Tylko w USA? A może aż w USA. Spory odzew był stamtąd jak się okazało, że Albert nie będzie działał na NTSC. Z resztą Jacques raczył zadać pytanie również na atariage, i nie napisał, że nie dotyczy USA.

Wnioskuję za uznaniem zbyti'ego jako pełnoprawnego Atarowca i nie dyskryminowaniem nikogo.

Ale nie może zagłosować i nie uznałeś go za Atarowca, tylko dlatego że używa wyłącznie emulatora, bo być może nie lubi się otaczać złomem elektroniki użytkowej w domu.

Satantronic 1MB wczesny nie ma przełączania na CS, ale później były wersje z przełącznikami też.

@zbyti, Ty tutaj zostałeś przekreślony i w pierwszym poście wątku wykluczony z "aktywnych na forum Atarowców" :) Nie żebym podjudzał, ale tak sobie tylko sugeruję tendencyjność ankiety :)

@ZuluGula: ja mam kilka domów, ale żaden z nich nie jest jeszcze wybudowany :)

Tylko że to nie jest stan posiadania Atarowców, tylko stan posiadania aktywnych użytkowników forów. Większość Atarowców w ogóle nie wchodzi na te fora.

@Jacques, wiem, wiem, ale fajnie tak podjudzać w tego typu wątkach. W tytule nie napisałeś też gównoburza, ale przyjąłem defaultowo, że jest gównoburza między wierszami :)
Poza tym, to że w tytule i w ankiecie jest coś napisane, nie przekreśla tego co jest napisane w treści, a chciałem pokazać, że czytam to co piszą i to ze zrozumieniem, żeby nie było :)

Zagłosowałem na 1MB, bo we wszystkich Atarkach mam 1MB. Ciekawa sprawa, że jak na razie większość głosuje na 1MB, a na 64kB nie zagłosowała ani jedna osoba :) hehehe :) I co z tego wynika? Nic :)

Kiedyś jechaliśmy 126p w 8 osób. Serio.
Z przodu kierowca siedział sam normalnie, żeby mógł normalnie prowadzić.
Z przodu na miejscu pasażera siedziała kumpela z podkurczonymi na fotelu nogami, a na podłodze kumpel w pozycji zbliżonej do embrionalnej.
Na tylnej półce leżał kumpel przyciśnięty do szyby.
Z tyłu siedziały na kanapie trzy osoby, a ja leżałem im na kolanach.
W ten sposób przetransportowaliśmy się z koncertu na jednej wiosce na imprezę kilka km dalej.
Po drodze piliśmy piwo - czarną Fortunę z półtoralitrowych butelek plastikowych po wodzie i napojach, bo na koncercie dostaliśmy beczkę piwa, ale po pierwsze nie było jej jak zabrać, a po drugie nie mielibyśmy czym z tej beczki tego piwa wylać na imprezie, więc koleś na koncercie dystrybutorem nam tą beczkę rozlał do butelek plastikowych z najmniejszą ilością gazu jak się dało.
Opowieść na faktach :)

@Hospes, wcale nie jesteś typowy, wręcz przeciwnie. 130XE to rzadkość w porównaniu do wszystkich pozostałych modeli, a 128kB ma raczej niewielka ilość użytkowników.

@Jacques: rzecz opisałeś nieprecyzyjnie. Po pierwsze napisałeś, żeby wybrać odpowiedź zgodną z najlepiej wyposażonym Atari, które posiadamy. Abstrahując od pozostałego wyposażenia, bo zakładam że chodzi nam wyłącznie o pamięć, to dla każdego określenie najlepiej wyposażone może oznaczać inną ilość pamięci, niekoniecznie największą.

Druga sprawa, że w ankiecie powinny znaleźć się konfiguracje Rambo i CompyShop, bo co z tego że ktoś ma 1MB Rambo, jak nie odpali na tym produkcji CS przygotowanych dla 130XE w ogóle.

PS. Nie mogłem się powstrzymać, żeby i tu nie wprowadzać zmętnienia tematu jak w sąsiednim wątku.
PS2. Rozważam zrobienie też jakiejś ankiety. Nawet mi się to zaczyna podobać:-)

Problem ilości RAM-u, sposobu ładowania, nośnika, turbo itp. jest dla mnie mało istotny w porównaniu z innym o wiele większym problemem. Największym dla mnie problemem jest zjawisko polegające na tym, że na liście wymienionej przez zbyti'ego dwie pierwsze gry i szósta praktycznie nie istnieją bez względu na to czy ktoś ma/lubi/nie lubi dowolne rozszerzenia. W pierwszą i szóstą zagrało kilka(-naście?-dziesiąt?) osób na całym świecie, a w drugą w ogóle nie wiadomo czy ktoś kiedyś zagrał i czy ktoś kiedyś zagra, a gry nie widział nikt (pomijam wersję demo). Większość Atarowców nawet tych gier na oczy nie zobaczy, lub nawet nie dowie się o ich istnieniu, więc jak takie gry będą dalej powstawać, to nie ma kompletnie żadnego znaczenia czy będą powstawać na 64k, czy na pińcet mega giga.

