426

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

In our paper, for the sake of clarity and comparability with previous literature, we present results using both approaches. However, having reviewed, rated and categorized several thousand papers we believe that there is now a stronger case for the broader approach given how widely accepted ACC has become in the peer-reviewed literature. For example, a majority of the papers we categorized as being about ‘impacts’ of climate change did not state a position on whether the phenomenon they were studying the changing climate was human-caused. It seems highly unlikely that if researchers felt sceptical about the reality of ACC they would publish numerous studies of its impacts without ever raising the question of attribution.

Na podstawie powyższego badane artykuły dostawały kategorię 4a i w tej 1000 puli było takich ~3/4. Tabela 4.

Jak dotąd sceptycy głośno wyrażali swoja sceptyczność, więc nie wydaje mi się aby to było błędne założenie. Więc jeżeli któryś z 3000 skategoryzowanych prac nie zgadzał się ze swoim skategoryzowaniem to byłoby o tym głośno. I nie tylko o tym opracowaniu ale o wielu wcześniejszych: https://en.wikipedia.org/wiki/Surveys_o … ate_change. Więc wskaż proszę te błędnie skategoryzowane.

427

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

Keywords indicating scepticism
We reviewed the 1000 studies that our keyword matching software identified as most likely to be sceptical out of the entire 88125 dataset. After manual review, 28 sceptical papers within the most likely 1000 papers were identified, with the majority being in the top rows of the dataset.

(...)

In other words, the predictive keywords successfully allowed us to identify a total of 28 papers from the full dataset of 88125 which appeared implicitly or explicitly sceptical of ACC. Only one of these papers had already appeared in the first 3000 randomized sample. While we are aware that this approach does not reveal all sceptical papers that exist in the full dataset, it provides an absolute upper bound to the percentage of papers that agree with the consensus. Knowing that at least 31 (including the 3 additional papers found in the random sample) out of the full 88125 dataset are sceptical, we can say the consensus on ACC is at most 99.966%.

Ważne że Ci panowie sprawdzili co i jak i są w pełni bezstronni :] O ile dobrze kojarzę sponsorowała ich fundacja Billa i Melindy.

Denialistów zaś sponsoruje przemysł wydobywczy.

zbyti napisał/a:

Nawet prawie dokładnie tak to jest w którymś miejscu artykułu/badania tak napisane, że przecież jakby ktoś się nie zgadzał to by to jasno napisał, a skoro nie napisał to jest "domniemanie wsparcia".

Inne tezy poparłeś cytatami, a tej jakoś nie.

zbyti napisał/a:

We reviewed the 1000 studies that our keyword matching software identified as most likely to be sceptical out of the entire 88125 dataset. After manual review, 28 sceptical papers within the most likely 1000 papers were identified, with the majority being in the top rows of the dataset.

Czyli potwierdza się to o czym mówiliśmy, że PRAWDA jest statystycznie nieistotna.

Jeżeli w tych 28 pracach jest obiektywna prawda o zmianach klimatycznych to jest ona statystycznie nieistotna.

Statystyka opisuje zjawiska ale nie nadaje się do stwierdzania co jest prawdą a co nie.

Ergo. Stwierdziliśmy, że według jakiś kryteriów jakieś środowisko mówi prawie jednym głosem ale nie że mówi prawdę - a nas przecież prawda interesuje.

Do tego jak jeszcze sponsorujemy od lat powstawanie takich tekstów to mamy większą szansę je znaleźć.

Kogoś interesuje konsensus, kogoś innego interesuje prawda - Twój wybór :]

W badaniach opartych na obserwacja prawdę opiera się właśnie na statystyce. To nie matematyka gdzie można przeprowadzić formalny dowód.

428

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

Jak mogła nie być brana automatycznie jak to robił algorytm na podstawie słów kluczowych, które spełniały założenia z tabeli nr. 1 i dostawały ocenę według tabeli nr. 2?

