Przejdź do treści forum
atari.area forum
Twoje polskie źródło informacji o Atari
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Aktywne tematy Tematy bez odpowiedzi
Aktualności ze świata Atari
Fujisan 2.0.1 Nowa odsłona multiplatformowego emulatora Atari 8-bit przynosi poprawki błędów i lepszą wydajność.
Gtia2RGB, Nowy wymiar grafiki dla Atari Nowoczesny adapter FPGA Gtia2RGB od Lotharka trafia do przedsprzedaży dla użytkowników Atari.
Drugie, a nawet trzecie życie 8-bitowca Przegląd polskich gier na małe Atari wykonany przez Loading. Od klasyków z lat 90. po najnowsze produkcje.
A5200DS 3.9 Nowa odsłona emulatora Atari 5200 dla konsol Nintendo DS z poprawioną synchronizacją i wydajnością.
Gopher2600 0.55.0 Emulator Atari 2600 Gopher2600 otrzymał aktualizację z poprawkami debuggera i obsługi Superchargera.
Opcje wyszukiwania (Strona 35 z 51)
To jednak coś chyba nie tak. Żeby się grzały cewki i kondensatory mocno musiałby płynąć duży prąd. Może wysmażone są te tranzystory mocy sterujące zasilaniem w pobliżu, albo zmieniły się rezystancje sterujące tymi tranzystorami. Ale nie wiem co to za procesor ani płyta, więc w sumie trudno ocenić. Może zawsze tak smażyło, tylko nie zwracałeś uwagi przed naprawą.
Czyli chyba tak musi być.
Może powinny być tam kondy low esr. Sprawdz czy oryginały nie były tego typu. Jeśli tak, to grzałyby się mniej niż zwykłe a więc i dłużej by wytrzymały.
I kolejna pralka, tym razem Amiga, zamieniona na blaszaną kupę złomu. Widoczna karta ze slotami pci, w których siedzi jakaś biedna VGA i karta audio - czy to już "blacha", czy jeszcze Amiga?
http://allegro.pl/zestaw-amiga-1200-tow … 95607.html
Spokojnie możesz użyć tego od 1050/XF. Albo od biedy zaadaptować zasilacz od komody, niektóre wersje dają 9V AC i 1,5A - trzeba przerobić wtyczkę (okrągły wtyk w sklepie elektronicznym za jakieś 0,9 PLN). Komodziarski może być ciut za słaby by pociągnąć np. magnet, ale komp powinien wstać.
Zasilacz też wziąłęm. Mam trafo 220/110 więc się przyda.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, czym Pan jeździ?
- A pani?
- Waginą.
A gdyby firma Volkswagen zrobiła dokumentację otwartą swoich pojazdów i zachęcała do ich produkcji kogokolwiek, byle był w miarę zgodny, to jeździłoby się albo "oryginalnym Volksem", albo...? Jak nazywałyby się te klony? Volksy??
Jeszcze dwa demka: MCMXC #1 i #2 - drugie - samplowane Joy Division (wow!) - "unknown pleasures".
Zielone teraz mocno drogie :) A o carcie nawet myślałem, by zapytać. Telepatia?!
hehe, nie bez kozery cała dyskusja toczy się w "dziwolągach". I niech to wystarczy za puentę :D
Cieszę się, że pomogło :)
Nie inaczej. Większość też naprawiłem myjąc wpierw i smarując prowadnice. Ale tu z opisu wynika, że stacja nie robi tego, co powinna. Ma dojechać do 00, minimalnie się cofnąć i znów natychmiast wrócić do 00. Terkot powstaje, kiedy dotknie ogranicznika, a jeszcze sensor nie zadziałał.
Hm, tektura? Nie kojarzę, raczej nic tam nie powinno być. Niemniej, by obejrzeć te śruby trzeba by wywlec napęd z obudowy. To może na razie dajmy sobie spokój i spróbujmy czegoś takiego:
1. oznacz farbą położenie ogranicznika.
2. Odkręć go i delikatnie cofnij. Z ogranicznikiem nie ma dużego ryzyka, bo on blokuje tylko głowicę by nie wyleciała w kosmos, więc jak go nawet ruszymy to nie rozregulujemy bardziej.
