201

(3 odpowiedzi, napisanych Software, Gry - 8bit)

Szósty wpis:

http://atarionline.pl/forum/comments.ph … =1#Item_12

202

(6,354 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

Domyślam się raczej że mowny był jednym z licytujących ew. uważa mnie za jakiegoś "przedstawiciela handlowego" tego allegrowicza ;)

A ciekawych rzeczy ma więcej, nie wiem czy nie połaszę się na któregoś krokowca czy wałki, a i elcedeki ma niegłupie:

http://allegro.pl/monitor-7-039-model-j … 42466.html

gdyby to miało proporcje 4:3 (choćby tylko piątką było)to bym z miejsca łyknął (ale tylko przy okazji innych zakupów - cena przesyłki nieco odstrasza...) i podświetlenie diodowe zaaplikował ;)

203

(6,354 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

BBC Acorn wystawiony w nietypowej kategorii - więc jest szansa za wyrwanie w sensownej cenie:

http://allegro.pl/show_item.php?item=2077109437


Miks komodorowego(i nie tylko) "badziewia":

http://tablica.pl/oferta/cdtv-commodore … DlPGJ.html

204

(112 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Fragment ciekawego(choć bezpośrednio nie związanego z ACTA i na dodatek o dosyć bzdurnym tytule) wywiadu, można zacząć lekturę od "wrzutek".

"Marcin Bartnicki: Jakie zmiany należałoby wprowadzić, aby instytucje publiczne i opinia publiczna miały lepszą kontrolę nad lobbingiem?


Krzysztof Jasiecki: Aby ta kontrola zaistniała, procesy legislacyjne muszą być otwarte, czytelne i dostępne. Ważne jest też przestrzeganie reguł, które dotyczą np. konsultacji społecznych i terminów, które są wyznaczane na zapoznanie się z ustawą. Lobbyści wchodzą do gry, kiedy okazuje się, że procedury są nieprzejrzyste. Badania, które są prowadzone w Polsce w tym zakresie, m.in. w Fundacji Batorego, ale także wypowiedzi prawników, w tym konstytucjonalistów, pokazują wyraźnie, że bardzo często procedury są zupełnie rozmyte. Dyskusje związane ze stanowieniem prawa są z tego punktu widzenia kluczowe. Dzisiaj mamy takie sytuacje, że w piątek po południu przekazuje się ustawę, która ma być zaopiniowana w poniedziałek rano. Dokonuje się tak zwanych "wrzutek", jak to było ze słynną sprawą z sierpnia i ustawą o dostępie do informacji publicznej. Od razu pojawiają się podejrzenia działania lobbingu ad hoc, który chce łamaniem pewnych procedur rozstrzygnąć sprawę na swoją korzyść. Odbywa się jakaś debata, coś się ustala i nagle, korzystając na przykład z przerwy wakacyjnej, ktoś składa propozycję, która zupełnie zmienia logikę tego rodzaju procedur. Jako badacz tej problematyki dopatrywałbym się sygnałów, że dzieje się coś nie tak, że to nie jest zupełny przypadek, ale że to różne grupy interesu, korzystając z takich szczególnych okoliczności i okazji, chcą działać nieuczciwie.

Kluczowy jest sposób dialogu społecznego, konsultacji społecznych i uregulowania tego procesu w sposób całościowy. Trwają prace nad tym, na przykład w kancelarii prezydenta odbywają się cyklicznie spotkania związane z tego rodzaju regulacjami, z udziałem organizacji pozarządowych i grup biznesowych. Trudno powiedzieć, czy to da efekt. W każdym razie bez poprawy obiegu informacji, uniemożliwiającego zaskakiwania zapisami wrzucanymi w ostatniej chwili, nie da się tego uporządkować. Nie sądzę, żeby skuteczne były próby regulacji polegające na tym, że np. CBA będzie monitorowało zachowania lobbystów. Są one wtórne, ponieważ dotyczą tylko końcówki całego procesu. Nie daje to odpowiedzi na pytanie, co dzieje się wcześniej.


