne - sa poglady socjalistyczne; wystarczy spojrzec na wyniki wyborow :-)

druga czesc - caly czas mowisz ze ludzie dzialaja nieracjonalnie wiec jesli tak jest to rowniez Twoj udzial w dyskusji jest nieracjonalny.
Nie chce Cie przekonywac, bo wiem ze to nic nie da (objaw racjonalnego zachowania) pisze to dla czytelnikow, niech poznaja rozne punkty widzenia :-)

Wynik wyborów wyłącznie potwierdza to, co próbuję przekazać - ludzie nie są racjonalni, więc na założeniu racjonalności nie można opierać konstrukcji system społeczno-gospodarczego!
Inaczej mamy do czynienia z utopią! Ale nie przejmuj się - utopiści-teoretycy to na ogół osobiście mili i nieszkodliwi ludzie, trochę marzyciele... Nie ma w tym nic złego... Gorzej z tymi, którzy próbują realizować rozmaite utopie w praktyce...

87

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Simius napisał/a:
bart napisał/a:

Ja pokazuję skrajności po obu stronach, aby zdyskredytować proste "korwinistyczne" patrzenie na świat - nie proponując w zamian socjalizmu!

Nie proponujesz socjalizmu? To czym Ty się właściwie różnisz od socjalisty? Socjalista chce utrzymywanej z podatków, powszechnej "służby zdrowia". Ty nie? Socjalista chce przymusowo ściąganej "składki" na finansowanie piramidy finansowej zwanej "systemem emerytalnym". Ty nie? Socjalista chce, aby podatki miały funkcję redystrybucji dochodów. Ty nie?
Uważasz, że w Polsce jest wolny rynek? To chodź, otworzymy sobie bank. Od poniedziałku. Będziemy zbierać depozyty i udzielać kredytów.

Czym się różnię? Fundamentami:
- podejściem do własności środków produkcji,
- podejściem do rynku,
- podejściem do mechanizmu planowania gospodarczego,
- podejściem do roli pieniądza w gospodarce,
- podejściem do roli jednostki w społeczeństwie i gospodarce.

Kapitalizm XIX wieku a kapitalizm XXI wieku to dwa zupełnie różne pojęcia. Kapitalizm nie stoi w sprzeczności z funkcją redystrybucyjną skarbu państwa, systemem powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych czy systemami emerytalnymi. CO więcej - aby kapitalizm sprawniej działał - te funkcje są niezbędne...

Jeżeli chodzi o bank - ok, chętnie... Ale po Twojej stronie jest spełnienie wymogów formalnych i kapitałowych z tym związanych...

88

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

xxl napisał/a:

@bart, wiem, ze prezentujesz popularne ostatnimi czasy poglady i dla Ciebie oczywista oczywistoscia jest ze ludzie podejmuja nieracjonalnie decyzje wiec panstwo musi to robic za nich.

ale nie myl popularnosci z miec racje...

Po pierwsze - jak mierzysz popularność? Czy strukturą stanowisk uczestników naszej dyskusji? Rozumiem, że stwierdzenie, że moje poglądy są popularne - ma na celu zarzucenie mi  populizmu i łatwego płynięcia z prądem (w delikatnej formie), w przeciwieństwie do Ciebie - niezłomnego?
Jeżeli tak - trochę się zagalopowałeś...

Mam nadzieję, że mówiąc o popularnych ostatnio poglądach nie utożsamiasz moich poglądów z działaniami obecnego "narodowo-socjalistycznego" rządu...

A teraz druga część - nadal uważasz, że masz rację, pomimo, że wcześniej wykazałem Tobie, że Twoje zapatrywania oparte są na nierealnych przesłankach i w praktyce sprawdzą się wyłącznie na wyspie zamieszkałej tylko przez Ciebie...

Najpierw wykaż mi, że masz rację, a później pisz, że ją masz...

89

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Ooo! Właśnie!
A odnośnie witamin - muszę zmienić suplementację :-)

90

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

xxl napisał/a:
bart napisał/a:

Cieszę się, że być może w końcu zgodziłeś się, że teoretyczne modele w praktyce nie mogą działać, bo ludzie są tylko ludźmi... Im wcześniej się z tym pogodzisz, tym szybciej pozbędziesz się złudzeń ;-)

zawsze odrzucalem takie myslenie. "ludzie sa nieracjonalni i nalezy podejmowac decyzje za nich" :-) sorry.
nie ma znaczenia czy postepuja racjonalnie czy nie (bo komu oceniac) wybor racjonalny dla Ciebie moze byc skrajnie nieracjonalny dla innych. chodowca swin podejmuje decyzje za swoja trzode - nie widze tu roznicy.

