Przejdź do treści forum
atari.area forum
Twoje polskie źródło informacji o Atari
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Aktywne tematy Tematy bez odpowiedzi
Aktualności ze świata Atari
FujiNet Firmware 1.6.0 Nowy firmware dla FujiNet przynosi wsparcie dla NFS, odtwarzanie Turbo 2000 i wiele, wiele więcej!
Mad Pascal 1.7.7 Nowa wersja kompilatora Pascala dla procesorów 6502 z nowymi modułami graficznymi.
VBXETERM 0.09 Wydano nową wersję 0.09 terminala dla Atari z obsługą VBXE. Poprawiono stabilność połączeń sieciowych.
Gearlynx 1.2.10 Nowa wersja emulatora Atari Lynx przynosi poprawę renderowania Suzy.
Barbarian na Atari 8-bit wydany! Pełnoprawna wersja gry Barbarian od Vegi jest już dostępna na 8-bitowe Atari.
Opcje wyszukiwania (Strona 17 z 239)
@tOri to chyba ty sobie kpisz, intepretując 3 punkty z wykresu jako przesądzające o Twej racji. Tak samo możesz sobie wyciąć 3 kropki z zakresu 1940-1945. To jest klasyczny cherrypicking używany często przez antyszczepionkowców - którego przykład mamy na poprzedniej stronie w tym wątku choćby.
Ja nadal czekam na informację jakie to rewolucje w dziedzinie higieny czy jakości życia wówczas spowodowały ten spadek. I inne spadki w momencie kiedy akurat na daną chorobę zaczęto masowe szczepienia.
Qba, wykres który wrzuciłeś ładnie pokazuje nagły spadek zapadalności po w prowadzeniu szczepionki. Zapewniasz mnie, więc sprawdzam, konkretnie: co się zmieniło w higienie itp. co spowodowało tak nagłe spadki zachorowań?
Następne wykresy, tym razem dla odry:


Tu masz pracę na temat Ospy prawdziwej w Szewcji: https://books.openedition.org/obp/1972 Zwracam uwagę na wykres 1.1:

Ponawiam/parafrazuje pytanie: co takiego stało się na przełomie XVIII/XIX (oprócz wprowadzenia szczepionek) co spowodowało nagły spadek przypadków?
Pytanie dodatkowe: co spowodowało całkowite zniknięcie Ospy prawdziwej na świecie?
@drygol: jeszcze nie ma. https://www.gov.pl/web/gis/odra
@Candle ja porównuję? Ja tylko podałem kontrę na nieprawdziwe stwierdzenie tOriego że jakoby na wirusy RNA nie ma szczególnych szczepionek i jego drugie nieprawdziwe stwierdzenie że to że generalnie nie widzimy dziś polio, odry czy wścieklizny nie jest zasługa szczepień.
Pomysł aby państwo (lub producenci szczepionek) brali na siebie odpowiedzialność za NOPy jest absurdalny. Pasy bezpieczeństwa w samochodach też czasami powodują śmierć zamiast przed nią chronić, ale państwo nie bierze za to odpowiedzialności bo w przeważającej większości zarówno szczepionki jak i pasy bezpieczeństwa o wiele bardziej chronią niż szkodzą. Ilość miejsca w szpitalach jest ograniczona, i nie zapinając pasa lub nie biorąc szczepionki dodatkowo powodujesz ich dodatkowe obciążenie którego możnaby uniknąć.
"To tylko korelacja" to jest typowe antyszczepionkowe gadanie.
Tu masz pracę na temat polio we Włoszech (https://scielo.isciii.es/scielo.php?scr ... 2000200004). Zwracam uwagę na wykres nr 1:

Powiedz mi proszę, co w latach 60 IIw, zmieniło się w zakresie higieny, odżywiania, separacji, wentylacji, trybu życia czy czasu pracy we Włoszech? I dlaczego przykładowo Odra pojawia się tam gdzie antyszczepionkowcy przestają szczepić przeciwko odrze?