Tu masz listę ocenionych prac wraz z oceną: https://iopscience.iop.org/article/10.1 … c2966/data Możesz sprawdzić czy źle oceniła którąś pracę

zbyti napisał/a:

Podejrzewam, że ten hipotetyczny socjolog mógł się przedostać przez sito np. takim sposobem https://antyweb.pl/edukacja-ocena-prac- … teligencja :P

Podejrzewam że hipotetyczny socjolog który przewidziałby że w przyszłości ktoś będzie tak kategoryzował jego prace i chciał strollować autorów nie istnieje.

429

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

Opiszę tu zatem jedynie kilka założeń, na podstawie których ustalono nowy, 99-proc. „konsensus”.

Po pierwsze – bazą do ustaleń był zasób 88125 tekstów po angielsku, opublikowanych w latach 2012-20, zawierających słowa kluczowe „zmiana klimatu”, „globalna zmiana klimatu” „globalne ocieplenie”. Już to pokazuje arbitralność kryteriów. Zaciera też znaczenie przeprowadzanej po cichu zmiany terminu „globalne ocieplenie” na bardziej neutralny „zmiana klimatu”.

Po drugie – nie pracowano na całych tekstach, ale na tytułach oraz podsumowaniach.

Po trzecie – autorami badanych tekstów nie musieli być klimatolodzy. Mogli nimi być nawet naukowcy z dziedzin humanistycznych, jeśli w ich tekstach znalazły się wspomniane słowa kluczowe. Nietrudno sobie wyobrazić pracę socjologa, który opisuje społeczne konsekwencje „zmian klimatu” i takie właśnie pojęcie znajduje się i w tytule, i w słowach kluczowych. Jak pokazuje następny punkt, taka praca mogła być również zaliczona do wspierających „konsensus”.

Po czwarte bowiem – metodę, wedle której Cook kwalifikował poglądy zawarte w tekstach, „ulepszono”. Przyjęto mianowicie kryterium „dorozumianej akceptacji antropogenicznych przyczyn zmian klimatu” (implicit acceptance). Autor badania uznał, że jeśli dany artykuł zajmuje się na przykład skutkami zmian klimatu, a nie kwestionuje ich antropogenicznego pochodzenia (przypominam, że mówimy tylko o tytułach i podsumowaniach, bo tylko to badał specjalnie zaprogramowany algorytm), to znaczy, że aprobuje tę hipotezę. Tak byłoby w przypadku opisanego wyżej hipotetycznego tekstu, poświęconego socjologicznym konsekwencjom zmian klimatycznych. Doprawdy, trudno to nazwać inaczej niż manipulacją.

jak ktoś chce sprawdzić czy to prawda to jest to opis tego: https://iopscience.iop.org/article/10.1 … 326/ac2966

Po pierwsze: Wybór byłby arbitralny gdyby włączano/wyłączano prace bez konkretnych kryteriów. Jak się komuś nie podobają te kryteria to może opracować własne i przeprowadzić własną analizę.
Po drugie: bo podsumowania zawierają wnioski z pracy. Więc jeśli praca naukowa stwierdza coś na temat wpływu człowieka na zmiany klimatyczne to będzie to w podsumowaniu
Po trzecie: bo wśród denialistów nie ma klimatologów, więc jak by ograniczono tylko do klimatologów to wyniki byłby jeszcze bliższe 100%
Po czwarte: 'poczwarte' które podałeś jest wprost fałszywe, nic takiego tam nie ma. Jest 'Implicit endorsement' lub 'Implicit rejection', ale nie oznacza to że dana praca była brana automatycznie do którejś kategorii - musi spełniać odpowiednie kryterium. Co zreszta widać w wynikach - z zidentyfikowanych 88125 prac wybrano losowo 3000 i te sklasyfikowano - odpadło 282 prace bo nie były o klimacie - co wedle tego co piszesz nie miało miejsca.