odrzucam tez pomysl "sprawiedliwosci spolecznej" ze za ta sama i tej samej jakosci usluge Ty i ja zaplacimy % wg. dochodu. sorry.

wiec nie mow ze w czyms sie zgadzamy, nie zgadzamy sie w sprawach fundamentalnych :-)

Ok, możesz na własne potrzeby odrzucać cokolwiek, nawet "oczywiste oczywistości", ale niestety mocy sprawczej nie masz i rzeczywistości nie zmienisz...
Nawet zakładając, że Ty jesteś ostoją racjonalności (co myślę o tym założeniu pisałem wcześniej), i że dysponując wolnymi środkami finansowymi będziesz odraczał konsumpcję, przyjemności, a środki pieniężne "kumulował" w celu zabezpieczenia się na wszelkie ewentualności, po pierwsze nigdy nie będziesz miał pewności, czy Twoje oszczędności wystarczą Tobie na pokrycie wydatków w "chwili próby", o po drugie - pozostało jeszcze jakiej 35-36 mln tych innych...

Ustrój społeczno - gospodarczy nie obejmuje tylko wyjątkowych jednostek, ale dotyczy całości i reguluje całokształt relacji.

Poza tym - nasze hobby - poświęcanie czasu, energii oraz środków pieniężnych na w praktyce bezużyteczne komputerki - w moim odczuciu wystawia wystarczającą opinię o "racjonalności" uczestników dyskusji :-)

91

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

BartoszP napisał/a:

Bart ... chyba dopadł Cię gwałtowny zimowy brak witaminy D3 :) :) :)
A tak na serio ... Mono i Simius może trywializują twym zdaniem ale można by to też określić, że po prostu są konsekwentni.
Można by powiedzieć, że korwinizują temat. Ty z kolei swoim podejściem prezentujesz poglądy emocjonalne i empatyczne wobec innego człowieka. I chwała Ci za to doktorze Judymie.
Oczywiste jest to, że i Oni i Ty  prezentujecie na potrzeby "sporu" argumenty krańcowe, z którymi nie sposób racjonalnie dyskutować bo ich przekaz jest oczywisty: jesteś barbarzyńsko nieczuły lub jesteś granicznie naiwny w swoich poglądach.

A consensus leży gdzieś po środku.

Zgadzam się z Tobą w 100% i bardzo się cieszę, że wspólnie doszliśmy do meritum. Skrajności po obu stronach są nie tylko szkodliwe, ale przede wszystkim oparte na wadliwych założeniach. Ja pokazuję skrajności po obu stronach, aby zdyskredytować proste "korwinistyczne" patrzenie na świat - nie proponując w zamian socjalizmu! Po prostu nie mogą zgodzić się na potępianie "kompromisu europejskiego" - pomimo wszelkich wad (ktore można i trzeba ograniczać) optymalnego, realnie funkcjonującego systemu społeczno - gospodarczego.

I nie wyzywaj mnie od Judyma :-)

92

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Simius napisał/a:
bart napisał/a:

Singiel pracujący w Wawie zarabiając np. 6000 PLN wyda 3% dochodu na tę samą usługę publiczną.
W moim przekonaniu nie można tego uznać za sprawiedliwe rozwiązanie.

Czy to sprawiedliwe, że chleb w sklepie kosztuje tyle samo dla każdego? Dlaczego osoba na minimalnej emeryturze ma nań wydawać miesięcznie np. 5% dochodu, a prezes banku tylko 0,0005%? Co to za sprawiedliwość? Może niech prezes płaci za bochenek 5000zł?

Zerknij proszę na moją odpowiedź na posta @mono...
Proszę Ciebie o to samo...

93

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

mono napisał/a:

Innymi słowy - idąc do salonu po samochód powinieneś tam zapłacić powiedzmy 1000% swojej miesięcznej pensji, tak jak i każdy inny człowiek. Szczegół, że od singla to byłoby powiedzmy 600kzł, od emeryta 20kzł, a od ojca wielodzietnej rodziny powiedzmy 50kzł. Wtedy działaby się sprawiedliwość. Prawdziwie społeczna.

Mono - proszę, nie trywializuj, nie widzisz różnicy pomiędzy ochroną zdrowia a zakupem dóbr takich jak samochód, telewizor itp.? Naprawdę jest to w Twoim przekonaniu taki sam towar i ma prawo do leczenia tylko ten, kogo na to stać?

