mono napisał/a:a więc głosować na ludzi kierujących się zasadami, a nie na populistów.
czyli kogo, dobry człowieku ?
ja mało interesuję się polityką.
newsów nie oglądam w tv, szkoda zdrowia.
sensacyjnych wiadomości przeróżny też nie.
czasem, dociera do mnie rykoszetem jakieś info, jak mi zadzwoni zaaferowana matka, która już pobiera emeryturkę z ZUS i nic jej tego nie zabierze, więc czym tu się aferować ?
Mam 37l. wiem, że nie będę miał z ZUSu nic, bo go nie będzie. Ale kiedyś też nie było i jakoś to było.
Szczęka mi opadła, jak kiedyś moja matka mnie zapytała, skąd dawniej ludzie pobierali emerytury? I dotarło do mnie, że ludzie w wieku 55-60 lat, biorą kasę i nie wiedzą skąd ona jest, nie wiedzą też, skąd ją brali ich rodzice i nie wiedzą, że ich dziadkowie nie brali. Do tego uważają, że to oni wygrali wojnę, że za komuny było lepiej, bo każdy miał pracę itp. Nie dociera, że teraz MY za to wszystko płacimy, za to, że kiedyś "było lepiej". Skoro było, to znaczy, że teraz musi być gorzej nie? Takie są odwieczne prawa natury :)
Wracając do początku. Nie oglądam, więc nie głosuję, robię swoje. Widzę, że nie jest dobrze wokół mnie, że tak powiem, ale co ja mogę? Otóż, tak jak prawi Dely, mogę zadbać oto, żeby dobrze było mnie i mojej rodzinie.
Pin: pracodawca też mnie dymał, więc go olałem. Odeszliśmy w 5 osób i od 10 lat radzimy sobie sami. Pracy dużo, dzień, czasem noc, łikend, ale wiem za co pracuję i po co. I sprawia mi to frajdę.
I tego życzę wszystkim.
A głosować... to jak na początku zapytałem... ja nie mam na kogo i pewnie miał nie będę. Każdy polityk, dorastając do pewnego wieku, patrzy za stołkiem, teczką, furą... i za tym, żeby zarobić, zadbać o siebie i swoją rodzinę. Tak, jak każdy z nas.