skrzyp napisał/a:do zakupu ackeleratora do 35-letniego komputera który najlepiej działa z innym akceleratorem, tyle że graficznym, a tak naprawdę to nie, bo nie współdzielą pamięci,
No, zaraz, zaraz. Po pierwsze primo, argument mona jest całkiem dobry: GDYBY trzeba było od czasu do czasu kupić nową wersję VBXE, cóż w tym niebywałego?
Po drugie secundo, VBXE bardzo dobrze współdziała z Rapidusem. Tyle że, na co zwrócił uwagę Tebe, wymiana danych pomiędzy Rapidusem (20 MHz) a VBXE (14 MHz) odbywa się za pośrednictwem magistrali na płycie głównej Atari, działającej z chyżością 1,77 MHz. Jest tu łatwo zauważalne wąskie gardło, można podyskutować, czy da się je jakoś obejść, czy nie, ale nie widzę pola do dramatyzowania i załamywania rączek. VBXE ma w sobie FPGA, póki autorzy nie orzekną autorytatywnie, że się nie da, cały czas jest nadzieja, że prostym procesem wymiany rdzenia (i przelutowania pary kabli) da się osiągnąć wiele bez nabywania całego nowego VBXE drogą kupna.
skrzyp napisał/a:ale poza tym przydałoby się jeszcze osobne rozszerzenie pamięci, ponieważ to na akceleratorze nie może być w 100% kompatybilnie wykorzystane przez oryginalny procesor...
Ale że co?
skrzyp napisał/a:szybsze listowanie plików w DOSie, który służy do uruchamiania programów które nie zawsze chcą z nim dobrze gadać, a jak już chcą dobrze gadać, to albo jest to edytor tekstu, asembler i jednobitowy edytor grafiki, albo został pisany pod inny stary DOS, który niby jest kompatybilny ale tak naprawdę to nie.
Welcome to the Atari world
Niektórzy (np. ja) są tu już od 28 lat i zdołali się przyzwyczaić.
API DOS-u jest dobrze zdefiniowane. Jak pokazuje doświadczenie, programy pisane zgodnie z dokumentacją (nawet takie z 1981 roku) działają dobrze nawet z DOS-em wydanym w roku 2015. To po pierwsze.
Po drugie, jeśli komuś nie jest potrzebny TEN edytor tekstu, ten asembler i ten jednobitowy edytor grafiki, to - tak zupełnie szczerze - nie wiem, po co mu w ogóle Atari.