I nie zgubił, tylko chyba pożyczył Pinowi
W każdym razie później (w trasie Gdańsk-Warszawa) jakichś okularów szukał.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
HDDRIVER 13.01 Aktualizacja HDDRIVER przynosi poprawki dla HDDRUTIL oraz lepszą obsługę szybkiego sprzętu.
192p Test Suite dla 8-bitowego Atari Nowy program do testowania i kalibracji obrazu dla Atari XL/XE od HanJammera.
Atari800 7.0.0 Pierwsza wersja emulatora z funkcją pobierania z sieci i mnóstwem nowości.
Obrazy w 1024 kolorach na VBXE Nowy konwerter i przeglądarka obrazów dla rozszerzenia VBXE pozwalają wyświetlić aż 1024 kolory.
Gearlynx 1.2.15 Emulator Atari Lynx doczekał się ważnej aktualizacji z wieloma nowymi funkcjami.
atari.area forum » Posty przez drac030
I nie zgubił, tylko chyba pożyczył Pinowi
W każdym razie później (w trasie Gdańsk-Warszawa) jakichś okularów szukał.
sygnatura domyślam się , u niego to tylko taki slogan, bo PSG z założenia nie lubi się z Marsylią. Skoro wszyscy nie lubia Marsylii, to Bitman też jej nie lubi ;)
No jasne, slogan. Tylko jeśli tak, to skąd założenie, że jeśli obiekt sloganów jest inny (jak np. Żydzi), to to nie jest slogan? Albo, odwrotnie, skąd założenie, że skoro inne slogany sloganami nie są, to ten jest?
Generalnie, poza tym, o ile mi wiadomo, Francja jest krajem o najwyższym w Europie wskaźniku antysemityzmu, są na tym tle jakieś incydenty, od czasu do czasu płoną synagogi itp. Wydawałoby się więc, że jeśli ktoś ma jakieś uwagi do antysemitów, powinien się z nimi (z tymi uwagami) udać do najbliższej dzielnicy muzułmańskiej. No ale to pewno czymś grozi :P
Okulary zgubił Jakub Husak, może to jego.
Hehe , czytam czytam
Cieszę się. To może jeszcze przemyśl, zamiast trollować.
To chyba obojętne, Michał Cichy to autentyczna postać, autentycznie jakiś czas temu wziął rozbrat z GW i udzielił tego wywiadu, sławna sprawa. Pewnie, jednakowoż, w GW się nic zauważalnego na ten temat nie ukazało.
PS. Chciałbym żeby bitman, zanim zwróci komukolwiek uwagę na (stuprocentowo naganne) zachowanie się różnych kibiców, przeczytał swoją sygnaturę.
Problem w tem, że Falconów w zasadzie nie ma w normalnej sprzedaży i nikt ich nie robi.
edit: dlaczego rdzeń sondboardu da się uruchomić tylko na VBXE2?
Tak, ja wiem, że wiele osób już o tym wie - przynajmniej 144 tysiące. Ale post dałem na wypadek, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, albo nie znał adresu.
To kompletny offtop, ale sprawa dość ważna, więc może warto (jeśli nie, to, dely, skasuj ten post).
Fundacja Kościuszki zbiera podpisy pod petycją mającą skłonić media w USA i gdzie indziej do zaprzestania używania formuły "polskie obozy koncentracyjne" w odniesieniu do niemieckich, np. obozu w Oświęcimiu. Chcą zebrać milion podpisów, na razie w niecałe 40 dni zebrali nieco ponad 140 tysięcy.
Jeśli ktoś się chce podpisać, to formularz jest tutaj:
http://www.thekf.org/events/news/petition/
Jest prośba, żeby się nie podpisywać wielokrotnie. I ewentualnie podać dalej.
Fajne, ale :) to nie jest TA animka, o której była mowa. Jasne, że przy zastosowaniu kompresji, można uzyskać nieco więcej klatek. Nie zmienia to faktu, że puszczenie tej animacji, którą nam tu p. dobry ser przypomniał, jest *bez* tego rozszerzenia fizycznie niemożliwe. I to jest właśnie mój point: rozszerzenia nie powodują, że pewne rzeczy jest robić łatwiej (jak sądzi kolega Sikor), ich podstawową zaletą jest to, że można robić rzeczy zupełnie nowe i inne.
draco napisał/a:od biedy pewno można byłoby coś takiego puścić zupełnie bez udziału CPU, skoro karta pamięci sama może streamować dane do układów I/O i podstawowej pamięci RAM.
