Panowie :) Niektóre wypowiedzi przypominają mi cytat z pewnego filmu, że "ludzie lubią te piosenki, które już wcześniej słyszeli".
Parafrazując niektórzy lubią tylko te zloty, na których już wcześniej byli. A co złego w nowych miejscach? Czyżby obawa przed nieznanym? ;)
Na dobrą sprawę party mogłoby się odbyć w dowolnym miejscu (nawet w Wąskich Cipkach, jak to ktoś zasugerował w sąsiednim topicu :D). Na pewno jest przynajmniej z 1000 miejsc w Polsce, gdzie jest równie miło i ładnie jak w Głuchołazach, ale skoro Rysiek tam mieszka, zaproponował, podjął się, a jest człowiekiem solidnym, to nie widzę problemu, aby w tym roku spotkać sie z Wami wszystkimi w tym właśnie miejscu.
Po co się na siłę pchać do Ornety, skoro w Głuchołazach jest (z tego co przeczytałem i zobaczyłem na fotkach) znacznie więcej atrakcji i różnego rodzaju przybytków? Może niewielu to zauważyło, ale za czasów niemieckiego panowania to miasteczko było wziętym uzdrowiskiem.
Moja sugestia jest jedna - zajmijmy się przygotowaniami do tego, co ma być i już, bo inaczej będzie tak, jak przepowiedział Sebastian. A tego chyba byśmy nie chcieli.