Marcin Bartnicki: Jak ocenia Pan zmiany w ustawie o dostępie do informacji publicznej, czy grozi nam ograniczenie transparentności działań władzy?


Krzysztof Jasiecki: Ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, pozostaje mieć nadzieję, że możliwie szybko dowiemy się, jaki będzie jej ostateczny kształt. Zauważam niespójność różnych ośrodków władzy w tym zakresie. Z jednej strony mamy ośrodki władzy, które chcą otworzyć dostęp do informacji i poszerzyć go, na przykład zespół Michała Boniego, organizujący spotkania dotyczące upowszechnienia informacji znajdujących się w różnych zasobach administracji rządowej i samorządowej, na wzór rozwiązań z innych krajów świata. Z drugiej zaś strony mamy impulsy wychodzące od polityków z tego samego rządu, którzy chcą wprowadzać klauzule generalne, typu "interes gospodarczy państwa", które są zawsze niebezpieczne, bo jak wiadomo, daje to możliwość do nadinterpretacji ze strony różnych segmentów administracji i wtedy wszystko może stawać się "ważną informacją gospodarczą", która nie będzie ujawniana. Tak może być ze sprzedażą gruntów, przetargami publicznymi czy z dużymi kontraktami. W tym sposobie podejścia do sprawy ujawniona została intencja części środowisk władzy i to jest najbardziej niepokojące, że politycy w takich momentach działają w sposób, który może się później obrócić przeciwko nim i państwu. Gdy utajnia się i blokuje się dostęp do informacji, to naraża to później tych samych polityków na oskarżenia, że coś załatwiane jest pod stołem, że decyzje zapadają w taki sposób, aby wyłączyć z procesu decyzyjnego obywateli. To nie buduje siły państwa i nie legitymizuje jego struktur. W tym sensie to jest niebezpieczne.


Marcin Bartnicki: Czy dążenie tej części ekipy rządzącej do ograniczania transparentności procesów decyzyjnych wynika z ich własnych przekonań, czy jest to efekt lobbingu jakiejś grupy interesu?


Krzysztof Jasiecki: Ponieważ obracamy się w sferze działań, które są nieprzejrzyste, bardzo trudno to ocenić. Można domyślać się różnych rzeczy, często niepokojących, bo jeśli mamy takie sprawy jak gaz łupkowy, koncesje związane z wydobyciami, możliwe w przyszłości dyskusje o podziale korzyści, od razu rodzi się myślenie w kategoriach: czy ktoś wprowadzając takie klauzule nie jest zainteresowany uniemożliwieniem szerszej dyskusji na ten temat? To problem systemowy, ponieważ są to szczegóły, które umykają opinii publicznej, ale przy forsowaniu określonych zapisów mogą mieć później bardzo poważne konsekwencje, ważne z punktu widzenia ekonomicznego, czy nawet strategii zarządzania krajem."

205

(6,354 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

Jestem jak najbardziej za tym* aby koszty opakowania, paliwa/biletu wliczać do kosztów przesyłki, ale już "opłata" za poświęcony czas powinna być "dolepiona" do ceny licytowanego przedmiotu (gdyby allegro nadal było takie jak na początkach swej dzialalności, to robiących inaczej nazywałbym naciągaczami a nawet oszustami, ale jako że przepoczwarzyło w to czym jest teraz, to nie mogę mieć do nikogo najmniejszego żalu o takie a nie inne postępowanie).


*choć bilet/paliwo parę wpisów wstecz wrzuciłem do jednego worka ze straconym czasem (ale nie chodziło o to aby razem znalazły się w cenie przesyłki).

206

(6,354 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

Przy "hurtownikach" to dodatkowo jest ładniejsza pozycja aukcji kiedy po cenie się wyszukuje, ale tych łatwo rozpoznać - nie zgadzają się(używając mniej lub bardziej bzdurnych wymówek) na odbiór osobisty(co gorsza część z nich to nawet nie prawdziwi sprzedawcy, a w zasadzie tylko pośrednicy którzy nigdy towaru na oczy nie widzą - a tych lepiej szerokim łukiem omijać).