Nie dałoby się, bo aby osiągnąć NUFLI trzeba idealnej synchronizacji aby VIC'a zmuszać do pracy ponad normę raz, dwa, że jest to tryb elastyczny, w jednej linii zmieniają się jedne rejestry, w drugiej inne. Nie ma 'display listy' dla REU, CPU musi wpisywać adresy i ewentualnie włączyć wpis danych tylko do jednego rejestru oraz finalnie uruchamiać transfer.
No toteż dlatego napisałem "od biedy" i "pewnie" i "coś takiego", a nie że na 100%, z pewnością i dokładnie to.
"trzeba się trzymać oryginalnej konfiguracji"
Nitro napisał/a:Nigdy nie powiedziałem nic takiego,
No proszę, musiałem coś źle zrozumieć :P
A tymczasem temat zmienił się na zwykłe advocacy. Ale koledzy od "oryginalnych konfiguracji" (typu 64k + stacja), odpowiedzcie z ręką na sercu, jak często tego "oryginalnego" komputera używacie i do czego? Żeby sprecyzować: jak często używacie tego właśnie tak zachwalanego (i różnie definiowanego) standardu, a jak często raczej emulatora?
Dla mnie, jeśli już chodzi o podejście ideologiczne, Atari rozszerzone o VBXE to jest ciągle Atari. Natomiast emulator, choćby emulował tylko 16k i spalonego Pokeya, TO JEST PECET.
Ja osobiście Atarkę odpalam prawie codziennie o ile nie codziennie, i np. piszę na niej programy (wyjąwszy SpartaDOS X, które jest robione pod MADS-em na piecu). W czym wydatnie pomaga twardy dysk, 320k RAM-u i VBXE. Taki konfig nie przeszkadza chyba nikomu, jeśliby chciał, w tworzeniu softu na standardowe 64 albo 128k? (Bo emulec, jak wykazują doświadczenia, owszem przeszkadza, jak to widać po pojawiających się od czasu do czasu programach, co to nie chodzą na prawdziwym sprzęcie). Więc skąd to kręcenie nosem na CZYJEŚ potrzeby?
(Widzę tu pewną analogię z wszelkiego rodzaju miłośnikami Quick Asemblera z jakimi zdarzyło mi się rozmawiać - o tym, jakie to QA jest świetne, nasłuchałem się sporo; tylko że, skoro jest takie świetne, to dlaczego ze świecą szukać kodera, który go na co dzień używa? Ano dlatego, że QA to jest zabawka dla dziesięciolatków i NIE NADAJE SIĘ do użytku :P ).
Moim zdaniem to tragedia i mordowanie tożsamości tego komputera, ale czytając np. opinie ludzi pod klipami z dem na tubie, to wszyscy są szczęśliwi jak dzieci, a gdy muzyczka leci z TEDa to marudzą niemiłosiernie. Nowy standard panie i tyle, gówni.ny bo gówni.ny, ale standard i nic nie poradzisz.
No ale może by to im zostawić do oceny, to ich komputer i robią z nim to, co ich w danej chwili bawi. Znając życie, pewnie prędzej czy później znudzą się SID-em, niemniej nie kręciłbym nosem, skoro np. na ZX Spectrum powszechny jest AY i nie słychać znikąd lamentów, że muzyczka musi być tylko na oryginalnym buczku :) AY, o ile pamiętam, wmontował do spektruma Amstrad, więc nawet nie jest to "oryginalna technologia Sinclaira". W przypadku TED-a i SID-a, SID jest ukłądem charakterystycznie komodorowskim, był stosowany przez Commodore w ich komputerach, więc, nawet z takiego (absurdalnego i kazuistycznego moim zdaniem) punktu widzenia, dlaczego nie.
Coś jeszcze miałem napisać, ale zapomniałem, co.
Podeślę ci nowszą na priv.
EDIT: ostatnia możliwa przyczyna, to uszkodzenie zawartości ROM-u. Test pamięci tego nie wykryje, bo sprawdza stabilność odczytów, ale nie sprawdza zawartości (nie przyszło mi do głowy zapisać w ROM-ie jego sumę kontrolną). Ale uszkodzenie takie, żeby się tylko nie inicjował, ale nie wieszał, graniczy chyba z cudem.
Przyszło mi do głowy, że takie zachowanie można wyjaśnić dysfunkcją RAM-u IDEi. Czy test pamięci interfejsu (zwłaszcza RAM-u) przechodzi bez przeszkód? Którą masz wersję diaga?
128 i 129 to 0x80 i 0x81, i tam są oczekiwane wartości. Na pierwszy rzut oka wygląda całkiem zdrowo, potrzebuję chwili na dokładniejszą analizę. Jednakże od razu widać, że zawartość od offsetu 0x0100 jest nienormalna - acz to nie powinno specjalnie rzutować na działanie całości.
