2,726

(27 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Mi się osobiście wydaje, że XC12 jest najtrwalszy z nich i przy okazji chyba technicznie najlepiej wykonany, też materiały użyte ma dobre itd. Ale skoro chcesz do okazjonalnego użytku tylko, i bardziej chodzi o odrestaurowanie, to ja bym w takim wypadku szedł w kierunku poszukania magnetofonu do danej linii, jak do XE to XC12 fajnie wygląda w komplecie, ale jak do XL, to coś z tych od niego wielkich klamotów lepiej wygląda.

PS. Wtrącę przy okazji trochę nie na temat jeszcze: ktoś mi pokazywał zdjęcia jak wsadził całe wnętrze z XC12 do magnetofonu od Commodore i ten że magnetofon super idealnie pasował do Atari 800XL, nie wierzyłem jak opowiadał, ale jak zobaczyłem na zdjęciu, to wyglądało to jak by było normalnie od kompletu. Ta sama kolorystyka, design też jakoś tak pasujący nadzwyczaj.

Miałem dziś pracować, ale nie wytrzymałem i wziąłem się za te klawisze.

Zbudowałem sobie narzędź odpowiedni. Kawałek panelu podłogowego, na to przykleiłem kawałek korytka kablowego jako prowadnicę, a obok przykleiłem pasek papieru ściernego.
Najpierw pojechałem grubszym papierem 240, żeby uzyskać równe rysy mające dać efekt szczotkowanego aluminium oraz zdjąć tą warstwę wierzchnią na której były widoczne wytarte ślady palców oraz uszkodzenia i rysy mechaniczne. Następnie w ten sam sposób pojechałem jeszcze trochę papierem 1200, żeby lekko spolerować i wygładzić powierzchownie.

Na pierwszym zdjęciu przed robotą widać na skrajnym prawym klawiszu, że faktycznie one są pokryte lakierem bezbarwnym. Ogólnie z metody i efektu jestem zadowolony, ale nie jest to wszystko idealnie jak z maszyny, więc światło padające pod różnymi kątami odbija się różnie i te klawisze wyglądają różnie pod różnym kątem. Zastanawiam się też, czy nie pokryć ich na koniec jeszcze właśnie lakierem, ale trochę się obawiam czy nie będzie gorzej zamiast lepiej.

W każdym razie na ten moment wyglądają te klawisze całkiem przyzwoicie, zdecydowanie lepiej niż przed robotą. Myślę, że metodę dało by się dopracować, chociażby lepiej dobierając ziarnistość papieru ściernego, oraz może ulepszyć same metody pracy.

Załączam zdjęcia.

Edit: Aha, na ostatnim zdjęciu klawiszy w Atari ten dolny element poniżej klawiszy jest oryginalny taki jak był, nic z nim nie ruszałem, więc jest porównanie ze zrobionymi tak klawiszami. Trudno to też pokazać na zdjęciach, zwłaszcza robionych telefonem, ale wierzcie mi, że wygląda to całościowo już w Atari bardzo dobrze, nie rzuca się nic w oczy, wydaje się, że jest wszystko elegancko:-)

@drygol dzięki za uznanie, robię tą ikselkę dla siebie, więc się staram:-)

Klawisze funkcyjne. Jak wiadomo niektóre XL mają ślad palucha na Start i Option. W klawiaturze, którą kupiłem też niestety mam ten mankament. Przyjrzałem się temu pod lupą i wygląda na to, że to jest efekt lekkiego wytarcia/spolerowania i być może kwaśnego ph spoconych i tłustych paluchów niektórych userów (strzelam, bo się nie znam, ale tak mi się wydaje na oko).

Wiem, że można klawisze spolerować, niektórzy tak robią, ale nie podoba mi się końcowy efekt polerki, chciałbym powrócić do efektu, który był oryginalnie.

