Dely nie chodzi tu o pracę. Mam na myśli ludzi pracujących (przecież napisałem).Chodzi tak na prawdę o to co z tego mamy na starość. Nerwy i odliczanie.
Niech mi będzie wolno powiedzieć, że nie przeczytałeś tego, co napisałem. Jeśli będziesz pracować, będziesz miał pieniądze, jeśli będziesz miał pieniądze to będziesz mógł nimi zarządzać. A jeśli będziesz zarządzać w taki sposób, aby pomyśleć o alternatywnym rozwiązaniu niż tylko liczenie na ZUS i OFE to już jest nieźle.
Natomiast jeśli wszyscy sądzicie, że politycy Wam coś załatwią to jesteście w błędzie. Jeśli sądzicie, że rząd Wam coś załatwi to też jesteście w błędzie. A gdybyście przypadkiem myśleli, że jeśli rząd się zmieni to może przyjdzie ktoś, kto zrobi, że będzie dobrze - to jesteście w wielkiej, czarnej... Naprawdę nikt za Was nie zarobi pieniędzy i nie zapewni Wam dobrobytu lepiej niż zrobilibyście to sami!
Czy mając duże doświadczenie w dwóch branżach, oraz 34 lata na karku mam powrócić do czyszczenia kibla po raz kolejny płacąc frycowe tylko dlatego, że ktoś ma mnie w dupie nieodpowiednio zarządza podwładnym sobie krajem?
Wydaje mi się, że jeśli miałbym wybór czy mam nie mieć pracy, czy czyścić kible - to bym wybrał czyszczenie kibli. Ale to moje odosobnione zdanie.