Ja mogę tylko potwierdzić, że kredyt dla prowadzącego działalność to jest droga pod górkę.
Kiedyś chciałem wziąć lapka: wpłacić 2/3 gotówką, potrzebowałem 1/3 na kredyt (no nie miałem luźnych, sory). Chciałem tylko na 3 raty, żeby szybko na luzaku spłacić. No i wyobraźcie sobie, że jakbym przyniósł zaświadczenie o rencie na powiedzmy 800 zł, to bym dostał go całego na raty od ręki, a tutaj musieli "jeszcze raz przeanalizować wniosek" i kazali przyjechać następnego dnia. Stwierdziłem, że bank jest śmieszny, przesunąłem kilka zakupów na następny miesiąc, wszedłem na debet i kupiłem od razu.
Ja się naprawdę nie dziwię Sikorowi, że omija banki.
A wykup mieszkania nawet jak się ma długi to najlepsze co można zrobić. Ma czekać aż mu minie termin wykupu, dorobić się i kupić za pełną cenę? Złoty interes...