Właśnie coś trzeba dopracować, bo z nowym s_vbxe.sys w wersji RC dokładnie tak wygląda wyjście do systemu. Coś jest nie tak.
Z wersją RC_ jest jakiś kłopot, jeszcze nie zdiagnozowany. Wersja S_ powinna działać lepiej.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Altirra 4.50 test 19 Phaeron opublikował nową wersję testową emulatora Altirra z licznymi poprawkami m.in. dla VBXE.
NeoST 0.6.1 Nowa wersja emulatora NeoST z ulepszeniami emulacji układów Atari ST, MIDI oraz obsługą sieci.
Atari na Xenium 2026 Podsumowanie atarowskich produkcji zaprezentowanych podczas tegorocznej edycji imprezy Xenium.
Steem SSE 4.2.1 R1 Ukazała się aktualizacja popularnego emulatora Atari ST/STE z usprawnioną obsługą obrazów STX.
Zelda: Return of the Hylian na Atari ST Krzysztof Jarzyna informuje o pracach nad portem znanej gry z serii Zelda na komputery Atari STE.
atari.area forum » Posty przez drac030
Właśnie coś trzeba dopracować, bo z nowym s_vbxe.sys w wersji RC dokładnie tak wygląda wyjście do systemu. Coś jest nie tak.
Z wersją RC_ jest jakiś kłopot, jeszcze nie zdiagnozowany. Wersja S_ powinna działać lepiej.
Tak w kwestii formalnej ... Cytując za wikipedią: (...)
Poniżej na stronie wikipedii znajduje się spis Party, które odbyły się w Polsce i próżno tam szukać jakichkolwiek Gluchołazów, Grzybsoniad, Wapniaków, czy innych Fotryfication, które są imprezami zupełnie innego typu.
Wniosek jest taki, że jeśli chodzi o DEMOSCENE to obecnie mamy tylko jedno atarowskie Party w polsce (Silly Venture). Reszta to "tylko" zloty atarowców, które z demosceną nie mają za wiele wspólnego.
No faktycznie... "w Wikipedii napisali", więc to wszystko musi być prawda. Ponieważ w pl.wiki nie ma zlotu w Głuchołazach, więc on nie istnieje. Bo czego w pl.wiki nie ma, to nie istnieje. Czego nie wyrzuca Google, to też nie istnieje. Czego nie pokażą w telewizji, tego nie ma. Jeśli ani w pl.wiki nie ma hasła "at0m^Lamers", ani nie pokazała go żadna telewizja, to znaczy, że at0m^Lamers nie istnieje, a posta, którego właśnie cytuję, nikt nie napisał.
Dramat. Ludzie, ogarnijcie się trochę chociaż od czasu do czasu.
Bylebyś tylko nic przy tej okazji nie spłodził ...
Jak już tu gdzieś ktoś bardzo roztropnie napisał, obowiązkiem kodera jest sprawić, żeby program działał. Jasne jest, że jeśli nie działa na (znanej od 20 czy 30 lat) konfiguracji u użytkownika, to jest to raczej wina kodera, a nie konfiguracji.
Duddie, napisałeś, że cena pokrywy do XE wyniesie 50-60 złotych przy stu sztukach. Zamówień w tym wątku widzę na jakieś 17 sztuk. Jak wygląda bieżąca kalkulacja ceny detalicznej?
Pin napisał/a:@Wieczor - nie działa ;)- Pisze, że wymagany 6502c
lub 65C02
I to jest właśnie najgłupsze, gdyż timingi (czasy wykonywania rozkazów) w 65C816 są bardziej podobne do tych ze starego 6502, niż te z 65C02. Nie ma zatem powodu blokować wykonania się kodu na 65C816 (bo nie żadne "poprawki" tu chodzi, tylko o świadomą blokadę), skoro nie ma jej dla C02.
Na emulatorze z ustawionym tym procesorem rozjeżdża się muzyka z demem.
Mógłbyś wypuścić taki build, na którym można byłoby to osobiście zobaczyć? Że demo rozjechało się przy 16 MHz, łatwo wierzę, ale na 65C816 z tradycyjnym taktowaniem to już dużo trudniejsze do wzięcia na wiarę.
Proponuję, żeby administracja od razu przeniosła flejma, na którego się zanosi, do innego wątku albo w ogóle działu (a najlepiej na inne forum).
Ja podzielam zdanie Pinokia i maziego: główną zaletą zlotu z Głuchołazach jest chilloutowa atmosfera. Brak presji, luźny i nieprzeładowany program (z czego wynikają np. kompoty zaczynające się o ludzkiej godzinie i o ludzkiej godzinie się kończące), żadnych zespołów pieśni i tańca, żadnej meksykańskiej fali, żadnej plączącej się pod nogami telewizji.
Istotnie, słabością Głuchołazów jest niewielka liczba prac na kompo - ale tu już autor decyduje, gdzie i co wystawia. Dlaczego nie w Głuchołazach, nie wiem, ale atmosfera na party raczej nie ma z tym związku.