Candle napisał/a:przeciwciała indukowane szczepionką różnią się zasadniczo, ponieważ w pierwszej i jedynej fazie jej działania (mówimy o konkretnie tych szczepionkach które tak pokochałeś) powodują wyprodukowanie przeciwciał których zadaniem jest odpowiedź na konkretne białko, a z czasem te przeciwciała zanikają - póki co nie ma dowodów na skuteczność długoterminową szczepionki - raczej na brak takiej skuteczności, co wyraża się w konieczności przyjmowania kolejnych dawek, a z każdą taką dawką zwiększasz sobie ryzyko na odczyn lub dalsze powikłania.
Wracając do dila - które negatywne zdarzenie? to jeszcze nieudokumentowane, czy to pod tytułem hospitalizacja? pierwszego ryzyko jest nieznane, a na drugie pracuje każdy sam, bez względu na to co ktokolwiek miałby tu co do powiedzenia
Przeciwciała indukowane przez szczepionkę są dokładnie identyczne jak te indukowane przez wirusa. Różnica jest tylko w ich ilości - w przypadku szczepionki jest ona z góry ograniczona, a w przypadku wirusa jest ona zależna od ilości wirusa który się przebił przez dwie pierwsze linie obrony i tempa jego namnażania. Dlatego odpowiedź immunologiczna na szczepionkę może być słabsza i dlatego trzeba ją powtarzać.
Wracając do dila - na swiecie podano już kilka miliardów dawek szczepionek. Więc jak są jeszcze jakieś nieznane bardzo rzadkie efekty uboczne, to szansa ich wystąpienia jest mniejsza niż szansa na to że trafi cię piorun, podczas skakania do wody na basenie krytym, 30 lutego :P
tOri napisał/a:Adam Klobukowski -> częściowo masz rację.
Uczyniłem straszny skrót myślowy - chodzi o to, że wirusy RNA w przeciwieństwie do DNA mają olbrzymią "skłonność" do mutacji co najczęściej powoduje w przypadku chorób sezonowych z jednoczesną presją powstawanie kolejnych i kolejnych i kolejnych wersji - jak grypa - bardzo zaraźliwa i groźna choroba.
Zgadza się, że są "szczepionki" przeciwko wirusom RNA, które działają wyłącznie dlatego, że ilość tzw. przypadków wystąpienia tych chorób jest znikoma i nie ma w związku z tym takiej presji na wywoływanie zmian dostosowawczych jak dla grypy. Tak w skrócie bo nie bardzo mam chęć na wywody.
Te choroby występują w znikomej ilości właśnie dzięki szczepieniom - przed ich pojawieniem się były powszechne. Relatywna zmienność jednych wirusów RNA i brak tejże w innych wirusach sugeruje że raczej nie jest to związane z tym że są one oparte na RNA (vs. DNA). Jak znasz jakieś badania w temacie, to podziel się proszę.
Przeciwciała indukowane szczepionką niczym się nie różnią od przeciwciał indukowanych zakażeniem Covid. Reagują na te same białka.
Moim zdaniem słaby dil. Szansa na poważny odczyn poszczepienny jest znacznie niższa niż szansa na uniknięcie hospitalizacji bez przyjęcia szczepionki, a jej przyjęcie co najmniej o rząd wielkości zwiększa szanse na uniknięcie hospitalizacji. Podsumowując, po przyjęciu szczepionki, szanse na negatywne zdarzenie w przyszłości jest niższa niż bez jej przyjęcia.
Candle napisał/a:Adam, uzyskujesz wieloletnią odporność na szczepy wymarłe? Rozumiem, godne to i chwalebne.
To ja już wole swoje niespecyficzne przeciwciała, które cechuje uniwersalność, zamiast gromadzenia przeciwciał na minione sezony.
A, i tak, zeszłorocznego śniegu też nie zbieram...
