"typowa tendencja" to nie jest argument, tylko wyjaśnienie mechanizmu. Czy to dobrze czy źle, to już jest ocena. Zwróciłbym jednak uwagę na fakt że zaczynamy mieć na Ziemi problem z przeludnieniem, więc myślę że ludzkość powinna pomyśleć nad ograniczeniem wzrostu ilości (szacowanego na ok 7% rocznie). Niekoniecznie muszą to być rozwiązania typu chińskiego, ale o czymś powinniśmy pomyśleć w ujęciu globalnym.
Co do PRLu, to też jest on mitologizowany: "ile to zakładów wówczas zbudowano". Podam na to kontrprzykład: jak już napisałem w IIRP panowała ogólna bieda (głównie skutkiem wielkiego kryzysu, który mocno odbił się na polskiej gospodarce). Lecz były wówczas kraje o wiele biedniejsze, przykładowo Szwajcaria. Tam bieda była taka, że Szwajcarzy emigrowali po całej Europie, nawet do Polski - gdzie zatrudniali się przy prostych pracach fizycznych, szczególnie w hotelarstwie. W tamtych czasach, każdy szanujący się hotel miał swojego "szwajcara" do otwierania drzwi :) Teraz spójrzmy na to, gdzie jest gospodarczo Szwajcaria, a gdzie my.