Właściwie seban ma rację. Robiłem tak wielokrotnie z diodą bez żadnych problemów, ale dobór elementów ma sens jak wyciągamy coś po prostu z szuflady i robimy na szybko co potrzebujemy dobierając elementy i jak wiemy co robimy. Nie ma sensu dyskutowanie o tym głębiej, bo elektronik wie przecież o co chodzi, a osoba niebędąca elektronikiem i tak się na tym nie zna.
Prawidłowa odpowiedź na zadane pytanie w wątku, po kolejnych zadawanych przez autora pytaniach potwierdzających jego wiedzę o elektronice (nie gniewaj się maw, to nie przytyk do Ciebie, tylko po prostu widać, że nie masz za wiele z elektroniką wspólnego), brzmi: należy zastosować do każdego urządzenia elektronicznego dokładnie taki zasilacz, jakiego to urządzenie wymaga, a więc o takim napięciu jak wymagane i o wydajności prądowej równej lub większej temu co urządzenie sobie pobierze.
Z mojej strony polecam maw'owi zakup odpowiedniego zasilacza. Zasilacze impulsowe wtyczkowe o małych prądach do 1A kosztują grosze i tyle w temacie. Wszystkie rozwiązania zaproponowane w tym wątku (włącznie z moim rzecz jasna) mają jakieś wady.