Jak już będę stary i zniedołężniały to pewnie rozważę jakieś możliwości wsparcia treningu własnego układu odpornościowego, tymczasem wystarczy mi codzienne przejście się do pracy - ot 8km - bez względu na aurę
Niespecyficzne przeciwciała masz i tak, ale jak widać nie są one aż tak bardzo skuteczne jak byśmy chcieli Niespecyficzne przeciwciała nie obciążają w żaden istotny sposób organizmu - jest ich przechowywanych relatywnie niedużo i produkowane są w razie potrzeby.
Różne wersje wirusa grypy nie wymierają całkowicie, tylko kryją się w rezerwuarach zwierzęcych, i czasami po pewnym czasie wracają. Mutacje nie są zawsze "nowe" - są losowe i pojawiają się powtórki z rozrywki.
tOri napisał/a:Candle napisał/a:
"Szczepionki mają sens na choroby, które nie są sezonowe"
i są prawdopodobnie skuteczne tylko dla chorób bakteryjnych i wirusowych z materiałem DNA. Na wirusy RNA nie wynaleziono dotychczas skutecznych tzw. szczepionek, czego przykładem jest chociażby grypa - sezonowa i wściekle mutująca.
To czy wirus jest DNA czy RNA nie ma znaczenia, bo szczepionki nie opierają się o rozpoznawanie DNA czy RNA które jest ukryte wewnątrz komórek/wirusów i generalnie niewidoczne dla układu odpornościowego. Szczepionki operują na białkach z których wirus jest zbudowany i które są widoczne dla komórek układu odpornościowego.
Jest wiele skutecznych szczepionek na wirusy RNA, choćby na HCV, wściekliznę, polio, ebolę, świnkę czy odrę. W przypadku chorób sezonowych, szczepienie się ma jak najbardziej sens, bo nabywa się odporność na konkretne szczepy wirusa i jest ona wieloletnia - jak szczepionka nie ochroni cię w aktualnym sezonie to może się przydać w następnym.
1. perinoid
2. Sikor
3. dely
4. takron27
5. mcs
6. Saberman
7. Rastan[
8. pancio.net
9. mkolodziejski aka Misza
10. mono
11. ccwrc
12. bocianu
13. AdamK
Cyprian napisał/a:Adam Klobukowski napisał/a:No tak, ale mieszanie z przerwaniami i równoczesne IO to proszenie się o kłopoty. Różne drivery hdd różnie z tym działają.
Z tego co wiem to nie ma nic złego w używaniu przerwań podczas IO. Znane mi systemy operacyjne na duże Atari używają przerwań podczas IO - VBL oraz TimerC, ze znanego mi oprogramowania są to też różne playery modów, YM czy midi, programy D2D (chociażby Cubase Audio).
Chodziło mi o mieszanie z przerwaniami przez programy - właśnie dlatego że TOS i drivery też ich w tym momencie używają.
No i jeszcze są straty w całym tym procesie. To też wpłynie na ROI.
Cyprian napisał/a:Adam Klobukowski napisał/a:Kontrolery IDE do ST podpinane pod procesor dzialaja wylacznie w trybie PIO.
Pomijajac potencjalnie MagiC, nic nie wykorzysta DMA (w systemie), a i szybsze od PIO to tez nie bedzie.
Na Falconie czy TT faktycznie PIO będzie szybsze niż DMA (SCSI/ACSI) ale nie na ST. 68000 nie prześcignie 2MB/s DMA (albo nawet 4MB - to jest do weryfikacji), no chyba że to będzie ST z 68030.
Realnie, ST wyciąga coś koło 1.2MB z DMA. Coś kiedyś (chyba) ppera pisał o możliwej prostej modyfikacji do podbicia tego nieco, było to w konteście playera filmów na ST.
Cyprian napisał/a:MagiC wspiera 'Background DMA' ale MiNT chyba też?
MiNT wspiera 'w teorii'. Jest od tego API, ale do niczego nie przypięte, więc nic tego nie używa. MagiC wspiera tylko w parze z Hddriverem i mają do tego jakiś nieudokumentowaną funkcję XHDI.