207

(6,354 odpowiedzi, napisanych Kolekcjonowanie)

Bo ja wiem?
Jeżeli do kosztów opakowania i przesyłki dolicza stracony czas* ("utworzenie" aukcji, pakowanie, dojazd na pocztę - tu dodatkowo paliwo/bilet), inna sprawa że moim zdaniem powinno to być wliczone w cenę przedmiotu.
Dajmy na to opakowanie i przesyłka to 12zł, a czas+paliwo 8zł, to aukcja zamiast od złotówki powinna się zaczynać od właśnie 8zł plus 12zł kosztów przesyłki i opakowania (a nie tak jak jest teraz, tzn. od 1zł i 20zł).

Niektórzy (ale tu nie idzie o detalistów jak w tym wypadku) przesuwają część ceny na koszty przesyłki/opakowania aby... wykiwać fiskusa, problem w tym że US w niektórych miastach powoli zaczynają się przyglądać też kosztom przesyłek ;)


*i niech to sobie policzy po własnej stawce godzinowej (czy nawet najniższej krajowej), ale chyba logiczne że nie za darmo?

-->dely, to zależy co rozumiesz przez "nauczycieli starej daty", bo jeśli idzie o osobników po tzw. "technikach nauczycielskich" to w wielu wypadkach(ale nie we wszystkich!) zgodzę się, podobnież było swego czasu z filologami*.
Teraz** znów sporo się psuje, jako że nauczyciel jest powoli(ale nieubłaganie) sprowadzany do roli... tresera automatów do rozwiązywania testów, a ci którzy "mają trochę oleju w głowie" cierpią chyba na zanik instynktu samozachowawczego***

*do robienia specjalizacji nauczycielskiej - ale takiej samej jak u innych belfrów - zmuszono ich przepisami dopiero jakiś czas po tym jak jeden frajer tak popuścił uczniom, aż mu kubeł na łeb wsadzili...
**początki tego zauważyłem jeszcze kiedy bawiłem się w belfra-praktykanta, podejrzewam(znajomi pracujący w zawodzie dostarczają aż nadto pożywki pod te podejrzenia...) że od tego czasu sporo się zmieniło - tyle że na gorsze...
***jest praktycznie niemożliwe żeby prowadzić lekcje ciekawie, nauczyć czegoś ludzi, przygotować do tych nieszczęsnych testów które ich czekają - a wszystko to w programowo przewidzianym czasie(zgadnij z czego belfer będzie rozliczony...), wszystko to powoduje że np. autorskie programy nauczania to czysta fikcja.

209

(10,041 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Cena materiału i tak będzie(jest) zaporowa - i to nawet "zamienników".
Problem jest w tym że wiele tych drukarek(szczególnie amatorskich i "półkomercyjnych") nie łyknie zwykłych(i bajecznie tanich) granulatów używanych w przemyśle, a jest skazana(ze względu na uproszczoną konstrukcję) na takie w formie nazwijmy to "żyłki"(choć granulaty - a przynajmniej ich część - sprawiają właśnie wrażenie jakby były siekaną "żyłką" ;)), no bo sami przyznacie że około 80 zyli(w detalu) za kilogram ABeeSowej żyłki to jakaś paranoja (szczególnie jeśli porównać z ceną granulatu).

Są prowadzone prace nad używaniem tworzyw sztucznych z "odzysku", ale tu znów jest kilka problemów (np. to że coraz więcej jest takich "biodegradowalnych" - a chyba nikt nie chciałby żeby mu wydrukowane elementy się po roku-dwóch "rozlazły" ;)) i znów problem formy("żyłka").

Dalej, uzyskany przedmiot najczęściej(zawsze - o ile był drukowany na "szybko") wymaga dalszej obróbki, o ile nie jest to jakimś problemem przy konstrukcjach amatorskich i nietórych "półkomercyjnych"(bo po podmianie paru elementów mogą robić za jakąś OSN - np. frezarkę), to mamy z lekka przesrane w wypadku drukarek typowo komercyjnych (może za wyjątkiem tych najdroższych - bo tam wydruki potrafią być i "szybkie" i "gładkie" za razem).