3. Odpal i zobacz, czy już głowica się normalnie zatrzyma po wjechaniu w sensor 00.
Ok, tak, bezbarwny, jeszcze zobacz w takim razie, czy pod silnikiem krokowym - po prawej z tyłu na 2 śrubach (śruby od spodu) też nie jest ruszony - będziemy wiedzieli, czy ktoś grzebał w stacji i ją rozregulował, czy nie.
Przecież wózek z głowicą chce się cofać poza ogranicznik :) Jak osiągnie 00 to ma stanąć a nie buczeć i drżeć. To jak posmaruje, to nie będzie się cofał?
EDIT: Ok, czyli wiemy, że czujnik sprawny. To teraz sprawdź, czy lakier na śrubach czujnika, albo ogranicznika jest ruszony, czy wygląda, że były odkręcane.
Trzeba by sprawdzić na początek, czy ten sensor (po lewej przy końcu prowadnicy) w który wjeżdża czarny wystający kawałek plastiku od wózka z głowicą działa prawidłowo. Najprościej chyba będzie przesunąć ręcznie głowicę do przodu na wyłączonej stacji i włożyć coś w ten czujnik, by go zasłonić i zasymulować w ten sposób, że głowica dojechała do końca i stoi na 00. Po przesłonięciu czujnika nie powinna się cofać, gdy włączysz stację.
Skoro próbuje się cofnąć, mimo, że osiąga ogranicznik to albo źle ustawiona ścieżka zerowa, albo walnięty czujnik położenia (te widełki czarne, przykręcone do ramy napędu).
najlepsze w całej opowieści o myszce jest to, że ja właściwie niczego nie piszę :)
Żaba - to był chyba analogiczny do tych na zdjęciu terminal, tylko że klawiatura i monitor w jednej obudowie - takiej beżowej, dziwnej. Z boku wyglądało jak żaba jakaś. Podobno. Monitor mniejszy trochę, chyba taki jak tv neptun, albo jeszcze minimalnie mniejszy. Modemy KP? Ile 4800? 1200? :)
Zamuła przy modemie na 8s - w sumie jak przy ssh przy zawalonym łączu :)
Na szczęście nie korzystam z ssh przez telefon i nie pracuję na stricte "terminalu". Wystarcza mi pico + myszka. Albo mcedit. Znaleźć frazę, wyedytować, albo powielić, skasować kawałek. Kilkaset linii też się da tak obrobić. Więcej praktycznie nie muszę w konsoli. A wielkie pliki ściągam i rzeźbię pod blachą. Jedyne, gdzie widzę, że mógłby mi pomóc VI to edycja np. kilkusetmegowego dumpa z sqla, gdyby nie było możliwości zrzutu i edycji pod blachą. Tak więc Viaja odpalam awaryjnie, gdy nic innego nie jest dostępne. Komendy ma pokręcone. Na pewno fajny, kultowy, ale nie - dziękuję.
EDIT:
BartoszP: Mam taki terminal, który stoi na górze. Wziąłem kiedyś na pamiątkę (działający) I mam też chyba jedną "żabę" - kojarzysz? :)
Ale ustawia się na 00 po włączeniu, a potem jedzie na 39?
No nie wiem, pico, nano, mcedit i wystarczy - do wyboru. Już nie pisze się raczej 200 kilowych manuali w konsoli, by korzystać z takich dziwolągów. Ile wciśnięć klawisza by zapisać w pico? 2. W VI - 4. Pico kopie czasem linie zawijajac wiersze, jest dość biedny, ale da się żyć. A VI do szybkiej edycji konfigów się nie nadaje. Można, ale jak dla mnie robota mocno naokoło. To znaczy - oczywiście - jeśli ktoś od zarania dziejów z niego korzysta to jest przyzwyczajony... i się nie przesiądzie :) Albo hobbystycznie - to tak, ma sens.
EDIT: BTW. Spotykałem oczywiście miłośników VI, którzy opowiadali niesamowite historie o jego możliwościach, ale nie dałem się zbałamucić (po prostu nie potrzebowałem żadnego z tych ekstrasów).
Znalezione posty [ 851 do 875 z 1,262 ]
Forum oparte o: PunBB
Currently installed 7 official extensions. Copyright © 2003–2009 PunBB.
Wygenerowano w 0.044 sekund, wykonano 27 zapytań