CO2 jest bardzo stabilnym związkiem chemicznym i nie rozkłada się samoistnie w warunkach jakie mamy na Ziemi (no chyba że weźmiemy pod uwagę geologiczne skale czasowe). To co wyemitowaliśmy do atmosfery pozostanie tam zawsze (z punktu widzenia człowieka) chyba że wymyślimy metodę na jego usunięcie w skali przemysłowej.
Zgadza się - CO2 jest bardzo stabilny, ale nie w cyklu fotosyntezy, gdzie jest używany w syntezie i jest bardzo efektywnie rozkładany. Bilans O2/CO2 jest zawsze na korzyść O2 (zgadnij dlaczego). Odpowiednia ilość roślin w odpowiednim miejscu na Ziemi załatwiłaby sprawę przemysłowego usunięcia dwutlenku węgla, ale (!) usunięcie dwutlenku węgla jest praktycznie niemożliwe ponieważ to zniszczy życie roślinne powodując w miarę malenia stężenia jego powolne zamieranie. W obecnym składzie atmosfery CO2 stanowi ponoć 0,04% (400ppm) i spokojnie może wynosić 500ppm albo i 600ppm. Granicą normatywną jest ponoć 1000ppm, ale to jakieś sztuczne liczby mające związek wyłącznie z polityką. Dla człowieka dwutlenek węgla jest NIEZBĘDNY w procesie oddychania - Dwutlenek węgla jest odpowiedzialny transport tlenu. Między innymi...
Pytania zasadnicze - PO CO USUWAĆ CO2? BO? PO CO BRAĆ UDZIAŁ W TYM OSZUSTWIE I POTĘŻNYM SKOKU NA KASĘ?
Serio? Nie widzicie w tym oszustwa na skalę ogólnocywilizacyjną? Opłacanie składnika atmosfery? To brzmi jak niesmaczny żart.
tOri