Znowu na oko wygląda mi ten efekt oryginalny jak szczotkowane aluminium. Efekt aluminium szczotkowanego można podobno bardzo łatwo uzyskać papierem ściernym. Nie robiłem tego nigdy osobiście, ale widziałem efekty w ten sposób uzyskane na frontpanelach do wzmacniaczy itp. Robi się to tak, że trzeba sobie przygotować prowadnicę, żeby element i papier ścierny się ani odrobinę nie przesunęły w poprzek, tylko przejeżdża się idealnie równo w jednym tylko kierunku. Minimalny ruch w poprzek zrobi rysy i po wszystkim, więc trzeba być bardzo dokładnym/precyzyjnym i mieć wyczucie.
Chcę spróbować tej metody, czy ktoś już tego próbował na klawiszach Atari i stanowczo odradzi? Wrzucę tu info czy się udało czy nie, chyba, że ktoś mnie od tego pomysłu wcześniej skutecznie odwiedzie:-)

2,729

(18 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 16/32bit)

@uicr0Bee, wiesz funkcjonalnie to powinno być wszystko dokładnie tak samo, ale u mnie chodziło o podłączenie standardowego Goteka i zmieszczenie tego w środku. Ja tego zrobiłem tylko w sumie 10 PCB, część wzięli ludzie i nie wiem nawet czy zbudowali. Ja mam, używam i jestem zadowolony, ale drugi raz bym tego już tak nie zrobił, bo masa z tym była roboty. Tam wszystko wypełnia całą wolną przestrzeń i w sumie to była kombinacja alpejska.

W tym nowym zaxonowym cudzie masz tylko małą płyteczkę, co bardzo ułatwia sprawę zajmuje nikłą ilość miejsca, super spasowane... Przepraszam, że tak zachwalam, ale jestem pod wrażeniem, bo siedzę trochę w tych Gotekach już od jakichś dwóch lat, i strasznie mi się to podoba co kolega zrobił:-)

@zaxon, a czy przewidujesz jakiś standard montażu wyświetlacza, enkodera, gniazda USB? Czy to już we własnym zakresie każdy po swojemu?

Wiesz co, ja też wybielałem nie raz na słońcu bez folii i mi nic nigdy nie zaschło, bo pilnowałem, ale właśnie ta metoda przez to pilnowanie robi się bardziej upierdliwa. Widać też jak się poprawia pędzlem, że nierówno się wybiela, a potem się wyrównuje. Jest ok, ale trzeba jednak pilnować. Fakt, że szybciej idzie to zrobić, jak jest latem dobre słońce, to w 20 minut wybieliłem raz obudowę od Amigi i w tyle samo w perhydrolu klawisze na słońcu. Jednak wolę metodę z folią, bo w ogóle nie potrzeba słońca, ani światła, ja to po prostu kładę w pokoju i zapominam na jakieś 4 dni. Raz lub dwa razy dziennie idę, do tego, ale bardziej dlatego, że nie mogę wytrzymać i muszę zobaczyć jak tram idzie, to przy okazji, trochę tak jak pisałem rozmasuję ten krem, żeby się trochę wszystko poprzemieszczało, ale nie wiem czy ma to wpływ na proces, chyba bardziej dla mnie psychologiczny. Po tych 4 dniach jest elegancko.

Załączam jeszcze dwa zdjęcia z zeszłotygodniowego wybielania 800XL, bo go ciągle oglądam i się napawam:-)

2,731

(18 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 16/32bit)

Nie chcę Ci tu wątku zaśmiecać, bo trochę wszedłem nie na temat. Przejdę na PM, coś tam Ci napiszę fajnego w temacie:-)

A tu tylko jeszcze raz podkreślę, że rzecz jest elegancka, Zaxon odwalił kawał dobrej roboty:-)

Edit: literówki.

