Dlaczego trudna? No na przykład dlatego, że nie każdy ma w domu akurat "ciągłą dostawę ozonu":-)
Metoda wybielania Drygola jest moim zdaniem najprostsza i w 100% skuteczna. Woda utleniona w kremie kosztuje kilka zł, kupujesz nie wstając od kompa. Obudowę smarujesz pędzlem, co zajmuje jakieś 5 minut. Folię strech od pakowania żywności najczęściej każdy ma w domu, a jak nie to kupi w markecie przy okazji zakupów też za kilka zł. Owinięcie obudowy zajmuje kolejne 5 minut razem 10. Nie rozumiem co wy macie też z tym gadaniem o zmywaniu kremu, że to jakiś kłopot czy coś. Krem się zmywa kłopotliwie jak dopuści się do jego wyschnięcia. Problem ten występuje gdy wybielamy bez owinięcia folią. Właśnie po to owijamy, żeby nie wysychało, a krem robi się wtedy o płynnej konsystencji pod tą folią. Obudowę kładziemy w ciepłym miejscu, bo pod folią ciągle paruje i aktywny tlen dociera w każdy zakamarek - nie gorzej niż jakikolwiek gaz. Po odwinięciu folii całość jest _mokra_. Natychmiast po odwinięciu spłukuję obudowę pod bieżącą wodą co trwa 1min (razem 11minut poświęciliśmy) i natychmiast wszystko z niej spływa, nie zostaje ani odrobina kremu i nic nie trzeba czyścić, bo on po prostu spływa z wodą. Jakieś to wszystko mity, albo ktoś to źle robi. No ale jak ktoś zrobi jak w tym filmiku jutubera, który w kuwetę nawalił 3 litry kremu i tak to zostawił, no to sorry, ale faktycznie nie dość, że roboty sobie narobił okrutnej, to jeszcze efekt końcowy był średniawy jak dla mnie, on się tam zachwyca na filmie, że kolor jest szary, a ja widzę, że badge jest podniszczone, a wyglądało wcześniej lepiej.
Edit: literówki.