Pin napisał/a:Ja nie byłem
W pewnym stopniu rozumiałbym twój upór w sugerowaniu popełnienia przez kolegę przestępstwa wymienianego w kodeksie karnym, gdyby chodziło o konkurencję o stołki i gabinety, ale tu gdzie jesteśmy to trochę niedowierzam. Na miłość boga, o c*** ci chodzi?
Nie. Po prostu nie mam zamiaru biesiadować przy jednym stole z gościem, który być może innym moim kolegom ukradł pieniądze. Są pewne zasady i takich rzeczy się nie robi. A jeśli tego nie zrobił, to niech to napisze i wytłumaczy nam wszystkim co się tak na prawdę stało. To może inaczej - ja coś wam sprzedam, zbiorę kasę i zniknę. Ktoś Wam się tam zrzuci, a później i tak się to rozejdzie po kościach więc nic się nie stało.
... i to nie jest tak, ze jestem tu jedyny który oczekuje wyjaśnienia sprawy - tym interesuje się bardzo wielu, niewielu jednak oficjalnie się ujawnia. Zapraszam niniejszym do dyskusji ;)