Dlaczego trudna? No na przykład dlatego, że nie każdy ma w domu akurat "ciągłą dostawę ozonu":-)

Metoda wybielania Drygola jest moim zdaniem najprostsza i w 100% skuteczna. Woda utleniona w kremie kosztuje kilka zł, kupujesz nie wstając od kompa. Obudowę smarujesz pędzlem, co zajmuje jakieś 5 minut. Folię strech od pakowania żywności najczęściej każdy ma w domu, a jak nie to kupi w markecie przy okazji zakupów też za kilka zł. Owinięcie obudowy zajmuje kolejne 5 minut razem 10. Nie rozumiem co wy macie też z tym gadaniem o zmywaniu kremu, że to jakiś kłopot czy coś. Krem się zmywa kłopotliwie jak dopuści się do jego wyschnięcia. Problem ten występuje gdy wybielamy bez owinięcia folią. Właśnie po to owijamy, żeby nie wysychało, a krem robi się wtedy o płynnej konsystencji pod tą folią. Obudowę kładziemy w ciepłym miejscu, bo pod folią ciągle paruje i aktywny tlen dociera w każdy zakamarek - nie gorzej niż jakikolwiek gaz. Po odwinięciu folii całość jest _mokra_. Natychmiast po odwinięciu spłukuję obudowę pod bieżącą wodą co trwa 1min (razem 11minut poświęciliśmy) i natychmiast wszystko z niej spływa, nie zostaje ani odrobina kremu i nic nie trzeba czyścić, bo on po prostu spływa z wodą. Jakieś to wszystko mity, albo ktoś to źle robi. No ale jak ktoś zrobi jak w tym filmiku jutubera, który w kuwetę nawalił 3 litry kremu i tak to zostawił, no to sorry, ale faktycznie nie dość, że roboty sobie narobił okrutnej, to jeszcze efekt końcowy był średniawy jak dla mnie, on się tam zachwyca na filmie, że kolor jest szary, a ja widzę, że badge jest podniszczone, a wyglądało wcześniej lepiej.

Edit: literówki.

2,733

(18 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 16/32bit)

Dlaczego "niestety"? Bardzo fajny projekt, to i musi kosztować odpowiednio. Cena w granicach rozsądnych jak za Goteka u nas, więc poziom jest wg mnie normalny. Wiesz, ja się sam bawię Gotekami trochę, przerabiam, czasem sprzedaję, ale tutaj projekt jest zupełnie odmienny od wszystkiego co mamy na rynku, więc świetnie uzupełnia ofertę. Bardzo lubię takie rozwiązania, wiem też ile trzeba pracy włożyć w to, żeby na koniec uzyskać taki efekt i taki gotowy produkt, a tu jest to zrobione na prawdę świetnie, więc  kibicuję i życzę dobrego obrotu:-)

A jak rozwiązałeś przełączanie napędów AB/BA, zamieniasz mechanicznie tylko sygnały SEL0 i SEL1 na pinach 10,12?
Jeśli tak, to w ST(FM) wystarczy doprowadzić kabelkiem brakujący tam sygnał SEL1 do pinu 12 i będzie to chyba działało też wszystko poprawnie w ST(FM).
Powiem więcej, prawdopodobnie można to też wsadzić do Amigi i tam też nie wiem jak jest w różnych Amigach, ale wydaje mi się, że na pinie 12 wewnętrznego flopa przynajmniej w A500 nic nie ma, więc też jeden kabelek by załatwił temat i wszystko by śmigało.

Przecież z przytoczonego przez Ciebie filmu wynika, że to kiepska i trudna metoda.

2,735

(18 odpowiedzi, napisanych Fabryka - 16/32bit)

Świetna sprawa, po moim projekcie Goteka wewnątrz STE z nieporównywalnie większą ilością płytek i zawaleniem całej wolnej przestrzeni, też chodziło mi takie coś po głowie, super to zrobiłeś, gratuluję projektu.