430

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Simius napisał/a:

To nie jest nieprawdziwe stwierdzenie, jest ono jednak bardzo mylące. Ogromna większość naukowców wypowiadających się w temacie (mówimy tu o więcej niż 99%) zgadza się z twierdzeniem że mamy globalne ocieplenie i jego powodem jest działalność człowieka

Użycie przez interlokutora tego popularnego i absolutnie dyskwalifikującego argumentum ad numeram powinno właściwie kończyć każdą dyskusję. Rozumny człowiek go nie użyje, bo wie, że racja nie zależy od liczby. Podobny „konsensus” w przeszłości występował już wielokrotnie. Geocentryzm, flogiston itp. Jeśli komuś wydaje się, że to zamierzchła przeszłość, to niech sobie uświadomi, że jeszcze w latach 80. niemowlęta były operowane bez znieczulenia, ponieważ ugruntowany „konsensus naukowy” (czyt. współczesny zabobon) był taki, że nie odczuwają bólu.
Na szczęście, Konstytucja RP zakazuje zmuszania do praktyk religijnych, więc można najzupełniej legalnie nie wierzyć w religię klimatyzmu, w jej święte księgi, kapłanów i proroków.

Tak samo są dziś ludzie którzy twierdzą że ziemia jest płaska, albo że grawitacja nie istnieje albo że teoria względności nie działa. Owszem nie liczy się ilość, ale liczy się jakość prezentowanych tez i dowody na ich poparcie. Zauważ że wszystkie przytoczone przez Ciebie teorie bardzo szybko przeszły na śmietnik historii kiedy tylko przedstawiono dowody na to że są nieprawdziwe.

431

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

drygol napisał/a:

https://imgur.com/UmpPEUY.png

Damn, właśnie zdałem sobie sprawe że jeztem przestempcom! ładowałem co2 do akwarium co by rośliny wincyj rosły :D

Może dlatego że woda z Twojego kranu nie zawiera odpowiedniej mieszanki rozpuszczonycg gazów.

432

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:
Adam Klobukowski napisał/a:

Skąd wiemy że ten CO2 pochodzi od ludzi? Jak już pisałem wcześniej są dwie formy izotopowe węgla - jedna pochodzi z naturalnego cyklu, druga jest z węgla (przez miliony lat podczas których węgiel/ropa leżały w ziemi przeszedł z jednej formy w drugą, zgubił nadmiarowy elektron). W ten sposób wiemy że nadmiarowy CO2 pochodzi ze spalania paliw kopalnych

To by i nawet było ładne i piękne, że nie podoba wam się spalanie węgla ale... Walczycie również z żywnością o "dużym śladzie węglowym" itd.

Nawet jakbym się wahał czy nie pochylić nad Twoimi argumentami to takie i temu podobne działania sprawiają, że ta cała walka to "ideolo" a nie nauka.

Do tego "ideolo" którym pewne grupy interesu posługują się instrumentalnie.

To wynika wprost z teorii optymalizacji. Produkcja żywności to jeden z głównych emitentów CO2, więc jest teoretycznie najwięcej możliwości jej zoptymalizowania.

zbyti napisał/a:

W sumie @AdamK to lepiej jakbyś się odniósł do faktów i opinii jakie przedstawił Wroblewski w swoim nagraniu.

Pan Wróblewski oparł swoje nagranie o kilka książek. Łatwo sprawdzić że ich autorzy albo nie mają nic wspólnego z klimatologią lub prezentują tezy niezgodne z wiedzą naukową. Opinii komentować nie będę.

zbyti napisał/a:

Ile to już razy wyznaczano i przesuwano termin katastrofy ekologicznej z tego tytułu?

Nie wiem, nie interesuje mnie to specjalnie ile razy to wyznaczano. Interesuje mnie kto wyznaczał. Naukowcy nigdy nie prezentowali definitywnych wyliczeń lecz różnowariantowe prognozy. To że jakiś dziennikarz lub polityk opacznie to zrozumiał i dostał kasandrycznego napadu nic nie wnosi do tematu stanowiska samej nauki.

zbyti napisał/a:

Odnieś się do opinii, że koszt walki jest w sposób przytłaczający niewspółmierny do spodziewanego efektu.

Ok, do tej się odniosę. Opinia ta jest mało warta po prezentuje gołe liczby nie prezentując kontekstu. Dla Pana Wróblewskiego 0.1C to mało a 190bln USD to dużo, ale podawanie tych liczb bez kontekstu jest bezsensowne.

zbyti napisał/a:

I wreszcie co najważniejsze:

To na co zwracał uwagę ten anglojęzyczny material jaki wrzucałem i Wróblewski, że naukowcy mówią niedokładnie to co na kanwie ich prac mówią media i politycy.