94

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

mono napisał/a:
bart napisał/a:

Łączny przychód NFZ ze składek na 2017 r. wynosi 73,8 mld PLN. Przyjmijmy, że w Polsce mamy 35 mln użytkowników systemu - tj. na osobę 2108 PLN rocznie (176 PLN miesięcznie).

Ustalając jednolita daninę/osobę uznajemy, że wieloosobowa rodzina (np. 2 rodziców + 5 dzieci) miesięcznie płaci 1232 zł, co przy dochodzie np. na poziomie 3000 PLN wynosi ponad 40% dochodu. U emeryta ten wskaźnik będzie wynosił ok. 20%.

Singiel pracujący w Wawie zarabiając np. 6000 PLN wyda 3% dochodu na tę samą usługę publiczną.

W moim przekonaniu nie można tego uznać za sprawiedliwe rozwiązanie.

A niby czym to się różni leczenie singla, a ojca wielodzietnej rodziny? Skoro sam napisałeś, że leczenie kosztuje tyle samo, to dlaczego uważasz za niesprawiedliwe, że te 176 zł miesięcznie, czyli 20% dla emeryta, 40% dla ojca wielodzietnej rodziny, a 3% dla singla jest niesprawiedliwe? Wolałbyś pewnie, żeby singiel płacił 40% swojego dochodu, bo to wtedy byłoby sprawiedliwe?
Piękna sprawiedliwość. Socjalistyczne pojmowanie świata w domu i w zagrodzie.

Zakładam, że dostrzegasz różnicę pomiędzy dobrami publicznymi a konsumenckimi. Zakładam również, że dobrem publicznym określisz również np. bezpieczeństwo Państwa czy ład wewnętrzny... Jak rozumiem zgodnie z Twoim postrzeganiem per analogia siedmioosobowa rodzina o niższym dochodzie powinna płacić siedem razy więcej na wojsko, policję itp niż singiel w Warszawie o znacznie wyższym dochodzie? To będzie sprawiedliwość?
Jak rozumiem, sprawiedliwość to w Twoim mniemaniu praktyczny brak Państwa i redystrybucji dochodu narodowego. Co to oznacza - indywidualnie płatne szkolnictwo, ochrona osobista, ochrona zdrowia, dostęp do dóbr kultury itp.
W praktyce oznacza to również rozwarstwienie społeczne i loterię w dniu narodzin - czy udało mi się urodzić w rodzinie, która mnie wykarmi, wyedukuje, zadba o moje zdrowie itp. czy też miałem pecha (a raczej nie miałem szczęścia, bo zdecydowana większość osób będzie "pod kreską") i niezależnie od tego jaki mam potencjał osobisty - jestem naznaczony...
To nie jest socjalizm - to jest elementarna sprawiedliwość.

95

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

xxl napisał/a:
bart napisał/a:

... bo są ludźmi - niestety nie racjonalnymi ...

to wiele wyjasnia

Cieszę się, że być może w końcu zgodziłeś się, że teoretyczne modele w praktyce nie mogą działać, bo ludzie są tylko ludźmi... Im wcześniej się z tym pogodzisz, tym szybciej pozbędziesz się złudzeń ;-)

Gwoli wyjaśnienia - stwierdzenie, że ludzie nie są racjonalni (dotyczy to każdego z nas - Ciebie, mnie również) jest "oczywistą oczywistością", a koncepcje oparte na "racjonalnym konsumencie" działają na papierze - i dlatego pisałem, że zarówno socjalizm jak i skrajny liberalizm w praktyce nie działają, bo oparte są na fałszywych założeniach...
I nie przekonuj mnie proszę, że Ty jesteś tym wzorcem racjonalności, i gdyby wszyscy byli tacy jak Ty, to "korwinowski raj" ziścił by się na Ziemi... Ludzie zawsze śnili o różnych utopiach - tych na prawo i tych na lewo, co samo w sobie nie jest niczym złym :-)

96

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Simius napisał/a:

A co powinienem powiedzieć? Ludzkość przetrwała tysiące lat bez socjalizmu, choć istniało naturalne bezrobocie, niezdolność do pracy, emeryci, osoby zarabiające poniżej średniej krajowej i wielodzietni.


Fantastyczny argument, żółwie przetrwały jeszcze więcej, a rozmaite pierwotniaki czy wirusy to w ogóle poza zasięgiem... Tylko czy miarą życia człowieka jest czy przetrwa, czy jednak jak przetrwa...? I czy od czasów "walki o ogień" - a więc wprost o przetrwanie - coś się zmieniło? Wybacz ten patetyczny styl, ale naprawdę nie mogę uwierzyć, że możesz tak myśleć - że nie jest to tylko próba trwania za wszelką cenę przy "korwinowskich wypaczeniach"...