Zaxon, a powiedz, będziesz to sprzedawał? Jakieś bliższe info na temat ceny, dostępności itp?
Se bym chciał takiego dynksa może jak cena nie zabije, chociaż nie wiem do którego kompa, może na zapas, bo aktualnie wszędzie mam już Goteki:-)

Woda utleniona w kremie 12% - to jest produkt fryzjerski, miesza się z farbami do włosów np.
Ja kupuję najtańszą na allegro za kilka zł, żona mówi, że do włosów by tego nie użyła, ale do obudów może być, a przynajmniej mi tego nie podbiera:-)
Poza tym leję z tego gościa, co do kuwety z obudową Atari wlał 3 litry tego:-) Ja np. teraz mam buteleczkę 120ml i wybieliłem już nią Amigę 500, C64, teraz tego 800XL i jeszcze mi około 1/4 tej buteleczki zostało i spokojnie wystarczy na jeszcze jednego pacjenta:-) Tamten koleś też zniszczył kolory na badge, trochę żal.

A zapach retroforsy jest naszego pochodzenia, dlatego napisałem, że jak nas już zabraknie, to i te nasze sprzęty nie będą do niczego potrzebne. Swoją drogą ciekawe, czy za 30 lat jacyś ówcześni czterdziesto-pięćdziesięciolatkowie będą wybielali obudowy w dzisiejszych konsolach(ble...), smartfonach(blee....) i tabletach(bleee....)

Pewnie drygol odpowie bardziej fachowo, ale ja sobie myślę tak: próbujemy sobie te sprzęty odnawiać po 30 latach i doprowadzamy je do najlepszego stanu, do jakiego jesteśmy w stanie doprowadzić dzisiaj. A jaką z kolei masz pewność, czy za kolejnych 30 lat te nasze plastiki całkowicie się nie zdegradują, zaczną np. kruszeć i wszystko rozsypie się w pył? Wiesz, nic nie jest wieczne, a swoją drogą za tych kolejnych 30 lat części z nas już nie będzie, reszta będzie na wykończeniu, a młodsze pokolenia nie garną się do tego sprzętu jakimiś wielkimi tłumami delikatnie mówiąc:-)

Tak, potwierdzam, uważajcie na perhydrol. Ale nawet na krem 12% też uważajcie. A pomijając już tematy bhp i zdrowotne, to jak smarujecie coś tymi specyfikami, to se nie załóżcie w tym czasie najlepszych dżinsów, czy koszuli. Mała niezauważalna kropelka pryśnie i macie pamiątkę na zawsze po wybielaniu:-) hyhyhy:-)

A wrzucę moje ubiegłotygodniowe zabawy, chociaż zdjęcia szykuję, bo chciałem fotorelację zrobić z całości restauracji mojego nowego ukochanego malucha, którego robię od A do Z. Trzy zdjęcia z procesu jako próbka.

Tutaj drobna uwaga: wybielanie robione z tabliczką aluminiową, ale nie róbcie tego w domu. Tabliczki bezwzględnie ściągamy do bielenia, bo się zniszczą. Moja miała oryginalną folię, więc zostawiłem, a po wybielaniu przypadł mi w zaszczycie udział zdjęcia folii i mam nowiutką tabliczkę z ~84 roku:-) Swoją drogą to groteska, bo komp zapuszczony i widać, że już nie jedno przeszedł, a folijkę miał nietkniętą na badge:-)

Edit: aha, zaślepka PBI wybielana w słoiku z perhydrolem.
Kolory wszystkiego nie do końca naturalne, bo zdjęcia robione w pochmurny dzień telefonem, takie sobie, ale są punkty odniesienia, więc różnicę widać chyba wyraźnie:-)

@Jesionen - ja się nie wymądrzam, a też wiem, że Drygol jest "miszczem" w te klocki, dlatego dopytuję o szczegóły, które mnie interesują. Nie mam takiego doświadczenia oczywiście jak nasz Mistrz, ale wierz mi, że też się tym trochę zajmuję:-) Co prawda wybieliłem tylko 4 Amigi 500, jednego C64 i w ubiegłym tygodniu 800XL, ale wszystkie obudowy zrobiłem idealnie, a też eksperymentowałem. Oprócz tego wybieliłem z 7-8 kompletów klawiszy od Amig, Atari XE i C64, więc trochę już też wiem:-)