Ja mam trzy Atarki, z których stale korzystam. Wszystkie mają 1MB. Każde inne, bo to 800XL, 65XE bez ECI i 130XE z pamięciami 4-bit. Ale wszystkie oparte o SIMMexp. Głosowałem na 64kB, brałem pod uwagę gry, scena mnie średnio interesuje, czasami obejrzę jakieś tam demko.

1,087

(36 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Ja doszedłem do etapu zainstalowania workbencha, potem wrzuciłem kilka gier, ale te na whdload wymagały ode mnie coraz więcej. Zrobiłem w pięćsetce interfejs ide na kartę cf, zrobiłem kickstart 3.1 z obsługą tego interfejsu ide, zdobyłem płytę w wersji 8A1 żeby dało się 2MB chip zrobić, który też sobie zrobiłem. A whdload dalej działał tylko w niektórych grach. W sumie wystarczyło by już teraz tylko dołożyć fast i by było gites, ale w międzyczasie zdążyłem już przejść mój ulubiony Flashback, do którego w ogóle nie potrzeba mieć whdload, bo gra jest tak zrobiona, że się ją kopiuje po prostu z dyskietek na dysk i już. Inne gry odpalałem z goteka i też było dobrze. Koniec końców Amiga i tak trafiła do kartonów, a ja mam na biurku małe Atari:-)
Będzie i pointa: nie inwestujcie za dużo w Amigę. Odpalcie sobie gierki z goteka i już:-) Szkoda czasu.

Ja tylko napiszę, że bardzo mi się podoba Twój wpis kolego Krótki.

1,089

(36 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Aha, że masz dwie karty, jedną w środku z systemem, a drugą z boku tylko do przenoszenia danych? To nie wiem jak z FAT, może jest jakiś driver. Ale nawet jak nie, to na pewno się da mieć ją w systemie plików amigowym i też przenosić dane WinUAE tak jak opisałem powyżej.

1,090

(36 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Ja robiłem kiedyś kartę z workbenchem do A500, ale to będzie to samo. Karta musi być sformatowana pod filesystem Amigi, nie tam żaden FAT. To się robi pod WinUAE. Ten emulator ma jedną zajebistą rzecz, której brakuje np. w emulatorach Atari ST. Mianowicie można w tym emulatorze podpiąć sobie nośnik (kartę CF) w taki sposób, że WinUAE korzysta z tej karty jakby na poziomie sprzętowym, w sensie, że robi to tak, jak byśmy pracowali na normalnej Amidze i mieli podpiętą tą kartę do Amigi. Następnie w WinUAE instaluje się workbencha normalnie z obrazów dyskietek i wszystko mamy krok po kroku jak byśmy to robili na Amidze. Na koniec taką kartę jak przełożymy do prawdziwej Amigi, to ona po prostu wstanie sobie bez problemu z tej karty.

Jak już mamy kartę CF z workbenchem na Amidze, to potem przerzucanie danych robi się na pececie też pod WinUAE. Nasza karta jest podpięta w WinUAE, a dodatkowo montujemy jako kolejny dysk, czy tam partycję, wybrany folder pod windowsem. W ten sposób pod WinUAE widzimy dysk-CF i drugi dysk-folder z windowsa. Dane przerzucamy wtedy w emulowanej Amidze pod workbenchem.

Tu jest dobry opis po polsku:
http://romanworkshop.blutu.pl/amiga/tdisk.htm

I tu coś jest dla uzupełnienia (nie pamiętam co, miałem to w linkach ulubionych):
http://guide.abime.net/wb3.1/chap2.htm

A na koniec tutaj jak sobie zrobić ładniejszego workbencha (z tego robiłem tylko jakieś tam wybrane punkty, już nie pamiętam):
http://www.qkiz.pl/blog/amiga/gotowe-ro ... e-600.html

Zasadniczo wychodzi coraz bardziej na to, że ankieta nie przedstawia jakiegoś wielkiego sensu, a najbardziej chwytliwym w niej jest tytuł "gównoburza". Fajnie sobie popisać pierdoły w tego typu wątkach, a najwyraźniej wielu to lubi, bo wątek w krótkim czasie ma już prawie pół tysiąca postów. To też ciekawy wskaźnik. Liczba głosów w stosunku do liczby postów to niewiele ponad 10%, co potwierdza, że z tematu najistotniejsza jest gównoburza i rozrywkowe spędzenie czasu na pisaniu pierdół, które wszak przecież i tak niczego nie wnoszą:-) Sama ankieta jest tutaj drugorzędna.

