Muszę cię zmartwić, ale chyba twój ?protest? raczej większych efektów nie przyniesie ;)
Nawet jak ja się do niego przyłączę? (Co niniejszym czynię :) )
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Wyniki konkursu i gala FujiCup 2025 Poznaj zwycięzców dorocznego turnieju FujiCup 2025 wspierającego twórców gier na Atari XL/XE.
Fujisan 1.1.8 Nowa wersja emulatora Fujisan przynosi wsparcie dla FastBasic oraz poprawki błędów w obsłudze dźwięku.
Wyniki 24h Compo: System Error Poznaliśmy zwycięzców 24h Compo: System Error.
Gearlynx 1.2.1 Gearlynx to wieloplatformowy emulator konsoli Atari Lynx, który właśnie doczekał się ważnych poprawek.
II. Baskijski Turniej Atari 8-bit Relacja z drugiej edycji retro zawodów Atari 8-bit zorganizowanych przez Euskal Retro w Bilbao.
atari.area forum » Posty przez epi
Muszę cię zmartwić, ale chyba twój ?protest? raczej większych efektów nie przyniesie ;)
Nawet jak ja się do niego przyłączę? (Co niniejszym czynię :) )
Poprawka: Jeśli coś zawiera słowa kluczowe TB nie mające tego statusu w Atari Basicu, to też będzie działać, ale linie z tymi słowami nie dadzą się w prosty sposób edytować.
TB ma jeszcze kilka błędów, które byłyby do zniesienia, gdyby nie to, że kompilator ma ich jeszcze więcej, mniej przewidywalnych, za to bardziej dokuczliwych.
[commercial]To jak już rysować na pc po to, żeby przewalić do interlace'u, to może od razu użyć TIPa i mieć nawet więcej niż 256 kolorów?! ;) [/commercial]
Może ktoś przejmie wodzę elektronika scenowego od Pasia ?
Że tak z głupa zapytam: A PO CO I DLACZEGO?
UKF (obecnie częściej zwane FM) ;)
Swoją drogą dziwne, że niektórzy traktują oba terminy jako synonimy, chociaż jedno dotyczy zakresu częstotliwości, a drugie rodzaju modulacji, i są od siebie właściwie niezależne... ;)
Wolna zupełnie myśl: jeżeli chcemy uniknąć "psucia", czyli pozostać przy prostocie instalacji urządzenia wewnątrz kompa, programator powinien siedzieć na tej samej płytce, co vbxe, że nie wspomnę o tym, że ładnie by wyglądało, gdyby rejestr programujący był w pobliżu rejestrów układu.
I legalnym Tekblaście! Wydaje mi się, że w porównaniu do samodzielnej konstrukcji takiego urządzenia, dorobienie do niego sensownego programatora to jest taki pikuś, że aż wstyd go nie zrobić.
a Blowjobb? :P
"MYSZE..." zarządza! :D
Teraz jeszcze przez miejsce zamieszkania będą ludzi dyskryminować. Co za kraj... ;)
No tak. Kobieta zawsze znajdzie dziurę w całym. ;)
I podatek od spadków i darowizn! ;-)
kończy wykonanie bieżącego rozkazu
No tak, nie wziąłem pod uwagę oczywistego faktu. Do moich wcześniejszych rozważań należy zatem dodać "w najlepszym wypadku".
Mnie też polecał "Mityczny osobomiesiąc"! :)
tebe: wątpię, czy Ci się to opłaci, ze względu na konieczność odświeżania POKEYa na każdym przerwaniu, co kosztuje dużo czasu w stosunku do czasu trwania jednej linii. Mnie się udała wersja minimalna (wystarczy jedno DEC ^2E), ale działa tylko w szczególnych warunkach. W sumie 14 cykli na start i powrót z przerwania, 6 cykli na DEC, 5 na przechowanie i odtworzenie akumulatora, to już 25 cykli, więc w pustej linii poza obrazem zostaje ci 80, oczywiście pod warunkiem, że przerwanie jest uruchamiane przez wektor sprzętowy ($FFFE)!
Jeśli chodzi o inicjalizację, to poniższy fragment powinien działać, jeśli oczywiście niczego nie pominąłem przy kopiowaniu, bo było dość porozrzucane:
sei
lda #0
sta ^21
sta ^29
sta ^2e
mva #%01000000 ^28
mva #period ^20
mwa #IRQ $fffe
mva #1 ^2e
cliZegar POKEYa jest tu przestawiany na częstotliwość ZTCW tę samą, co CPU, więc jeżeli właściwy okres licznika to wartość "period"+1, powinno być 113, żeby szło co linię. Nie testowałem, więc mówię - nie bić, jeśli się mylę.
No i oczywiście brakuje tutaj stworzenia pewnych specyficznych warunków, o których była mowa powyżej, ale tu muszę się przyznać, że nie wiem dokładnie w jaki sposób należy tego dokonać. :P Skutecznie natomiast robi to SIO, próbując dostać się do urządzenia, które nie odpowiada. ;)
Proponuję jeszcze przenieść ten wątek do fabryki, programowania, gier... W każdym razie robi się tu zbyt poważnie, jak na bałagan. ;)
A ja dostałem rulezową kartkę od Ziny i Piguły. :) I co? ;>
Pozdro!
Wydaje mi się, że przez całe 13 lat w 3 szkołach nie zapłaciłem za te "bezpłatne rzeczy" tyle, ile kosztuje miesiąc w PJWSTK (nie mówię tu o podręcznikach i reszcie tzw. "wyprawki"), niemniej Stefan ma trochę racji.