@drygol, może miałem szczęście, może dobrze trafiłem, ale moje Amigi 500 jak i jedno C64 wybieliły się idealnie.
Z drugiej strony nigdy nie wybielałem Atari XE/ST, bo w sumie nie mam żadnego tak strasznie żółtego egzemplarza, żeby tego wymagał, ale też bałem się zawsze oglądając te wszystkie zdjęcia z marmurkiem, więc bielę sobie tylko klawisze w swoich Atarkach zawsze.

Do klawiszy i małych elementów używam perhydrolu 35%, a do obudów latem robiłem kremem 12% na słońcu, smarując pędzlem co kilka minut, ale dużo z tym zachodu i poprawiać trzeba było. Dlatego później i obecnie korzystam z metody Drygola z owijaniem folią strech na kilka dni i jest elegancko. Ja jeszcze pod tą folią 1-2 razy dziennie "rozmasowuję" trochę obudowę, żeby poprzesuwać trochę folię i krem pod nią dodatkowo. Nie wiem czy to faktycznie coś daje, ale moje obudowy wybielały się wszystkie elegancko i równomiernie.

Mam też swoje wnioski po tych wybielaniach: moim zdaniem to nie tyle temperatura przyspiesza czy polepsza proces wybielania, co po prostu w wyższej temperaturze pod folią woda utleniona w kremie nieustannie w kółko paruje i się skrapla w trochę szybszym tempie i bardziej aktywnie, dzięki czemu ciągle równomiernie dociera w różne zakamarki, a cała obudowa utrzymywana jest w atmosferze oparów, które penetrują każdy zakątek elegancko wybielając całość równomiernie.

Drugi wniosek, na który wpadłem czytając blog Drygola: niektórzy mówią o przyspieszonym powrocie żółtaczki na wybielonym sprzęcie. Myślę, że taki efekt może być spowodowany tym, że po prostu jak mamy sprzęt żółty, to przyszedł na niego moment rozkładu tetraczegośtam (przyp.:za Drygolem) i jak wybielimy to przecież reszta tetra.. rozkłada się w dalszym ciągu robiąc żółtaczkę od nowa. Nie jestem pewien tego, ale mam wrażenie, że bardziej żółte obudowy po wybieleniu mniej żółkną niż takie, które były tylko trochę zółte. Podejrzewam, że może tak być dlatego, że te najbardziej żółte rozłożyły już większą część tetra.. a te mniej żółte dopiero zaczęły go rozkładać. Ale to już wszystko takie moje domysły, bo obserwacje dotyczą raptem dwóch czy trzech przypadków, więc trudno tu mówić o jakiejś statystyce.

Rozumiem z tą farbą, chodziło mi o przykład właśnie, dzięki. Tylko teraz skoro różne farby trzeba testować, to raczej ma to najlepsze zastosowanie w Twoim przypadku, gdzie robisz tego dużo i każdy specyfik przyda Ci się wielokrotnie. Gorzej jak ktoś ma jedną obudowę do zrobienia, to trochę bez sensu nakupować tych farb nie wiadomo ile. Czyli opłacalny będzie biznes wybielanie na zamówienie.
Swoją drogą szkoda, że te szare plastiki są takie problematyczne, bo po prostu żal tych sprzętów. Zazdroszczę Amigowcom, bo ich obudowy lepiej znoszą wybielanie i efekt też jest łatwiejszy do uzyskania. Ewentualnie my mamy swoje 800XL, właśnie wybieliłem sobie jednego w tym tygodniu i wygląda jak nówka:-)

