Trochę chodzi też o to, że ja rozumiem i też tak miałem, że żal mi było kiedyś, że na Atari nie mogłem w coś tam zagrać. Tylko że dziś w 16-to bitowe gry gram sobie odpalając Atari ST lub Amigę, bo dziś nie ma już tego problemu, że np. nie stać kogoś na przesiadkę z 8-bit na 16-bit. Taki sam złom, podobna wartość sprzętu. Można wybrać co się lubi.
Jest też ileś tam gier, które występują na różnych sprzętach, ale są kojarzone z jednym konkretnym i dla mnie dziś gra razem z określonym komputerem stanowi pewną całość. Np. Flashback to dla mnie wyłącznie Amiga. Żałuję, że nie ma wersji na Atari ST, ale gdyby powstała, to i tak nadal wolał bym Amigową. Mouse trap wyłącznie małe Atari, a np. D-Generation, albo Monkey Island, to Atari ST. Po prostu pewne gry pasują mi do klimatu konkretnego komputerka.
Tak samo Flimbo's Quest pasował mi zawsze tylko do C64, a wersje Amigowa, czy Atari ST są po prostu słabe, nie mają tego klimatu z którym tą grę kojarzę. Nawet kupiłem sobie C64 ze trzy lata temu dla tej jednej gry. Jednak leżał w większoś'ci biedak w kartonie, bo mnie nie kręci, więc sprzedałem. Uzupełnienie o tą grę małego Atari w dodatku w takim klimacie jak była na C64, to dla mnie super sprawa i bardzo na to czekam:-)
Ale nowe dobre gry - to jest dopiero coś. W czasach współczesnych Laura, Adam Is Me, His Dark Majesty czy Duszpasterz Jan Rzygoń, to są gry, które wciągnęły mnie na wiele godzin i dni grania. Istotne jest co będzie dalej, jak się skończy. W portach już nas takie niespodzianki niestety nie czekają.