Wiesz, równie dobrze można zrobić 29+19 vs 8
Albo 29+8 vs 19

Przy czym wniosek można np. wyciągnąć taki, że 320k to standard scenowy, więc pewnie głosowało za tym w większości grono scenowców. Jeśli rozmawiamy o grach, można by to w takim razie w ogóle pominąć:-)
1088 z kolei to są głosy ludzi, którzy kupili u1mb i teraz są sfrustrowani faktem, że wydali górę pieniędzy, a nie ma gier wykorzystujących w pełni tą pamięć:-) Czyli też można pominąć:-)

Ja tam czekam spokojnie na wnioski Sikora, bo to w końcu jego ankieta, a mówił, że zrobi jakieś podsumowanie, to zobaczymy co z tego dla niego wynika:-)

To nie jest żadne głosowanie, tylko ankieta kierowana do ludzi znających jakąś część środowiska. Tak to traktuję. Ja wyraziłem opinię na podstawie doświadczeń i dotyczy ona sporej rzeszy ludzi. Należało by całkowicie odrzucić głosy ludzi, którzy nie zrozumieli o co chodzi i myśleli, że to głosowanie we własnym imieniu. Dla mnie z dyskusji wynika jasno, że mam rację w moim osądzie pytania ankietowego :)

1,094

(14 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Do myszki to trudno znaleźć taki cienki i miękki przewód. Współczesne kabelki do myszek mają mniej żył w środku, a do ST potrzeba tam chyba prawie wszystkich, dlatego będzie dość gruby.

1,095

(14 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Kable z nieobsadzonymi wszystkimi pinami to lipa.
Dla mnie matt odwala tutaj popelinę. Ale to dlatego, że oni najprawdopodobniej wyprzedają swoje kable od swoich marnych joysticków z dawnych lat.
Zwykły przedłużacz z Aliexpress załatwi temat elegancko. Przedłużacza najłatwiej szukać jako przedłużacz do Segi, bo jest bardzo popularny, bardziej niż nasze retro komputerki. Sega miała pady podłączane takimi samymi wtyczkami DB9, a przedłużacze mają obsadzone normalnie wszystkie piny.
Nie spodziewał bym się jednak w żadnym przypadku kabli wysokiej jakości, bo miedź jest surowcem drogim, więc żeby kable były tanie, to obecnie produkuje je się tylko trochę z miedzi, a resztę dokłada się gówna i jakoś to działa, ale jakość i trwałość to już niestety nie te czasy.

Tiger/NG napisał/a:

Co do wymagań sprzętowcyh 'portów' - im miejsze tym lepiej, ale jedynym parametrem liczącym się jest wierność oryginałowi.

O to, to! Dokładnie, ja zawsze muszę napisać pięćdziesiąt zdań, bo tak krótko nie umiem. Ale o to mi chodziło, trafione w sedno :)

Nie samym Atari człowiek żyje :) Był czas na Atari, był czas na inne sprawy. Teraz jest znowu czas na Atari. Ja tam tych 30 lat nie żałuję :)

Pan Mieciu tego dnia zmęczony już odebrał telefon. Jakaś kobieta się tam wywnętrzniała, że coś tam z estradą nie współgra... Pan Mieciu zatrybił po dłuższej chwili i odparł:
- Paaaani kochana, gdzie na scenę z magnetofonem?
- A syn cuś mówił, że dworzec dysków czy coś by tam potrzebował...
- Raczej stację pani szanowna raczy mieć na myśli?
- Tak, tak, właśnie.
- To na scenę też nie nadaje się. Trzeba polutować kilka nowych scalaków i hadedezespartom wsadzić. Będzie pińcet, zapraszam :)

grzybson napisał/a:

No i mamy konflikt pokoleniowy - między starą demosceną, a neo retrosceną (wszelkiej maści sentymentaliści, kolekcjonerzy, folijkarze)

Raczej wielki powrót licznej, wielkiej i mocnej grupy prawdziwych Atarowców, obok niszowej, dziwnej i kąpiącej się wiecznie w sosie własnym demosceny :)
To ci prawdziwi Atarowcy z dawnych czasów byli prawdziwi. Demoscena to późniejsze zjawisko, które na jakiś tam czas zajęło miejsce Atarowców kiedy ich przez te wszystkie lata nie było. Teraz mamy coś w rodzaju powrotu króla :)

Wiem, wiem, popłynąłem :)

Po godzinie:
- Halo, czy to pan Mieciu?
- Przy telefonie.
- Scalaka pan przylutujesz?
- Przylutuje. Pińcet będzie.
- Więcej niż komputer?
- Jak się chce pograć, to trza doinwestować.
- No dobra... I wtedy już wszystko będzie działać?
- Prawie.
- Jak to prawie?
- No oprócz gier xxl-a, a także tych które są na compyshop'a, no i może jeszcze tych, które wygrywają w konkursach międzynarodowych.
:)