Naukowcy mówią tyle ile potrafią wydedukować ze swoich danych. Jak już pisałem to co potem z tym robią dziennikarze i politycy to nie ich wina

zbyti napisał/a:

Ty prezentujesz nie postawę naukową tylko ideologiczną.

Nie. Prezentuje postawę zgodną z aktualną wiedzą naukową.

jedynymentos napisał/a:

skąd tu masz te 99%?

Choćby stąd: https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/ … eplenia-7/ (od tego czasu opublikowano trochę prać, dlatego napisałem 99%). W kontrze, proszę pokazać mi te organizacje naukowe i tych klimatologów którzy _dziś_ twierdzą że człowiek nie jest winny globalnemu ociepleniu.

jedynymentos napisał/a:

A co jeżeli wpływ człowieka owszem jest, ale w niewielkim stopniu i nawet gdybyśmy nic nie emitowali to zamiast wzrostu o 2 i tak mielibyśmy wzrost o 1,8, wydając przy okazji pi* dolarów, zarzynając gospodarkę i zagładzając ludzi?

Jak to już tu pisałem, chyba nawet kilka razy, 2C to nie jest mało. To jest bardzo dużo. Podczas ostatniej epoki lodowcowej, globalna temperatura była tylo o 4C niższa niż dziś, a w miejscu Warszawy była warstwa lodu grubości 2KM.

zbyti napisał/a:

Ta zagadka jest dość prosta :P
(...)
https://wei.org.pl/2021/blogi/panstwo/l … 9-procent/

Jak napisałem wcześniej, proszę mi wskazać tych klimatologów i organizacje naukowe które przeczą antropogenicznemu ociepleniu klimatu.

433

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

Równie dobrze wskazane przeze mnie liczby mogą pokazywać, że trend nie ma źródła w naszej cywilizacji - to chciałem zauważyć.

Czynniki wpływające na temperaturę na Ziemi mamy dobrze rozpoznane. Jest jeden zewnętrzny (aktywność Słoneczna) i wiele wewnętrznych (ilość pary wodnej, ilość CO2, ilość innych gazów cieplarnianych, nachylenie osi Ziemi, itp). Takie wykresy rozbija się na poszczególne czynniki, i z nich właśnie wychodzi co powoduje trend - i w tym wypadku jest to CO2 (i w mniejszym stopniu inne gazy cieplarniane). Skąd wiemy że ten CO2 pochodzi od ludzi? Jak już pisałem wcześniej są dwie formy izotopowe węgla - jedna pochodzi z naturalnego cyklu, druga jest z węgla (przez miliony lat podczas których węgiel/ropa leżały w ziemi przeszedł z jednej formy w drugą, zgubił nadmiarowy elektron). W ten sposób wiemy że nadmiarowy CO2 pochodzi ze spalania paliw kopalnych

zbyti napisał/a:

Jak rozumiem, w całej historii Ziemi temperatura generalnie była stała i nie było nigdy żadnych trendów na przestrzenie dziesięcioleci a nawet w dłuższych okresach?!

Oczywiście był, i nie 'nawet' w dłuższych okresach ale w _zdecydowanie_ dłuższych okresach (mówimy tu o różnicy ponad x100)

zbyti napisał/a:

Dopiero od 50 lat mam trend jakiego nigdy nie było, tak?

Nie dzieje się nic w kwestii temperatury nic co by miało związek z ludzką aktywnością (no może sprawdziłbym jak się próby broni jądrowej miały do tego). Nigdy w historii nie odnotowaliśmy tak szybkiego wzrostu CO2 w atmosferze. Mówimy o wzroście 100x szybszym niż naturalne zmiany.

Trochę dłużej, od końca drugiej wojny światowej, kiedy nastąpiła eksplozja przemysłu w części dotychczas nieuprzemysłowionych. Aby uzmysłowić o czym mówimy: 99% wyemitowanego przez ludzkość CO2 została wyemitowana po 1945r. Więc, mylisz się. Kiedy ludzkość emituje mnóstwo CO2, wiedz że coś się dzieje :P

zbyti napisał/a:

Podobno była epoka lodowcowa. I co? Jaskiniowcy za mocno palili w swoich iglo, że przeminęła?

