Po pierwsze prosilbym o zachowanie jakis k... zasad kultury jezyka bo przyjdzie gajowy i... ;)
Poszanujmy ku...wa tylko to proste prawo autorów/wydawców a nie po polsku szukajmy wytłumaczeń że to nie żadna strata.
Gdyby to bylo takie proste, to ja naprawde bym sie dostosowal. Byloby tanio i prosto.
Ale jak nadmienil Eagle, teraz juz placimy kilka razy za to samo. Od czasu wprowadzenia prawa autorskiego, z kazdym rokiem apetyt "tworcow" rosnie. Kolejno wprowadzano prawo dotyczace tlumaczen, utworow zaleznych, domyslna ochrone wszelkiej tworczosci "z urzedu", oplate od kazdego czystego nosnika... Dziesiatki razy (w prawie amerykanskim) wydluzano czas ochrony.
A ostatnio slyszymy o zakusach na prawo do dysponowania tym co sie nabylo (co jest jednym z atrybutow wlasnosci!), czyli zakaz odsprzedazy uzywanej gry.
I to te pomysly a nie proste oplaty "za utwor" sa szkodliwe i grozne!
A Wy (moi oponenci) caly czas z uporem probujecie sprowadzac spor do tego jednego najprostszego przypadku.
Naprawde gdyby bylo tak prosto jak piszesz to placilbym bez gadania. To jest jak z podatkami: jak sa jasne i niskie to wszyscy placa. A jak ludzie czuja sie rabani w d... przez panstwo z kazdej strony i na rozne sposoby to zaczynaja sie buntowac i bronic szukajac obejsc.
Po prostu mistrzostwo, autor coś wydaje oczekując gratyfikacji,
Wiesz co, poslugujac sie Twoja retoryka i slownictwem, powinienem powiedziec: nie ma k... obowiazku niczego tworzyc czy wydawac! 500 lat temu nie bylo prawa autorskiego a powstala Kaplica Sykstynska i Mona Lisa. Wiec jak autor chce zarabiac na sztuce to niech sie k... lepiej ten autor wezmie do uczciwej pracy! PROSTE?!
A mowiac powaznie: spokojnie potrafie wyobrazic sobie uklad spoleczno-prawny w ktorym nie ma zadnego prawa autorskiego. I zaloze sie ze mimo to tworczosc by nie umarla. Bo potrzeba tworzenia jest jedna z potrzeb czlowieka (no, wiekszosci ludzi), jak np potrzeba wiary. Czy ktos placi 99% ludzi za bycie wierzacymi?
Przypominam, ze dla mnie, przeciwnie niz dla Eagle'a, wszelkie prawa autorskie i wlasnosci intelektualne, to nie kwestia morlanosci tylko wlasnie pewnej sztucznej spolecznej umowy i prawa.
a je**** polskie ..., a nieważne, spróbuję nie wchodzić w ten wątek
Po pierwsze jako Polak wypraszam sobie "je****".
Po drugie nie "polskie" bo badania pokazuja (te ktore ja czytalem), ze i Holendrzy i Kanadyjczycy i innenacje w zdecydowanej wiekszosci akceptuja wymiane plikow muzycznych przez internet.
Po trzecie juz wszedles w ten watek wiec zachowuj poziom dyskusji.