Czy dobrze.. hmm.. kwestia interpretacji.. wg mnie takie praktyki rodzą podziały... zrozumiałbym różnicę w cenie rzędu 10-20%.
Nie widzę podziałów, gdy każdy moment zakupu może sobie wybrać i wczesnych terminów "starczy dla każdego".
Na jednym z konkurencyjnych zlotów nie podobało mi się różnicowanie ceny biletu od miejsca na sali.. czyli taki podział na lepszych (rzucili większą kasą) i gorszych..
A to już jest słabe, chyba nikt za to nie ma problemu z zasadą: kto pierwszy, ten ma większy wybór miejsca ;-)
Widzę, że jak do jutra nie wykupie w ciemno przynajmniej biletu online.. na na miejscu będzie 160 lub więcej.. Czy to jakaś forma kar i dyscyplinowania ludzi..? Tu nie chodzi o tą równowartość pizzy.. a bardziej o zasady.
Hał, miał? Dotychczas było tak, że do końca grudnia obowiązywała najniższa cena, a potem szło to stopniowo, więc nie bardzo rozumiem o czym piszesz, że do jutra musisz kupić bilet online - skąd Ty to wziąłeś? ;-)