Naprawdę będziesz zadowolony z tego, że Ty przetrwasz bez względu na to, co się dzieje wokół Ciebie?

Ja kogoś wykluczam? Ludzie umierają na całym świecie z różnych powodów. Jeśli uważasz, że trzeba im pomóc, to im pomagaj. Z własnej kieszeni, nie z mojej. Ja Ci w tym przeszkadzać nie zamierzam.

Ponownie będzie cholernie patetycznie, ale innych słów nie znajdę...
Rozumiem, że dla Ciebie nie ma to żadnego znaczenia, czy, dlaczego i w jakich warunkach ludzie umierają? Rozumiem, że tylko do czasu, gdy nie dotyczy to Ciebie lub kogoś z Twojego otoczenia... Bo rozumiem, że w sytuacji, gdy (oczywiście- nie życzę!) Ty będziesz potrzebował np. skomplikowanej opieki zdrowotnej  czy długotrwałej rehabilitacji - to już system powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych będzie ok?

To właśnie socjalizm sprawia, że ludzie zazwyczaj kupują tylko to, co potrzebują w pierwszej kolejności. Bo na drugą już im pieniędzy nie wystarcza. Bez socjalizmu kupią sobie piec nawet, jak będzie w trzeciej. I nie ze względu na jakąś popieprzoną "ekologię", tylko, co chyba za małą czcionką napisałem, bo przeoczyłeś, WYGODĘ. Czyli KOMFORT ŻYCIA. Bo brak konieczności latania z wiaderkiem po węgiel to właśnie komfort życia.

Wyjaśniam na wstępie - nie jestem socjalistą, jestem ekonomistą, przedsiębiorcą, zatrudniam kilkanaście osób i mam się za liberała i zwolennika swobody gospodarczej...
A teraz do meritum - jakoś nie widzę negatywnego związku pomiędzy "socjalizmem" rozumianym jak mniemam jako kapitalizm w wydaniu europejskim, a ilością niech będzie WYGODNYCH pieców...

Jest dokładnie odwrotnie - wraz ze zmniejszeniem stopnia redystrybucji dóbr (we wszelakiej postaci - od ubezpieczeń, przez edukację po socjal) rośnie rozwarstwienie społeczne (tu chyba się zgodzisz!). W konsekwencji im mniej państwa w gospodarce tym większe nierówności dochodowe i poziomu życia i w długim okresie dochodzimy do sytuacji, że kilkanaście procent zamożnych ma ultra WYGODNE piece, pozostałe 80% używa najtańszych opałów i zdezelowanych pieców. Dlaczego - no bo przecież muszą proporcjonalnie większą część swoich dochodów przeznaczać na np. opiekę zdrowotną, edukację itp
Co miało zostać udowodnione... :-)

Skoro sam przyznajesz, że socjalizm nie działa, to dlaczego go popierasz? Co to znaczy według Ciebie "skrajny liberalizm" i dlaczego miałby nie działać? Czy także "skrajna sprawiedliwość" albo "skrajna uczciwość" nie mają prawa działać, bo tak całkiem nie kraść się nie da?

Nigdzie nie napisałem, że popieram socjalizm. Wprost piszę przecież, że nie działa - chyba nie zarzucasz mi, że popieram coś, o czym sam piszę, że nie działa...:-) Co to jest skrajny liberalizm - to są poglądy, które pojawiają się w tej dyskusji - egoizm, darwinizm społeczny itp. (bynajmniej nie są to epitety tylko neutralne emocjonalnie nazwy postaw)... i obok których nie mogę przechodzić obojętnie, bo nie dość, że nie działają w praktyce, to jeszcze w moim odczuciu są groźne z punktu widzenia gospodarki, społeczeństwa, państwa, Narodu (i znowu niezły patos ;-)).


I przypominam - zgodnie z jeszcze obowiązującą konstytucją w Polsce obowiązuje "społeczna gospodarka rynkowa".

Co jest dętą bzdurą, jakich zresztą w obecnej konstytucji więcej. Bo nie ma u nas żadnej "gospodarki rynkowej", tylko socjalistyczna, w której o dostępie do rynku decyduje urzędnik.

Socjalistyczna gospodarka w Polsce AD 2017? No tej tezy to ani Ty nie zamierzasz zapewne udowadniać, ani ja nie mogę się odnosić na poważnie...

