bardzo mi się podoba zlot w Głuchołazach ale to co lubię najbardziej to rozkoszować się na spokojnie produkcjami w domu ... no i klimat podczas oglądania compo też na długo w głowie zostaje...
w G-łazach jest klimat, natomiast w SV jest klimat plus produkcje... co mi przypomina stary, dobry, klimatyczny Error in Line w Dreźnie. U Rysia bardziej przypomina mi się z dzieciństwa harcerstwo, obozy wędrowne i nocowanie po szkołach - co jest bardzo dobre !! natomiast w Gdańsku czuć atmosferę QuaST, giełdy komputerowej.. jedno i drugie dobre :)