Cyprian napisał/a:W zwykłym TOS też da się 'odzyskać' moc procesora w trakcie odczytu z dyskietki/HDD ACSI, bo procesor większość czasu spędza w pętli czekając na zakończenie transferu DMA. Wystarczy swój proces uruchamiać na przerwaniach.
No tak, ale mieszanie z przerwaniami i równoczesne IO to proszenie się o kłopoty. Różne drivery hdd różnie z tym działają.
Indywidualna fotowoltaika w bloku (wspólnota mieszkaniowa) jest możliwa, jest co najmniej jeden przypadek w Polsce takiej realizacji, można znaleźć w Google.
Poza pojemnością UPS istotny jest także pobór jaki będzie.
Cyprian napisał/a:Wiem że kontrolery IDE, które są podpięte bezpośrednio pod CPU (czyli nie korzystają z DMA), mogą być podłączone do przerwania w porcie ACSI by sygnalizować koniec transmisji danych.
Kontrolery IDE do ST podpinane pod procesor dzialaja wylacznie w trybie PIO.
Pomijajac potencjalnie MagiC, nic nie wykorzysta DMA (w systemie), a i szybsze od PIO to tez nie bedzie.
Drygol, ty wredny trollu, nie bój się będę Cię żywił od czasu do czasu :P
https://www.google.com/search?q=r%C3%B3 ... a+klimatem
qbahusak napisał/a:W sumie przyszła mi ciekawa myśl. Jesteśmy w czasie, gdy Słońce jest wybitnie w nierównowadze, bo z jednej strony ciągną duże planety, a z drugiej strony nic, a ono wiruje 1 obrót na 25/31 dni. Więc jest problem nierównowagi. Może to jest przyczyna cyklicznego ocieplania się klimatu. hm. Ciekawe, czy przez to Słońce grzeje mocniej z naszej strony?
W związku z tym jak olbrzymy się rozproszą równomiernie - będzie lepiej.
Nie, bo aktywność Słońca od połowy XXw. spada: https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/a ... 0-lat-399/
zbyti napisał/a:Adam Klobukowski napisał/a:Problem z sadzeniem drzew jest taki że po prostu nie ma na wystarczająco wolnego miejsca aby zasadzić tyle drzew (i te drzewa miałyby szansę przetrwać) aby zbilansować ludzkie emisje CO2.
Problem z postulowanymi metodami walki ze zmianami klimatycznymi jest taki, że wielu dzisiejszych emerytów nie ma tyle pieniędzy na bieżące rachunki by się cieszyć zwycięstwem w 2100 czy nawet w 2300 roku.
Dopiero co ratowałeś ich szczepionkami na C19 by dobić cenami prądu i żywności?!
Są całkiem dobre pomysły jak temu zaradzić, np. renta energetyczna. Trzeba tylko je wprowadzić w życie.
qbahusak napisał/a:AdamK napisał/a:Inne ciała układu słonecznego są zbyt daleko w stosunku do swojej masy żeby mieć istotny wpływ. Rekordowe przypływy i odpływy wynikają ze zgrania się trzech czynników o których napisałem.
Adam, większej bzdury nie czytałem :D
ASTRONOMOWIE MÓWIĄ WPROST O UKŁADZIE PODWÓJNYM SŁOŃCE - JOWISZ od dawna. Ale gdzie tam, od Ziemi Jowisz za daleko! Ha! Zbyt daleko! Ha! Dawno się tak nie uśmiałem :) Masz wyłożoną jak na dłoni swoją ignorancję. Jak to mówi Davie504 Checkmate!
A czy wiesz, że dopiero ostatnio (w tym wieku) uczeni zauważyli dziwną korelację pomiędzy cyklami słonecznymi, a wzajemnym ułożeniem Słońca, Jowisza i Saturna? I powoli zaczyna się to przebijać do głównego nurtu. Ale w necie masz wiele bezsensownych teorii na dziwnie regularne występowanie tego zjawiska.