Owszem była. 10tyś lat temu.  Średnia temperatura na ziemi była wówczas 4C niższa niż dziś. I zmiana trwała ok 5000 lat. My zaś fundujemy sobie zmianę o +2C w 100lat i prawdopodobnie sporo więcej później. Koniec epoki lodowcowej wynikał ze zmiany osi obrotu Ziemi, która nie trzyma się idealnie jednej ale zmienia się w cyklu 41tys lat od 21.1stopna do 24.5. W tej chwili to 23.4

Candle napisał/a:

jeśli tą samą frazę słyszę ze wszystkich stron, to sugeruje mi to, że jej źródło jest jedno i z góry narzucone, a nie to, że jest ona uniwersalnie prawdziwa - jeśli zaś ktoś woli jej użyć, niż podjąć wysiłek i sformułować prawdziwie własne zdanie to cóż, nie wiem wtedy czy autor takiej wypowiedzi po prostu powtarza paplaninę z telewizora, czy też wyrobił sobie zdanie na dany temat szukając u źródeł

Przepraszam, ale to jest akurat bzdura. Nie mówię że nie należy być sceptryczny, ale to jest po prostu zaprzeczanie rzeczywistości

Candle napisał/a:

(...)w mojej ocenie człowiek za swojego życia nie jest w stanie wyciągnąć żadnych wniosków z badań nad procesami wolnozmiennymi których doświadcza - a to w miedzyczasie zmieni sie metodyka, a to priorytety(...)

Tu akurat masz rację w sposób inny niż Ci się wydaje. Chodzi o dane do których ma się dostęp. 'Normalny' człowiek 'widzi' dane z kilku ostatnich lat i 'skoro było tak to tak będzie'. Jest to prawdopodobnie ewolucyjna wada naszego gatunku - nie potrzebowaliśmy prognozowania dłuższych horyzontów czasowych. Tym się to różni od podejścia naukowego, że w podejściu naukowym gromadzi i 'widzi' się zdecydowanie więcej danych.

jedynymentos napisał/a:

(...)I tu nie jest prawdą, że naukowcy są tacy hop siup hura zgodni(...)

To nie jest nieprawdziwe stwierdzenie, jest ono jednak bardzo mylące. Ogromna większość naukowców wypowiadających się w temacie (mówimy tu o więcej niż 99%) zgadza się z twierdzeniem że mamy globalne ocieplenie i jego powodem jest działalność człowieka. Pozostała część to osoby które nie są specjalistami w temacie klimatu. Dodatkowo nie ma żadnej dużej instytucji naukowej (mówimy tu o narodowych akademiach nauk, uniwersytetach, instytutach czy stowarzyszeniach) która nie zgadzałaby się z tym zdaniem. Ostatnie było Amerykańskie Stowarzyszenie Geologiczne, a to coś mówi jak organizacja w dużej mierze sponsorowana przez przemysł wydobywczy w końcu stwierdza że to człowiek jest winny globalnemu ociepleniu.

drygol napisał/a:

Hehe, przypomniało mi się -> https://www.nasa.gov/feature/goddard/na … han-losses

Coś to ocieplenie wybiórczo działa :P :P :P

Tak ocieplenie działa wybiórczo. Nikt nigdy nie twierdził że globalne ocieplenie oznacza że ociepli się wszędzie po równo. Różne części Ziemi ocieplają się w różnym tempie, a niektóre mogą się w międzyczasie oziębić. Chodzi jednak o planetarny bilans - a ten wskazuje na ocieplenie.