Od dawna wiadomo, że ani szkolnictwo, ani służba zdrowia nie powinny być "bezpłatne". W wielu cywilizowanych krajach każde studia są płatne, za to spotyka się sensowny system stypendiów. Słowacy wprowadzili opłaty za najdrobniejsze nawet świadczenia zdrowotne zamiast chorych składek, i uzdrowili służbę zdrowia.
Ale komitet rodzicielski nie jest obowiązkowy. Jest to zwykle spora kasa, w wielu szkołach "grono" i "rada" lubią straszyć dzieciaki i rodziców konsekwencjami z tytułu niepłacenia tegoż, ale pewnie nie zdają sobie sprawy z tego, że wystarczy interwencja kogoś uświadomionego w kuratorium, żeby narobili sobie problemów. No ale dyrekcja za coś musi jeździć na wakacje. ZTCP chyba w 2003 roku ok. 1/3 wydatków komitetu rodzicielskiego w mojej szkole figurowało przy pozycji "turystyka". ;]
Napisz se! ;)
Sc0rpi0: HINT: jak będziesz pisał po polsku, to więcej ludzi cię zrozumie. ;]
ogólnie traci się czas na nieinformatyczne przedmioty a jeśli już to uczymy się tego co lubi wykładowca lub historii komputeryzacji (oby była to historia Atari - ale nie jest :-(
To na uniwerkach raczej. Przynajmniej o informie na (h)UJ mówi się, że wykłada tam banda zgrzybiałych teoretyków. Podobno zamierzają niebawem pójść z duchem czasu i wprowadzić FORTRANa. ;)
Geniusz PJWSTK pod tym względem polega na tym że mają on tam swoje wydawnictwo, które opisuje te zagadnienia które oni chcą i tu biją na głowę wszystkie inne uczelnie
Nie rozumiem. Bardzo wiele uczelni wydaje swoje skrypty redagowane pod kątem nauczania właśnie u nich.
(choć żeby mi tu ktoś nie mówił że nie cenię historii ! W końcu to ja wygłaszam prezentację na 300 slajdów o historii atarowych gier 3D)
Przy 300 slajdach to można umrzeć z nudów... ;)
Tak oczywiście, ale z PJWSTK jest trochę inaczej, gdy ktoś mówi Tobie że ukończył tę uczelnię to należy go zapytać o to czy się obronił a nie o to czy zakończył wszystkie semestry. Ta uczelnia sama się utrzymuje więc nie może wywalić 95% swoich studentów już na pierwszym roku. Dlatego pierwszym i prawdziwym sprawdzianem studenta na tej uczelni jest obrona. Dlatego jeżeli ktoś mówi że zakończył tę uczelnię ale się nie obronił to jest duże prawdopodobieństwo, że zakończył wszystkie semestry ale poziom wiedzy i doświadczenia nie zmieniły się :(
Dlatego na to uczulam - po prostu odsetek takich studentów na PJWSTK jest dużo większy niż na innych uczelniach.
Od samego początku próbuję zrozumieć, do czego zmierzasz, i jedyny konstruktywny wniosek, jaki mi się nasuwa, jest taki, że po pięciu latach spędzonych w PJWSTK, co równa się pięćdziesięciu tysiącom złotych, zdecydowana większość studentów dalej nie umie nic. To chyba nie jest zaleta?
Jednak w przypadku PJWSTK świadczy to przede wszystkim o tym że dany student ma kompletną pustkę w głowie - uwierz mi.
To chyba wnioskuję poprawnie. Po co płacić za szkołę, z której nie wynosi się nie tylko wiedzy, ale nawet głupiego papierka?
laoo/ng: "Za tysiaka miesiecznie trudno zeby byli opryskliwi"
Chodzi mi tu nie tyle o opryskliwość co o TOTALNIE inne podejście do wszystkiego. A faktycznie pieniądze robią tu wiele :)
Podobno nauczyciele w prywatnych szkołach mają prze***ne. Rozhisteryzowany bachor może robić z takim wszystko, a jeśli nauczycielowi puszczą nerwy choć na chwilę, powinien liczyć się z utratą pracy - zaraz pojawia się armia rodziców żądających usunięcia szkodliwego belfra, bo przecież oni nie będą płacić za to, że ich pociechy są terroryzowane na lekcjach.
...wyśmienitych magików klawiatury !
Johnny Jedenaście Palców? ;-)
Np. na PW jest głównie tak że są wymagania i niewiele ponadto... w końcu każdy potrafi wymagać np. zrobienia 50 zadań na dzień następny :-(
E, to nieźle. Chyba pójdę na PW, bo na AGH ponoć zwykle wymagają 500 całek "na wczoraj". :]
Eee... Chyba na odwrót..?
W szkole najważniejsze powinny być wymagania i konsekwentne egzekwowanie od ucznia/studenta systematycznej roboty. Po reformie to zniknęło i mamy bydło takie jakie mamy. Nikt nic nie wie i nie umie, bo nawet jeśli chce, to nie pozwalają mu ci, których do szkoły posłali tylko troskliwi rodzice - wcześniej można było ich trzymać krótko, a teraz skutecznie rozbijają lekcje. Jak widzisz, że większość dookoła nic nie robi i nie ma z tego powodu większych problemów, to też przestaniesz się przejmować. Nagle przychodzi matura i człowiek się budzi z ręką w nocniku.
Tyle mam do powiedzenia jako ofiara reformy.
Szkoła óczy.
Zielony: widziałem, dlatego zaczepiłem. ;]
lewiS: "napisz se!"
I skrol co pół piksela. :]
No.. niektóre firmy sobie wychowują pracowników, którzy przyjdą do nich na praktyki jeszcze w szkole średniej...
atari.area forum » Posty przez epi
Wygenerowano w 0.089 sekund, wykonano 21 zapytań