Inna sprawa iż obawiam się że zanim nastanie era tanich komercyjnych drukarek, to ceny ropy(a co za tem idzie większości popularnych stosowanych tworzyw sztucznych) tak poszybuje do góry że o jakiejkolwiek sensowności drukowania (pomijam drobiazgi typu return do atarki) będzie można zapomnieć...

210

(112 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

pawel napisał/a:

@Lt_bri możesz sprecyzować?

Dosłownie to co napisałem, prześwietlają przesyłki na podobnej zasadzie co bagaże na lotnisku...

211

(112 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Pewnie i tak zaraz dely to usunie - ale co mi tam ;)

Już od dawna "kochana" PP masowo i w pełni oficjalnie prześwietla przechodzące przez jej łapki przesyłki.....

212

(11 odpowiedzi, napisanych Scena - 8bit)

Było też jedno z fragmentem "Ściany" Flojdów.

213

(11 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Wręcz przeciwnie, monitorków ze spdif jest jak psów - tych normalnych rzecz jasna, ale i takich z toslinkiem wcale nie ma tak mało, i to nawet wśród skrajnie budżetowych konstrukcji (jak np. behringer ms40), jakby tego było mało, to nawet "trumienki" aktywne z wejściem USB nie są dziś jakąś rzadkością.

Inna sprawa że miałbym znacznie(?) ciekawszą propozycję ;)

214

(11 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

-->lotharek, kilka pytań:

-jaki budżet?

-ile(i gdzie) masz miejsca do postawienia trumienek?

-czy w rachubę wchodzi:

a) sprzęt z drugiej ręki?

b) coś do własnego poskładania (i w jakim zakresie, tj. z gotowych elementów i prawie bez narzędzi w jeden wieczór, czy też coś ambitniejszego)?

-czy zestawy głosnikowe(o ile fabryczne) koniecznie muszą być aktywne?

-jeśli nie to czym masz zamiar je "napędzić" (i znów czy "zrób to sam" wchodzi w rachubę - a jeśli tak to jak zaawansowane)?

-czy rozważasz późniejszą rozbudowę do 2.2? ;)

215

(9 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

No i o ile wyjęcie jest bajecznie proste, to już włożenie bywa odrobinę upierdliwe (nie jestem pewien czy przypadkiem sprężynka trochę w tym nie przeszkadza).

Na początek możesz po prostu klapke czymś obciążyć, o ile pamięć mnie nie myli to chodzi o to żeby te "czarno-białe" pasy nie były "poszarpane".

216

(9 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Fakt, nie doczytałem.
Jeżeli to skos głowicy, to zdecydowanie odradzam jego regulację za pomocą wkrętaka(przynajmniej w tym modelu), lepiej po prostu wyjąć klapkę(wystarczy ją po otwarciu magnetofonu mocniej pociągnąć) i w razie potrzeby (aż paski będą miały odpowiedni kształt/kolor ew. pojawi się tytuł etc.) leciutko opukać magnetofon po bokach.

217

(9 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

-->ataritix, nagrany na kasecie program poprzedzony jest "loaderem", pomiędzy którym to a grą(czy innym programem) magnetofon powinien na chwilę się zatrzymać.
Problem w tym że w przerabianych pod turbo XC12(i jego klonach) z czasem częściowo siada sterowanie silnikiem i po wczytaniu "loadera" trzeba magnetofon ręcznie(tj. pauzą ew. stopem) zatrzymać na kilka sekund (inaczej kaseta do konca przeleci - a i tak nic się nie wgra).