EDIT: z tego co widzę, dysk ma ~4 GB (7944 cylindry, 16 głowic, 63 sektory na ścieżkę). Ustawiona jest jedna partycja o długości 32768 sektorów, zaczyna się od sektora nr 1, wielkość sektora logicznego to 256 bajtów, znajduje się na dysku master i jest aktywowana.
BIOS IDEi po odczytaniu tego powinien zainicjować wspomnianą wyżej komórkę 583 na wartość różną od zera. Nie mam pojęcia, dlaczego tego nie robi.
Czy KMKDIAG rozpoznaje "MBR" jako unknown, czy jako "KMK/JZ native MBR"? To się powinno pojawiać w diagu niedługo po rozpoznaniu geometrii.
Zrób jeszcze jeden eksperyment: po wczytaniu FDISK-a i przejściu do listy partycji, naciśnij Ctrl i ; (średnik). To powinno zapisać do pliku D:FDISK0.MBR bieżącą zawartość bufora z tablicą partycji. Niestety, będzie to pewnie działać poprawnie tylko ze SpartaDOS 3.2g i SpartaDOS X (gdzie D: = bieżący dysk, a nie D1: ).
W każdym razie, jeśli uda ci się uzyskać ten plik, zajrzyj do niego. Bajty na pozycji 128 i 129 (licząc od zera) powinny mieć kolejno wartość 40 i 7 (dziesiętnie). Jeśli one tam są i jeśli FDISK widzi zapisaną tablicę partycji, i jeśli partycje są oznaczone jako aktywne, a mimo to dostajesz error 138, to sorry, nie wiem: to się nie ma prawa zdarzyć.
Ewentualnie jeszcze możesz podesłać mi ten plik (FDISK0.MBR) na priv. Może to coś wyjaśni.
Ale tablica partycji po tym, jak ją zapiszesz FDISK-iem, jest zapamiętywana? To znaczy po następnym wejściu widzisz na liście partycji to, co zapisałeś poprzednio, czy też za każdym wejściem masz pustą listę?
Tak. To jak z tą wartością?
No to by znaczyło, że tablica partycji nie jest zapisana na dysku. Robisz Ctrl/W i Y w FDISK-u, żeby ją zapisać?
EDIT: Zrób jeszcze jeden test: z tego samego BASIC-a, przy podpiętej IDEi tak samo jak wyżej, wciśnij RESET, a potem daj ? PEEK(583) i napisz, czy coś się zmieniło.
Przy podpiętej IDEi wejdź z DOS-u do BASIC-a, daj ? PEEK(583) i napisz, co wyświetla.
Upewnij się, że dysk jest prawidłowo popartycjonowany i partycja D1: jest "aktywna" w momencie, kiedy chcesz ją sformatować (FDISK musi pokazywać "Act" przy tej partycji w kolumnie oznaczonej jako "PSt"). D1 na liście partycji to jest "01" a nie "00".
Innymi słowy, można z C-64 wyjąć SID-a i VIC-a, przełożyć do wnętrza pudełka zawierającego 16 MB pamięci z taką animką i takim układem DMA, i to nadal będzie "demo co chodzi na standardowym C-64"?
Dely ma o tyle rację, że na Atari podobny efekt dałoby się uzyskać ładując 16 MB danych z twardego dysku do rozszerzenia pamięci, a potem tylko przełączając banki. Niemniej nawet w takim przypadku 6502 musiałoby się zająć dźwiękiem (by już pominąć tworzenie jakiegoś rozszerzonego trybu grafiki), bo nie zmusimy rozszerzenia pamięci, żeby aktywnie streamowało dane do rejestrów Pokeya.
Tutaj tymczasem mamy do czynienia z sytuacją, że owszem, "reszta C-64 jest standardowa", z tym, że w zasadzie co z tego: od biedy pewno można byłoby coś takiego puścić zupełnie bez udziału CPU, skoro karta pamięci sama może streamować dane do układów I/O i podstawowej pamięci RAM.
PS. A jakby się dobrze uprzeć, to i bez udziału C-64...
Nie wiem, czy zwrócili Koledzy uwagę, ale przytyk do brązowo-fioletowej palety C-64 to była tylko taka marginalna złośliwość. Gwóźdź programu jest gdzie indziej.
Czy NUFLI czy nie, animka na zwykłym Commodore mogłaby mieć coś pięć klatek, i to nie na sekundę, ale na krzyż, zgadza się? Z drugiej strony, jeśli chodzi o produkcje na Atari, mamy do czynienia (ze strony również atarowców) z kręceniem nosem pod hasłem "fajne, ale to na VBXE, a nie na Atari". Albo (parę postów wyżej) "gierka fajna-zajebista, ale na 320k". A na portalu c64scene.pl można przeczytać opinię, że (cytuję) "powinniśmy się trzymać oryginalnej konfiguracji, a nie leczyć kompleksy rozszerzeniami".
