Hej!
Wszystko można, tylko wszystko kosztuje a to czas procesora, a to pamięć. I ja pisałem o zwykłym odtwarzaniu plików MOD, gdzie sample maja rozdzielczość 8-bit... PAULA odtwarza wszystko sprzętowo a PLAYER MODów wykonuje się tyle co powiedzmy player jakiegoś muzaka na AY-2149 :)
I ja nadal będę się upierał iż 4x8bit DAC na pewno będzie zagrać z lepszą jakością niż software-owo miksowany 2x8Bit DAC :D
Amiga miała cztery 8-bitowe przetworniki C/A "karmnione" danymi zupełnie sprzętowo, w dodatku każdy z kanałów mógł mieć niezależną 5-bitową głośność. A stosując pewnie tricki programowe mogli uzyskiwać rozdzielczość 12-bitów (lub 13) bitów, więc przy miksowaniu softwarowym myślę że mogli uzyskać spokojnie częstotliwość >21KHz i rozdzielczość sampla teoretycznie na poziomie 13 bitów.
Zysk jakości w przypadku 50KHz DAC-ów w STE szedł w maliny, a softwarowe miksowanie nie sprawdzało sie (zabijając procesor) np. w przypadku gier gdzie ATARI ST musiało jeszcze sobie sprite-y software-owo narysować bo nie posiadało żadnych sprzętowych.
Panowie żebyśmy się źle nie zrozumieli ja nie mam zamiaru wychwalać AMIGI, jednak spójrzcie na to realnie, postawcie siebie jako programistów w tamtych czasach, którą platformę byście wybrali jeżeli mielibyście pisać gry?
Ja wiem że scena to co innego i jak ktoś się zaprze to wyciśnie każde soki z danej maszyny... ale scena to nie "komercja"... Oni chcą mieć jak największe zyski przy jak najmniejszym koszcie i jak najszybszym stworzeniu danego produktu...
Jak pisałem było kilka gier na ATARI ST, które przeczyły tej zasadzie (np. wspomniany wcześniej Wings of Death - dało się go zrobić porządnie na ATARI).
Nie podważam również zdolności i umiejętności sztabu muzyków wirtuozów układu AY... tacy jak TAO czy MadMax robią naprawdę cuda z tum układem... jednak uwierzcie mi... dla normalnego ucha dźwięk generowany przez ten układ jest szorstki i nienaturalny... tacy ludzie wybiorą nawet trochę charczące sampleki jakie odtwarzała PAULA bo bliże są one rzeczywistości niż kłujące w uszy prostokąty z AY czy POKEY-a :)
I wierzcie mi Ja nie chce tu rozpoczynać "serowej dyskusji" typu "bo SID ma lepszy BASS" ;D
Ponadto, Seban to chyba jakiś mutant, bo gier wykorzystujących przetworniki jest trochę, więc proszę, przeliczcie w Głuchołazach palce jego rąk ;)
I tu masz rację mogę sie mylić, ja na ST grałem bardzo dawno temu (okolice 1995 roku) i mogę być nie w temacie :) Mam swoich kilka ulubionych gier i przyznaje się bez bicia iż moje stwierdzenie mogło być krzywdzące... w tamtych czasach to właśnie tylko Wings of Death z gier które posiadałem wykorzystywało przetworniki STE, ale jak pisałem ja wolą syntetyczne brzmienia AY-eka :) to zapewne mogę być mutantem :D
Pozatym na Ste wiele playerów robiło rzecz dziwną, bo nie robiły żadnego miksy, a poprostu odpalały dma w 50Khz i resamplowały wszystko do 25Khz zapisując próbki kanałów na przemian. To daje 4 kanały w stereo, a miksem zajmuje się głównie... membrana głośnika :)
O widzisz, nie miałem o tym pojęcia... możesz mi zapodać jakiś przykład takiego player-a chętnie posłucham jak to brzmiało :D Ale mimo tego iż nie miksowały to player musiał pomijać /powielać próbki aby uzyskać odpowiednią czestotliwość odtwarzania? czy może się mylę?
1. te sciezki audio na pcb obok innych ukladow to atarowska specyfika jest :). w maluchu proca slychac.
100% prawdy :) W 8-bit ATARI słychać wszystko co się dzieje na magistrali :)
2. ja osobiscie uwazam, ze ay w st(e) to troche jak wino jest. kiedys to byl smiech na sali i ogolne niedocenienie, ale dzis taka kombinacja sprawia, ze to najlepsza maszyna pod sloncem do (chip)muzyki. dzwiek z ay+pluc moc motoroli.
również z tym się zgadzam, dziś brzmienie AY-ka ma to coś... przy czym sample odtwarzane przez PAULĘ mają mizerną jakość w porównaniu z dzisiejszymi 24-bitowymi i 192KHz-owymi próbkami :)
pozdrawiam
Seban