A wiesz, że Ziemia nie krąży wokół Słońca aktualnie? Punkt ten wyszedł z wnętrza słońca poza nie. A to z racji, że wszystkie olbrzymy są po jednej stronie Słońca. I przypominam, że Słońce jest Olbrzymie, i wyjść z punktem ciężkości Układu Słonecznego z jego wnętrza nie jest łatwo.
Ale nie, są ZA DALEKO. Bo AdamK tak mówi!
Nie wystarczy wiedzieć. Trzeba Rozumieć. A jak nie Rozumiesz, to Dociekasz ile możesz. Jak tego nie robisz, to przez wrodzoną grzeczność pozostawiam Ciebie sam na sam z myślami.
Uniosłem się, już mi przeszło.
Wszystkie ciała oddziaływają na siebie grawitacyjne. Tak samo ja czy ty odziaływujemy na Ziemię, tyle że różnica mas powoduję że jak podskoczę to może lokalnie się trochę zatrzęsie, ale globalnie tego nie odczujesz. Tak samo Jowisz oddziałuje na Ziemię i Ziemia na Jowisz, z tym że odległość i fakt że oddziaływanie spada wraz z kwadratem odległości, sprawia, że jest ono pomijalne w temacie Ziemskich pływów. Księżyc jest istotny bo jest odpowiednio blisko, a Słońce dlatego że jest odpowiednio masywne.
Ziemia zaś krąży wokół Słońca po orbicie eliptycznej a nie kołowej. Oba ogniska tej elipsy znajdują się wewnątrz Słońca, nawet teraz. Barycentrum układu Jowisz-Słońce znajduje się wewnątrz Słońca, więc nie można mówić tu o układzie podwójnym.
zbyti napisał/a:Ah... Zapomniałem... Sadzenie drzew nie jest rozwiązaniem bo wtedy z nadpodaży CO2 będziemy mieli nadpodaż tlenu a wiadomo więcej tlenu to więcej wolnych rodników i wygrawszy z CO2 za pomocą lasów wszyscy umrzemy na raka albo ze wczesnej starości.
Na jakim świecie ja żyję?!
Problem z sadzeniem drzew jest taki że po prostu nie ma na wystarczająco wolnego miejsca aby zasadzić tyle drzew (i te drzewa miałyby szansę przetrwać) aby zbilansować ludzkie emisje CO2.
qbahusak napisał/a:Adam Klobukowski napisał/a:Pływy to kumulacja wpływu Słońca, Księżyca oraz ruchu obrotowego Ziemi.
Doprawdy? To już nie mamy Marsa, Wenus i Jowisza w okolicy? Skąd się biorą rekordowe przypływy? Strasznie spłaszczasz. Tak, wiem, że orbity księżyca i Ziemi są eliptyczne, to też ma wpływ.
Inne ciała układu słonecznego są zbyt daleko w stosunku do swojej masy żeby mieć istotny wpływ. Rekordowe przypływy i odpływy wynikają ze zgrania się trzech czynników o których napisałem.
zbyti napisał/a:A w ogóle ktoś sprawdził w jakich jednostkach mierzy się roczny średni przyrost wody w oceanach? Ten kataklizm mierzy się w milimetrach :]
Jest to i tak różnie w zależności od lokalnych uwarunkowań. Osławione topnienie lodowców to topnienie lądolodu bo pływający jak się stopi to wiadomo, nie podniesie lustra wody.
A w jakiej temperaturze topi się lód? A nawet jakby stopił się cały lądolód na Ziemi katastrofy innej niż wcześniej tu zmieszczona symulacja by nie było.
Do końca wieku katastrofiści wieszczę różne dane ale na potop to nijak nie wygląda :P Wygląda to na kolejne sianie paniki.