Tymczasem, jeśli chodzi o inkryminowaną animkę, mamy do czynienia nie z "ładne, ale to na REU"[1], tylko z "przecudne i na C-64" (post inicjucjący). A w tematach okołoanimkowych można przeczytać, że:
1541 Ultimate staje się powoli ale stabilnie standardem scenowym u nas, ten sprzęt prócz dokładnej emulacji stacji dysków oferuje również 16MB REU(oficjalne REU miały max. 2MB choć po chwili lutowania mogły mieć i 16MB), Ethernet w niektórych wersjach, emulację cartów, kilka innych drobiazgów oraz możliwość pisania własnego oprogramowania jak ktoś ma skill, koprocesory itd., źródła software i hardware stoją otworem.
A przecież, gdyby być człowiekiem złośliwym (którym jestem), można byłoby powiedzieć, że sprzęt, na jakim można zapuścić tę produkcję, to nawet nie jest C-64 z rozszerzeniem pamięci, tylko rozszerzenie pamięci z przyczepionym Commodore'em jako wyświetlarką - bo z tego, co tu zostało powiedziane, można wywnioskować, że wkład CPU w wyświetlenie animacji oraz zagranie muzyki jest w zasadzie minimalny, wszystkim zajmuje się ta karta. Ale w tej sytuacji nawet nasz kolega Nitro nie powie, że "trzeba się trzymać oryginalnej konfiguracji", tylko że animka, mimo że poszła na wild-compo, jest zachwycająca.
Innymi słowy, można odnieść ogólne wrażenie, że generalny ton tzw. dissu na rozszerzenia sprzętowe, jaki dochodzi ze strony środowiska C-64, zasadniczo cichnie, kiedy to rozszerzenie sprzętowe jest do C-64 i kiedy okazuje się, że można na tym zrobić coś fajnego, czego zwykły komp nie pociągnie. A to jest już moralnie nieobojętne, że tak powiem, bo świadczyłoby o tym, że argument "fajne, ale na (320k, VBXE, Covoxa, 65C816, niepotrzebne skreślić)" jest przeważnie użyty kłamliwie i znaczy w istocie "niefajne, bo to na Atari" (ewentualnie, w lokalnym wydaniu "niefajne, bo na sprzęt, którego nie mam").
Żeby wszystko było jasne, ja, jak wszyscy wiedzą, jestem zwolennikiem rozszerzania, byleby rozszerzenie miało tzw. ręce i nogi. Toteż generalnie jestem za tym i w stosunku do C-64. Nie jestem tylko zwolennikiem podwójnej moralności.
Mam jednak nadzieję, że zajadła ortodoksja pod hasłem "tylko 64k i 1541" albo (u nas) "tylko 64k i magnetofon" się będzie, między innymi pod wpływem takich produkcji, wykruszać, kiedy ludzie zobaczą, że sprzęt się rozszerza nie po to, żeby sobie ułatwić, albo żeby leczyć kompleksy, ale dlatego, że pozwala to robić rzeczy o kompletnie nowej jakości, które (że się powtórzę) na gołym sprzęcie nie to, że robi się trudniej, ale są po prostu niemożliwe.
Dziękuję za uwagę.
[1] bo ładna to ona jest, ale kwestie czysto artystyczne tu pomijam skupiwszy się na stronie, że tak powiem, techniczno-moralnej.
Bo to chyba oznacza "multimedia". F030 był reklamowany jako pierwszy domowy komputer multimedialny, to było słowo, które wtedy zaczynało robić karierę. Ale kto jest autorem logo, nie mam pojęcia. Zapytaj na AAge.
Co za różnica w jakim trybie? Animka to animka, a to całe DMA copy - oczywiście o ile mi wiadomo, bo ja się nie znam na C-64 - działa tak, że dane kopiowane są w zasadzie bez absorbowania procesora. Więc co to za problem poświęcić całą jego moc na zrobienie trybu graficznego...
Jak mówię, śmiszne to trochę w komodorowym wydaniu, te zachwyty nad 1) animacją, 2) animacją, do wyświetlenia której potrzebne jest potężne rozszerzenie, 16 MB, jeszcze na dodatek samo kopiujące pamięć.
PS. O, obchodzę jubileusz: post nr 3000. :)
Jak widać, już nie bardzo.
Jak przemilczamy, przecież jest nad filmem jak byk napisane. Poza tym, rozszerzenia to rozszerzenia :)
atari.area forum » Posty przez drac030
Wygenerowano w 0.146 sekund, wykonano 19 zapytań