W roku 2015 zlot ma się odbyć dziesiąty raz, i faktycznie dobrze byłoby zrobić coś specjalnego, ale niech to może będzie "10 dem na 10-lecie"? ;) Czytaj: niech będzie 10 prac, takich serio, na demo kompo, tzn. dem i intr. Wygląda to utopijnie, ale może... :)
Chodzi mi o EWENTUALNĄ kolejną edycję Silly Venture w okresie letnim.
Jeśli Głuchołazy nie zostały odwołane, to jest to pomysł, że się tak oględnie wyrażę, nieobojętny moralnie.
LOL, wiedziałem że mi ktoś wytknie ukrytą opcję commodorowską.
Może bez przesady: zadeklarowałeś się na wstępie postu #58 jako osoba "nierobiąca nic związanego z ATARI, a tylko konsumująca pracę innych", czyli jak dla mnie, jako nie-koder. Wobec tego moich dalszych uwag do (wannabe) koderów "cierpiących na ideologiczne zboczenia" nie powinieneś brać do siebie. Chciałem Ci tylko wskazać, że - istotnie istniejąca - różnorodność sprzętowa Atari (w odróżnieniu od C-64), mimo odzywających się stąd i stamtąd różnych jęczeń, tak naprawdę nie jest kwestią, z której przeciętnie inteligentny koder robiłby jakiś problem, bo to wszystko ma swoją logikę, jak mówię, łatwą do ogarnięcia.
Naprawdę nie trzeba być geniuszem żeby stwierdzić, że przy takiej "sraczce hardwarowej", gdzie co czwarty atarowiec ma niepowtarzalną konfigurację sprzętową, napisanie jakiegokolwiek sensownego regulaminu kompotów staje się nierealne
E tam, wcale tak nie jest. To znaczy, dla osoby stojącej z boku, może to tak wyglądać, zwłaszcza jeśli przejmuje się tym co wypisują różne drama queens tu i tam. Ale tak naprawdę, mamy do czynienia zawsze z normalnym komputerem, z dobrze zdefiniowanymi rozszerzeniami pamięci, i zunifikowanym interfejsem I/O. Dla przeciętnego kodera jest to zupełnie łatwe do ogarnięcia, o ile nie cierpi na ideologiczne zboczenia, typu że programy koniecznie trzeba ładować przez seriala, "bo tak robią na C-64".
Moim zdaniem, jeśli ktoś jest tak zapatrzony w scenę C-64, powinien raczej przenieść się tam zamiast bezmyślnie narzucać nam tamtejsze zwyczaje, bez zwracania uwagi na to, że na Atari (w odróżnieniu od komodora) mamy w normalnym użyciu np. rozszerzenia pamięci albo twarde dyski.
Ja podtrzymuję: trzy pokrywy na 65/130XE.
To niezupełnie jest kwestia gustu. Wiem, że tym twierdzeniem narażę się paru osobom, a zwłaszcza AS-owi, ale osobiście wcale nie uważam, że TOMS-y są dobrymi stacjami. Zaplanowane są z rozmachem, ale wykonanie jest jeszcze typowo socjalistyczne: zwłaszcza mam tu na myśli niedoróby w firmware (zarówno w TOMS Multi, jak i w TOMS 720 - do TOMS-a 710 też można się czepiać, to pamiętam, ale nie pamiętam już dokładnie, czego, więc pomińmy).
Long story short: ktoś musiałby usiąść i napisać wewnętrzne oprogramowanie stacji solidnie i od nowa. Skoro tak, to w ogóle lepiej zaprojektować całość od nowa. Ostatecznie elektronika trochę się rozwinęła od roku 1990, są układy FPGA, szybkie procesory, małe chińskie rączki, tani transport i w ogóle. Z drugiej strony, robienie stacji to czysta już sztuka dla sztuki, więc można byłoby usiąść i zaprojektować stację wszechczasów, co się komu (z granicach rozsądku) kiedykolwiek marzyło. Kosztowałaby 500 złotych, ale co to za różnica, skoro jest to praktycznie rzecz zbędna.
To nie argument, poza tym p. mój edit.
Dla kogoś, kto lubi tzw. "real feel", SIO2SD jest do d..., SIDE jest do d..., woli dyskietki i to 5,25", bo przypominają mu dawne czasy
E tam. Twardy dysk do Atari (to a propos przywołanego "SIDE") to ja mam od 1994 roku, i gdybym był miłośnikiem "przypominania dawnych czasów" (a nie po prostu wygody użytkowania Atari), to takie SIDE (a IDE+ nawet bardziej) jest równie retro, co stacja dysków. Ostatecznie 1050 kupiłem dopiero w bodaj 1990 roku ... :D
EDIT: z tego wszystkiego zapomniałem się wypowiedzieć w temacie. Stacja dysków do Atari: klon TOMS-a nie, nowa stacja tak. Żeby jeszcze mogła być jednocześnie szeregowa i równoległa wedle życzenia użytkownika, oraz dawała możliwośc korzystania z dyskietek 5,25 i 3,5 cala (np. 5,25 do odczytu starych zbiorów, 3,5 do bieżącej działalności - mogłaby być nawet HD) byłoby idealnie. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że użyteczność takiego urządzenia jest niewielka - mniejsza w dzisiejszych czasach niż samego Atari. Więc byłaby to ciekawostka dla bardzo zapalonych użytkowników prawdziwego sprzętu. Jest też problem ze zdobyciem dyskietek, nawet 3,5-calowych, nawet HD.