97

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Ponownie masz rację odnośnie "oczywistych oczywistości" - ale w zalewie (ostatnio w tym wątku) skrajnych tez i uproszczonych, cudownych recept - w moim odczuciu niezbędne jest "łopatologiczne" argumentowanie aby ustalić fakty...

Nie ma prostych rozwiązań a świat jest znacznie bardziej skomplikowany niż zapewne byśmy wszyscy chcieli... i dotyczy to wszystkich skrajności...

Opłaty "po równo" (tzn. w jednakowej wysokości nominalnej dla każdej osoby niezależnie od dochodów) mają jedną podstawową wadę w moim odczuciu dyskwalifikującą - nie są sprawiedliwe... Zapewne paradoksalnie to brzmi, już wyjaśniam...

Łączny przychód NFZ ze składek na 2017 r. wynosi 73,8 mld PLN. Przyjmijmy, że w Polsce mamy 35 mln użytkowników systemu - tj. na osobę 2108 PLN rocznie (176 PLN miesięcznie).

Ustalając jednolita daninę/osobę uznajemy, że wieloosobowa rodzina (np. 2 rodziców + 5 dzieci) miesięcznie płaci 1232 zł, co przy dochodzie np. na poziomie 3000 PLN wynosi ponad 40% dochodu. U emeryta ten wskaźnik będzie wynosił ok. 20%.

Singiel pracujący w Wawie zarabiając np. 6000 PLN wyda 3% dochodu na tę samą usługę publiczną.

W moim przekonaniu nie można tego uznać za sprawiedliwe rozwiązanie.

98

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Masz rację - dramatyzuję, ale używając skrajnych (ale realnych) przykładów jestem w stanie przedstawić konsekwencje upraszczania rzeczywistości przez osoby, które poza białym i czarnym nie dostrzegają innych odcieni (nie dotyczy to Ciebie).

To nie chodzi o wyrzuty sumienia, tylko o odpowiedzialność... Jedna osoba z wyrzutami sumienia świata nie zbawi - i właśnie w celu usystematyzowania i uregulowania kluczowych spraw powstał "europejski" model gospodarki rynkowej.

Bo inaczej - zgodnie z tym co proponujesz - wrócimy do czasów np. Łodzi z XIX w. I osoby, których "prześladuje pech" będą zdane na łaskę (lub jej brak) filantropów.

Godzić się nie muszę, bo pomiędzy oboma biegunami jest jeszcze spora przestrzeń... A wolność gospodarcza nie stoi w sprzeczności z odpowiedzialnością...

A to, że każdy z nas, jeżeli ma ochotę i możliwości, może wspierać potrzebujących - to inna sprawa. W każdym ustroju...

99

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Mogą nie istnieć? Wszyscy ludzie pracują i stać ich na pełnopłatną opiekę zdrowotną?
A co powiesz np. o:
- naturalnym bezrobociu, które istnieje w każdym kraju,
- osobach niezdolnych do pracy w pełnym bądź częściowym zakresie,
- emerytach,
- osobach zarabiających znacznie poniżej średniej krajowej z uwagi na możliwości, predyspozycje, wykształcenie, pochodzenie itp.,
- rodzinach wielodzietnych z jedną pracującą osobą?

Rozumiem, że te osoby wykluczasz ze społeczeństwa, mogą umierać a Ty przechodzisz obok nich obojętnie?

Odnosząc się do pierwszego maila:
- ludzie nie kupią w pierwszej kolejności pieca, bo są ludźmi - niestety nie racjonalnymi - i kierują się innymi motywacjami, niż w Twoim idealnym modelu. W hierarchii potrzeb ekologia jest raczej na samym końcu (mówię o większości), a więc znacznie później niż prestiż (nowy samochód), komfort życia (remont łazienki), czy wypoczynek...

Jak pisałem powyżej - zarówno socjalizm jak i skrajny liberalizm nie działają w praktyce i nie będą działać. Naprawdę powinniśmy się cieszyć, że mieliśmy to szczęście, że spośród wszelkich możliwych miejsc na świecie urodziliśmy się w Polsce, w Europie - a nie np. w Indiach czy Chinach (to statystycznie rzecz biorąc omalże cud).

I przypominam - zgodnie z jeszcze obowiązującą konstytucją w Polsce obowiązuje "społeczna gospodarka rynkowa".

100

(9,859 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Po to, aby na ulicach nie umierali ludzie nie mający ubezpieczenia... którzy w "normalnym" systemie (zdaniem niektórych "socjalistycznym") mogliby żyć jeszcze długie lata ...

Ale właśnie o to mi chodziło, że nie każdy by wykupił... Więc to nie jest żadne rozwiązanie...