Czyli, że w skrócie jeśli dobrze rozumiem, to wybielanie jedziemy normalnie i jak już się wybieli w plamy, to znaczy, że wybielone jest poprawnie, natomiast plamy oznaczają nadszarpniętą strukturę plastiku, który w tych miejscach inaczej odbija światło i stąd jest efekt, który postrzegamy jako inny kolor, chociaż tak na prawdę wszystko jest w jednym kolorze i wystarczy to siknąć przezroczystą farbą matową, żeby się nam wyrównało, tak?
Ok, ale malowanie już mi tak się nigdy zazbytnio nie podobało. Czy po jakimś czasie będą się robiły jakieś efekty uboczne z taką farbą?
I jeszcze skoro już zdradzasz jak to robisz, to napiszesz jakiej farby konkretnie użyłeś?

2,742

(6,379 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

@nosty, lepiej kup 10 kopii, rozfoliuj 9, a jedną zostaw tylko zafoliowaną. Zawsze to zwiększy Twoje prawdopodobieństwo, że w tej 10 kopii faktycznie jest kartridż.
Żeby nie być gołosłownym w mojej teorii, to przytoczę autentyczną historię z mojej młodości. W czasach szkoły średniej za ciężko wysupłane pieniądze kupiłem w sklepie piwo. Poszliśmy z chłopakami do parku, otworzyłem oryginalnie zakapslowaną butelkę, a w środku była woda zamiast piwa. Kilku kumpli kupiło wtedy to samo piwo co ja i wszyscy mieli faktycznie piwo, tylko w tym jednym była woda:-)
PS. Nie jestem ani pierwszym ani drugim Chińczykiem:-) Choć faktycznie Łódź jest bardziej na wschód niż Poznań, może u Was już jest gorzej niż u nas, stąd to skojarzenie?:-)

Edit: racja uicr0Bee, z mojej strony też koniec offtopa.

2,743

(6,379 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

Można by zrobić kolekcjonerskie wersje kartridży w zafoliowanych pudełkach, w których w środku zamiast kartridża była by podpiętka do buta:-)

2,744

(11 odpowiedzi, napisanych Software, Gry - 8bit)

@Bluki: dziękuję za informacje.
Wiesz, w moim przypadku rzecz wygląda tak, że i tak nie mam czasu na zabawy wszystkim czym bym chciał się bawić:-) Jeżeli zapragnę w końcu zaprogramować coś poważnego na Atari, to pewnie i tak siądę do assemblera, natomiast od czasu do czasu przychodzi mi jakaś drobna potrzeba do napisania czegoś krótkiego, prostego w kilku linijkach i chodzi o to, żeby to machnąć w krótką chwilę, a assembler to jednak wymaga czasu, zwłaszcza, że wiele spraw trzeba dopiero poznać, a do Basica po prostu siadam i piszę z marszu.
Mam na myśli proste testy, wrzucenie jakichś wartości pod adresy, czy też odczyt. Dużo szybciej jest takie testy przeprowadzać w języku interpretowanym, gdzie mamy akcję-reakcję, a nie musimy za każdym razem wykonywać kompilacji itd.
Dam obrazowy przykład: mam Yamari od xangela, wg projektu torimana i chciałbym to spróbować oprogramować jeśli znajdę oczywiście czas (może po nowym roku). Wiadomo, że zaawansowana aplikacja będzie wymagała napisania czegoś w poważniejszym języku (przede wszystkim szybszym), ale proste testy można zrobić nawet z poziomu Basica, bo Yamari, to w gruncie rzeczy dwa adresy na krzyż, gdzie zapisujemy i czytamy wartości, wszystko w temacie.
Jednak Turbo Basic XL przekonuje nowocześniejszą składnią niż Atari Basic, dlatego zapytałem, czy warto też spojrzeć na inne Basic-i.