434

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

World's top climate scientists told to 'cover up' the fact that the Earth's temperature hasn't risen for the last 15 years

- Leaked United Nations report reveals the world's temperature hasn't risen for the last 15 years
- Politicians have raised concerns about the final draft
- Fears that the findings will encourage deniers of man-made climate change

https://www.dailymail.co.uk/news/articl … years.html

To że nie wzrosła to jest bzdura. Nikt nie twierdzi że temperatura będzie rosła idealnie rok po roku - istotny jest trend. Denialiści mają tendencję do wybierania sobie danych pasujących pod tezę. 1998 był najcieplejszy, ale istotny, późniejsze jak narazie były zimniejsze, ale trend jest stale rosnący odkąd ludzkość zaczęła spalać paliwa kopalne na masową skalę. https://www.climate.gov/news-features/u … emperature

435

(13 odpowiedzi, napisanych Programowanie - 16/32bit)

Najprawdopodobniej będzie to podpięte pod systemowy zegar 200Hz, wiec taka będzie rozdzielczość.

436

(13 odpowiedzi, napisanych Programowanie - 16/32bit)

artik-wroc napisał/a:

A co gdy muszę sprawdzić czy adres jest większy/mniejszy od innego, lub muszę zwiększyć adres (nie wartość pod adresem) o np. 0x100 ?

Fox już napisał, ja dopiszę że w C to ma pewne nieoczywiste cechy, polecam wygulgać temat "arytmetyka wskaźników".

437

(30 odpowiedzi, napisanych Kupię / Sprzedam / Zamienię Atari)

Aga Cart nie daje Lynxowi bezpośrednio dostępu do karty SD, tylko najpierw transferuje obraz do pamięci (SRAM chyba), co działa relatywnie wolno, więc zakładam że używa do tego SPI. Jeżeli tego SRAM jest wystarczająco dużo, to potencjalnie jest możliwość napisania FW do niego tak by działał w sposób zbliżony do GameDrive.

438

(70 odpowiedzi, napisanych Kupię / Sprzedam / Zamienię Atari)

@jer: meil poszedł.

439

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

tOri napisał/a:

Idiotę to chcą zrobić np. ze mnie wmawiając, że kawałek szmaty ma mnie lub kogoś ochronić przed cząsteczkami o rozmiarze ok. 120 nm (tak! nanometrów!).

Wirus rozprzestrzenia się droga kropelkową. Kropelki sa o wiele większe.

440

(70 odpowiedzi, napisanych Kupię / Sprzedam / Zamienię Atari)

STE 900zł

441

(2 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Hans 2004 napisał/a:

lub jump (krótki wystarczy)

Do tego bym się nie przywiązywał. Nie pamiętam czy 386 ma branch prediction, ale z dużym prawdopodobieństwem ma jego najprostszą formę, więc to jak jump na to wpłynie zależy od tego jak predykcji sie uda skok przewidzieć.

442

(70 odpowiedzi, napisanych Kupię / Sprzedam / Zamienię Atari)

STE: 700 zł.

443

(70 odpowiedzi, napisanych Kupię / Sprzedam / Zamienię Atari)

STE: 600pln

444

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

tOri napisał/a:

-> Adam Klobukowski

piszesz o śmiertelności - a czymże jest IFR - Infection Fatality Ratio? Przecież jest to wskaźnik ilości zarażonych do zmarłych.

Jest konkretnie chcesz trójliterowych skrótów, to ja podaje CFR.

Opieranie się na IFR jest o tyle mylące, że przypadki asymptomatyczne nie obciążają systemu ochrony zdrowia. Co z tego że np. 100% populacji będzie zarażonych jakimś wirusem, jeśli nikt z nich nie odczuwa dolegliwości i nie musi się leczyć? Dlatego CFR jest o wiele ważniejszym wskaźnikiem - bo pokazuje realny wpływ choroby na populację (obciążenie chorymi i zmarłymi).

tOri napisał/a:

Mój świat działa na prostych zasadach: AND, OR, NOT.
Nauka dla mnie: zupełny brak wiary oraz 100% zwątpienia we wszystko.

A jednak profesorowi I wierzysz.

Twoje widzenie świata może tak działa, ale świat tak nie działa. Nauki obserwacyjne (takie jak epidemiologia) rzadko dają tak ostre wyniki. Najczęściej są to wyniki z jakąś niepewnością. Zwątpienie to jest dobre podejście, ale tu trzeba je stosować z uwagą. W epidemiologii bardzo często zdarzają się że badania tych samych czynników na różnych populacjach dają sprzeczne wyniki. Dlatego badania na większych populacjach są zazwyczaj lepsze (np. przeglądowe badania dużych populacji iwermektyny wykazują że statystycznie nie ma ona wpływu na C19, ale w małych badaniach czasami taki wpływ wychodzi).