218

(41 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

-->Monsoft, a bo to zbrodnia jaka?
Ja właśnie na podobnej zasadzie wszedłem w posiadanie jednego z prototypów KMK/JZ IDE+2.0 - za cholerę nie wiem co i jak, a nawet na co mi to ;)

Przykładowo, do dziś nie doszedłem do tego jak z poziomu grzyba przygotować dysk, napchać go gierkami, demami etc., a zrobić to wszystko bez jakiegokolwiek udziału atarynki, ale zarazem tak żeby od razu ze wspomnianą(praktycznie kompletnie gołą!) atarką zadziałało.
Znajdę odrobinę czasu - to się dowiem.
Nie znajdę - nadal bedzie się na półce kurz zbierało ;)

Raczej w odróżnieniu od bezrobotnego nie będę wam gitar zawracał zanim dokładnie nie przewertuję instrukcji etc., ale czy to rzeczywiście taka duża różnica postaw?

219

(20 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Gdyby to było ratowanie "veli" TWM-315, filipka CM8833 czy nawet pospolitego neptuna 156B to bym zrozumiał.
Ale praktycznie współczesnego monitora?!?
I to na dodatek "przeróbką"(chodzi o tę którą zasugerowałem) za którą wcale nie ździwiłbym się gdyby ktoś zażyczył sobie równowartości dwóch sprawnych używek?

220

(13 odpowiedzi, napisanych Sprzęt - 8bit)

Izopropanolu, tak dla odmiany odradzę ten z AG Chemia, w tej cenie to można taki cz.d.a kupić - i to większą ilość.

221

(20 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

We wcześniej wspomnianym szajsungu LTS500Q1-GF1 jest jeszcze gorzej, tj. świetlówka jest naokoło matrycy i dodatkowo ukryta pod metalową ramką - a ludziska swego czasu na potęgę pod diody je przerabiali (choć termin gruntowna przebudowa tut lepiej pasuje)
Inna sprawa czy ma to w ogóle sens z ekonomicznego punktu widzenia (pewnie komuś dać to do zrobienia to za samą usługę wziąłby spore pieniądze).

Byłbym niezmiernie wdzięczny.
A tak z ciekawości, z czegoś je Mikey wydłubał i czy jest szansa na jakieś podwójne, bo gdybym tego z tematu nie znalazł to właśnie parki bym potrzebował (a na chwilę obecną mam pięć sztuk TS3103N145).

Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie bardzo nietypowa konstrukcja (na razie tylko plottera, ale późną wiosną - wczesnym latem...) gdzie nie dość że byłyby po dwie śruby i śliniki na każdą oś, to na dodatek sama jeżdżąca brama byłaby cudacznie rozwiązana, tj. oś Y poruszała by się po osi Z, a ta z kolei po X (a nie jak to jest normalnie rozwiązane, czyli Z po Y, a Y po X).

223

(20 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Jeżeli bardzo lubisz ten monitor, to teoretycznie* można spróbować numeru stosowanego przy telewizorkach Casio czy Sharp (a nawet ekranikach do gierki psone - czyli w oryginale właśnie szajsungach).

W konstrukcjach w których na to pozwalało miejsce, część ludzi podmieniała świetlówkę "garścią" diódek, efektami "ubocznymi" był mniejszy pobór prądu i bardziej równomierne oświetlenie matrycy (choć akurat to drugie - ze względu na charakterystyczne rozwiązanie podświetlenia - nie do konca tyczy się ekranika od psone).


*bo to rozwiązanie upierdliwe, a przy dużej matrycy niekoniecznie opłacalne...

224

(10 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Bezrobotny? ;)

Bo mogą się przydać(a nawet tych 1.2 jest coraz mniej), np. sam mam dwie które trzymam pod sznajdera 464 (akurat znalazłem w jednym z numerów sigmowskich ZS HT świetny opis podłączenia takiej).

Inna sprawa że pomijając zabytki jak ten czołg pokazany przez sebana, to siedzą tam naprawdę skromniutkie krokowce (i jak na złość prawie zawsze bipolarne...).

Chyba się jednak przemogę i zarejestruję na tym forum, i tak od dawien dawna je czytam(i głównie dlatego rejestrować się nie chcę...).


ps. a co żeś "powiązanego" studiował/studiujesz, mechanika, automatyka? ;)