Jak wiele zjawisk ma swoje sprzężenia zwrotne. Warstwa lodu przygniata obszar na którym leży. Po stopnieniu całości, dojdzie do wybrzuszenia tych obszarów co jest dodatkowym sprzężeniem zwrotnym. Duży procent ludzkości mieszka na wybrzeżach. Za tym idzie bardzo dużo infrastruktury która jest tym zagrożona. W tej chwili poziom oceanów rośnie ok. 3.2mm rocznie, ale tu też wzrost ten nie jest równomierny.
qbahusak napisał/a:W sumie sprawdziłem (wyliczyłem) i wyszło, że grawitacyjny wpływ słońca jest 200 razy większy, niż Księżyca.
Jednak sumaryczna wysokość pływów jest wypadkową więcej, niż tylko położenia Słońca i Księżyca. Np. na mapce z wiki gdzie pokazany jest wpływ księżyca widać rezonans pływów.
Pływy to kumulacja wpływu Słońca, Księżyca oraz ruchu obrotowego Ziemi.
Ojej zdjęcie zrobione na plaży i jest inne gdzie jest wyższy poziom? Jakie śmieszne i jak to w punkt pokazuje... ignorancję tego kto to zrobił to dzieło. Czemu trzeba było wziąć zdjęcie z 1925, skoro można było wziąć zdjęcie z przed 12 godzin, bo różnica pomiędzy przypływem a odpływem na tej plaży to nieco ponad 6m?
Candle napisał/a:Adam, parafrazując, (scientific) life is feudal
Ale może inaczej
Dlaczego wzrost anomalnych (czyli rozumiem tu odstępujących od trendów dla danego regionu) o 2 stopnie do 2063 roku stanowi takie zagrożenie, że sprawą musiała zajać się Greta?
Z kilku powodów, które w większości już wypisałem wcześniej
1) wzrost o 2 stopnie to wcale nie jest niewielki wzrost - podczas ostatniej epoki lodowcowej średnia temperatura na Ziemi to było o 4C mniej niż dziś, a w miejscu Warszawy była warstwa kilka km lodu.
2) bo na 2 stopniach się nie zatrzyma bo uruchomią się pewne sprzężenia zwrotne (np. emisja CO2 przez oceany, zmiana albedo Ziemi), które będzie bardzo trudno powstrzymać
3) bo wzrost nie jest równomierny na całej planecie, i jest tym wyższy im bliżej równika, i doprowadzi on że Afryka (i inne rejony podzwrotnikowe) stanie się niemożliwa do zamieszkania przez ludzi bez wsparcia klimatyzacji.
4) bo oprócz samego wzrostu, liczy się też tempo tego wzrostu - naturalne zmiany o takiej wielkości liczy się w dziesiątkach tysiącach lat. Tak szybka zmiana zdemoluje większość ekosystemów.
Candle napisał/a:Dlaczego też farma wiatrowa ma na klimat mniejszy wpływ niż odpowiadająca jej elektrownia węgłowa? Nie chodzi o to, że ma inny wpływ, tylko czy skutki wykożystania jednej i drugiej nie są równie opłakane z punktu widzenia przyległego do nich biotopu?
Wiem tyle że ma o wiele mniejszy wpływ na biotop niż elektrownia węglowa. Natomiast, zamiast elektrowni wiatrowych, mamy jeszcze kilka innych dobrych potencjalnie czystszych źródeł energii i nawet nie mówię o tych odnawialnych, ale np. elektrownie atomowe, czy (mam nadzieję) w niedalekiej przyszłości elektrownie fuzyjne.
zbyti napisał/a:@AdamK
Tak samo teraz... Jak ci wygodnie to coś jest "niezgodne za nauką", więc nie wolno tak mówić a jak ci wygodnie to dostaje się za to samo Nobla - co oczywiście gwarantujesz. Jeśli ktoś przedstawi dowody/dane niezgodne z nauką - będą to dowody/dane niezgodne z nauką, aż "nauka" zmieni zdanie itd. :P
(...)
