- zapisujemy grafikę w formacie PI1 i odpalamy na ST, emulatorze, albo na jakimś pecetowskim sofcie do oglądania eSTekowej grafiki np Atari Graphics Viewer
i to wszystko :).
Do słów powyższych dodałbym jeszcze pewne zjawisko, które niejednokrotnie zaobserwowaliśmy (raz niestety podczas compo na party u Ryszarda ;) ) - jeśli po odpaleniu na ST/e plik PI1 wyświetla się z niewłaściwym zestawem kolorów, to można sobie ponownie zapisać na PC, tym razem w formacie IFF.
Wtedy już chodzi zawsze i na 100%.