Po prawie 10 latach raczej trudno będzie dojść, jak było. W każdym razie nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miał jakieś "nadmiary" ponad to, co wyliczyłem powyżej. Jednego PLCC powinienem nadal gdzieś mieć, jeśli go znajdę, mogę Ci oddać.
O ile pamiętam, nigdy nie miałem "Twoich" procesorów. Tylko dwa własne PLCC (kupione przy pierwszej zrzutce) i dwa DIP-y, z czego jeden DIP był "cudzy", a drugi chyba kupiłem od Aleksa. Nie mylisz mnie z kimś?
zadziwimy fanów xt/at
A istnieją tacy w ogóle? :D
O emulatorze 8086/8 myślałem, ale nie da się ukryć, że temat 68000 jest atrakcyjniejszy. Jeszcze co do XT, sam procesor to pewno najmniejszy problem, gorzej z resztą komputera, pewnie trzeba byłoby też napisać własny BIOS w asmie 8086.
Tak sobie bajam :) Myślę, że emulowanie kodu 68000 na 65c816 byłoby znacznie wydajniejsze niż emulacja Z-80
Sori, ale raczej na pewno nie byłoby to wydajniejsze: 65C816/20 MHz ma nad Z80/3,5 MHz znaczną przewagę wydajności i zasobów (np. 256 wiader pamięci zamiast jednego). Przykład: sławny move blokowy Z80 (LDIR) to 160 KB/s, podczas gdy na 65C816 to prawie 2,7 MB/s.
Porównanie z mc68k/8 MHz już nie wygląda tak różowo, zwłaszcza charakterystyczne dla Motoroli obliczanie 32-bitowych adresów przy użyciu arytmetyki ze znakiem to dla 65C816 sporo zawracania głowy, i robienia tego na piechotę dobrze byłoby jakoś uniknąć, jeśli taki emulator (nie Amigi, tylko samego nawet CPU) miałby jakoś działać.
Znalazłem też jeden GTIA z datą produkcji 8442 (taką samą, jak egzemplarz, o którym wspominał Drac030), ale nie wykazuje wady nawet po podgrzaniu do 100°C.
Tymczasem dostałem potwierdzenie od w/w człowieka, że oba datowniki w GTIA, które sprawdzał, to 8442 - i oba egzemplarze wykazują wadę. Twój nie, a zatem, jak zresztą napisałeś w Atariki (dzięki!), "nie oznacza to, że wszystkie egzemplarze z tymi datownikami są wadliwe". No ale: dlaczego tak jest? Trzecia zmiana na produkcji?
A może wada ujawnia się bądź nie w zależności od jakichś warunków zewnętrznych? Typu (gdybam): określona kombinacja serii GTIA i ANTIC-a (czy czegokolwiek innego); stan rozgrzania komputera, ale niekoniecznie akurat GTIA (dlatego smażenie GTIA nie pomaga) itp.?
Z FTDI i odpowiednimi procedurami SIO (patch Hiasa, SIO IDE+) HS=0 idzie spokojnie, mogą tylko przeszkadzać dodatkowe szykany sprzętowe po drodze, w rodzaju sławnych kondensatorów (czy czego tam) przyczepionych do gniazda SIO. Z moich trzech Atarek, przy niezmiennych warunkach zewnętrznych (ten sam soft po obu stronach, ten sam kabelek, ten sam pecet przyczepiony z drugiej strony) w jednej chodzi HS=0(*), w drugiej HS=6, w trzeciej dopiero HS=8.
* ale tak po prawdzie, HS=1 jest rzeczywiście stabilny, przy HS=0 transmisja czasem potrafi zerwać, co jest niefortunne przy przesyłaniu długich plików (plik "długi" = kilka MB).
Dziwne, u mnie nie gubi, oraz o ile znam kod, zgubienie tylko jednego ustawienia (bez zgubienia wszystkich) nie jest możliwe. Sprawa do wyjaśnienia.
@pin: bootujesz z wciśniętym Start, zgłosi ci się bootselektor OS-u, wybierasz D1 i działa.
Raczej bym podejrzewał, że różne egzemplarze CA mają różnie wyregulowane (czytaj: niewyregulowane) napędy, co skutkuje tym, ze jedna stacja nie umie odczytać dyskietek drugiej, niezależnie od tego, czy to TOMS czy nie. Znam też jeden przypadek stacji CA-2001, która nie jest w stanie odczytać nawet dyskietek sformatowanych i zapisanych plikami przez siebie samą, więc coś może być na rzeczy (jest to stacja bez przeróbek).
atari.area forum » Posty przez drac030
Wygenerowano w 0.131 sekund, wykonano 17 zapytań