Zdecydowanie jakbyś ty był naukowcem w życiu byś niczego nie odkrył bo o czym nowym byś nie pomyślał od razu zapaliła by Ci się lampka "niezgodne z nauką" :D
Nauka to nie jest stan wiedzy ale proces - metoda naukowa. Ta metoda opiera się na danych, ich analizie i procesie dochodzenia do wiedzy. Kiedy kolokwialnie pisałem że cos jest niezgodne z nauką, to chodziło mi o to że jest niezgodne z aktualną wiedzą naukową. Natomiast zmiany wiedzy naukowej zachodzą właśnie w procesie metody naukowej. Dlatego tez pisze że konsensus naukowy jest istotny, a jednocześnie że ilość nie ma znaczenia. Bo konsensus jest oparty o wiedzy naukowej do której doszliśmy za pomocą metody naukowej - a ilość nie ma znaczenia, bo jeśli ktoś za pomocą metody naukowej poda nowe fakty, konsensus ten się zmieni. I właśnie za takie zmiany wychodzące naprzeciw ustalonemu status quo dostaje się nagrody i zdobywa uznanie - ale muszą one być dokonane metodą naukową.
Candle napisał/a:śmiechłem...
Adam Klobukowski napisał/a:Bzdura. Liczy się nie ilość ale jakość.
vs
Adam Klobukowski napisał/a: Ogromna większość naukowców wypowiadających się w temacie (mówimy tu o więcej niż 99%) zgadza się z twierdzeniem że mamy globalne ocieplenie i jego powodem jest działalność człowieka. Pozostała część to osoby które nie są specjalistami w temacie klimatu. Dodatkowo nie ma żadnej dużej instytucji naukowej (mówimy tu o narodowych akademiach nauk, uniwersytetach, instytutach czy stowarzyszeniach) która nie zgadzałaby się z tym zdaniem.
tak więc jeśli znajdzie się jeden mądry, który będzie miał coś innego do powiedzenia niż pozostali, to on będzie
a) w mniejszości,
b) zapewne nie należy do żadnego towarzystwa wzajemnej adoracji
Nie. Jeśli będzie to miało sens i będzie to poparte danymi - to zyska uznanie. Takie rzeczy już się zdarzały - wielokrotnie. Z tym że żadna z prac zaprzeczających antropogenicznemu ociepleniu klimatu nie wytrzymała próby czasu (nawet jeśli była ok na stan wiedzy w danym momencie, to z czasem, po nowych badaniach niestety okazywała się błędna), lub nie wytrzymała krytyki już w momencie publikacji.
Candle napisał/a:czyli pomimo przedstawienia jakości to i tak to się nie liczy, ponieważ ta jakość jakoś nas nie interesuje
brawo
Adam, czy ty wiesz jak zepsute jest to towarzystwo naukowe i jakie farmazony tam czasami są głoszone na prelekcjach? Czy ty spotkałeś się z sytuacją, że pomimo dowodów na to, że masz rację nie jesteś się w stanie przebić przez beton "konsensusu" bo ten pan/pani powiedział, a tamten potakiwał, a w ogóle to było na takim a takim sympozjum i jest nie do ruszenia? Zdajesz sobie sprawę z mechanizmów które istnieją w świecie naukowym, czy też raczej naukowych publikacji - gdzie czasami jedyną wartością jest sama publikacja, nie jej treść? Wiesz jak to działa?
W mojej ocenie nie masz o tym pojęcia - może to czyni Cię szczęśliwszym, ale to nie powoduje, że masz rację.
Jasne, jak w każda inna dziedzina, nauka ma swoje problemy. Oczywiście są różne grajdoły, ale globalnie - rządzi konkurencja. Kto pierwszy ten lepszy. Nie ma jednego 'boga' nauki który mówi kto czy może się zajmować.
Znalezione posty [ 401 do 425 z 5,951 ]
Forum oparte o: PunBB
Currently installed 7 official extensions. Copyright © 2003–2009 PunBB.
Wygenerowano w 0.180 sekund, wykonano 17 zapytań