2,745

(11 odpowiedzi, napisanych Software, Gry - 8bit)

Słuchajcie, wtrącę się z pytaniem nie dokładnie w temacie, ale związanym z tematem wszystkich Basiców.
W dawnych czasach programowałe na Atari w tym standardowym wbudowanym Basicu dość dużo, później trochę próbowałem w assemblerze, ale niewiele zrobiłem, a później już programowałem w assemblerze na pecetach od razu, więc sporo mnie ominęło.
Np. nigdy nie programowałem w innych Basicach, a jak znajdę chwilę, to bym się pobawił, z tym że nie mam czasu na ciekawostki i eksperymenty, więc myślę sobie, że tylko Turbo Basic XL. Czy dobrze myślę? Czy jest tak, że Turbo Basic XL jest najlepszy, najszybszy i najbardziej sensowny do robienia czegokolwiek, czy może któryś z innych Basiców poza ciekawostką ma też jakiś sens?

Taka obrócona taśma to stanadard pecetowy, nie nadaje się do ST. W ST musisz zrobić prostą taśmę. Zamiana AB/BA odbywa się tylko przez zamianę pinu 10 z 12 (sygnał D0SEL z D1SEL). Reszta sygnałów pozostaje równolegle podłączona wprost do obu napędów.

Wczoraj rozesłałem tych kilka sztuk pierwszych, które miałem - numery przesyłek puściłem w prywatnej wiadomości każdemu.

Lista nadal otwarta, przypominam że zbieram zamówienie do 25 listopada do 12:00

Eagle, dobre to z tym piwem:-) Ale tu niestety nie ma miejsca na koncert życzeń, ponieważ nie mam czasu na takie indywidualne zamówienia, nie robię rzeczy, których sam nie potrzebuję do niczego:-)

Uporządkuję trochę temat i zbiorę wszystko w tym poście w jednym miejscu.
Osoby z "pierwszej partii", które teraz kupiły ode mnie płytkę z pierwszego posta, dostaną do kompletów płytki ECI bez dodatkowych kosztów, nie dopisujemy tego do listy, mam to na uwadze.

Lista służy nowym zamówieniom, zapisy są na komplety dwóch płytek: jedna do carta taka sama jak z ogłoszenia, druga do ECI analogiczna. Nie ma sensu już dopisywać tego ECI czy nie, bo wszystkie komplety będą równe Cart+ECI.
Zapisy zbieram do niedzieli 25 listopada do południa 12:00. Wtedy kończymy akcję i zamawiam u Chińczyka odpowiednią ilość płytek.

Przypominam jeszcze cenę: 12zł/komplet plus przesyłka 5,20/6,80 (ekonomiczny/priorytetowy).

Tak więc obecna lista po uporządkowaniu ma się następująco:

1. mono 5szt
2. pancio.net 3szt
3. Sikor 1szt
4. Eagle 2szt
5. Mq 2szt
6.

Aha, no tak, to wszystko tłumaczy:-)

Hej, chłopaki, wszystko ok, nie ma problemu, ale tak z ciekawości: po co wam tyle tych płytek? Ja sobie to zrobiłem i taki był tego cel, żeby mieć 1szt i budować sobie na tym różne prototypy. Tam gdzie są piny lutownicze, to ja sobie wlutuję gniazda goldpin i będę sobie tam podpinał/przepinał różne kabelki, które z drugiej strony będę sobie wpinał w płytkę stykową i na niej budował prototypy różnych urządzeń, czy też cartów. Nie kumam po co komuś 5szt, czy 7szt? Serio, napiszcie, bo nie mam pojęcia po co, ale może też zamówię jednak więcej jeśli jest na to jakiś chytry plan?:-)

Aha, pancio.net - nie będzie jednego PCB. Będzie komplet w sensie osobna płytka cart i osobna ECI. Cart taka jak te które są teraz identyczna, a ECI to będzie analogiczna płytka, ale  taka malutka tylko do samego ECI. To ma kosztować grosze, nie ma sensu zamawiać pustych przestrzeni na PCB, to są tylko "wtyczki" do prototypowania sobie.