445

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:
Adam Klobukowski napisał/a:

Całkowita śmiertelność jest przestrzelona ponad 10x, brakuje porównania zaszczpionych z niezaszczepionymi. Moja intepretacja brzmi: słabe.

A może nie zrozumiałeś danych? Coś objaśnić? A może jakiś inny forumowicz popisze się tym, że da się to zrozumieć i tylko Ty masz problem?

Z danych wynika, że co ~10 zmarłej osobie przypisuje się w Polsce śmierć na C19 a nie, że całkowita śmiertelność jest przestrzelona 10x.

Zbyti, biję się w piersi nie doczytałem. Zemieniam więc swoją interpretację na: ok.

@qbahusak tylko że to się odnosi do każdego schorzenia. Tak samo masz nieujawniane lekkie przypadki bezobjawowe, lub z przysłowiowym 'lekkim katarkiem'. Dlatego porównania robi się na tym samym poziomie - czyli na poziomie wykrytych/hospitalizowanych/śmiertelnych przypadków. I na tym tle C19 się zdecydowanie wyróżnia.

446

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:
Adam Klobukowski napisał/a:

Co do twita Pana Witczaka, to jak dotąd (globalnie, na całym świecie) zanotowano prawie 230mln przypadków, na co przypada prawie 5mln zgonów, więc, śmiertelność globalnie wynosi w okolicach 2%. Więc Pan Witczak się nieco myli.

Nie kombinuj z danymi. On podał poniżej roku 70 i zalinkował materiał https://www.medrxiv.org/content/10.1101 … 1.full.pdf

No a ja się nie ograniczam tylko do osób poniżej 70 roku życia, bo te mające 70+ lat też mają prawo żyć.

tOri napisał/a:

Profesor Ioannidis wielce uznany podał IFR C19 na poziomie 0,2% i mniejszym w zależności od kraju.

"wielkość" uznania dla Profesora Ioannidisa nie ma znaczenia - w pracy gdzie prof. Ioannidis "wykazał" IFR C19, wykazano wiele poważnych błędów (prace które je wskazują i poprawiają pokazują IFR na poziomie ok 0.65%). Poza tym ja nie pisałem o IFR tylko o śmiertelności.

zbyti napisał/a:

Ciekaw jestem interpretacji ;)

Całkowita śmiertelność jest przestrzelona ponad 10x, brakuje porównania zaszczpionych z niezaszczepionymi. Moja intepretacja brzmi: słabe.

447

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Candle, zbyti: to dotyczy całej populacaji Polski. Niestety rozkładu na kategorie wiekowe nie ma, bo jak mozna przeczytac w ** nikt nie udostepnia takich danych.

Co do twita Pana Witczaka, to jak dotąd (globalnie, na całym świecie) zanotowano prawie 230mln przypadków, na co przypada prawie 5mln zgonów, więc, śmiertelność globalnie wynosi w okolicach 2%. Więc Pan Witczak się nieco myli.

448

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

aaa

449

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Jakkolwiek uważam że Braun jest żenujący, to za to co powiedział z trybuny sejmowej nic mu nie grozi bo 105 art. Konstytucji.

450

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

zbyti napisał/a:

Tak spojrzałem oczami Adama (przynajmniej spróbowałem) na ludzkie dzieje i zobaczyłem tysiące lat wyzysku, ciężkiej fizycznej pracy itd. Chwila oddechu po WW2 i co? I według ekologów w 50 lat sp**** wszystko :D

Chwila oddechu? Skąd ten optymizm :P
Ale tu trafiłeś - emisja CO2 zaczęła mieć znaczenie w czasach rewolucji przemysłowej, ale właśnie po WW2 emisje zaczęły rosnąć wykładniczo wraz z przyrostem naturalny, rozwojem przemysłu i wylesianiem. Ok. 75% CO2 wyemitowanego przez ludzkość to ostatnie 50 lat. Tu jest sporo ciekawych wykresów i mapek w temacie: https://ourworldindata.org/co2-emissions