Też nie rozumiem jak można innemu człowiekowi oferować coś co przynajmniej z zewnątrz nie zostało odkurzone albo przetarte ścierą po odkopaniu z piwnicy, strychu czy tym bardziej śmietnika.
Z drugiej strony, tyle dobrego że te 'buraki w gumowcach z niską higieną' ten sprzęt z tych śmietników ratują i w miarę niedrogo wystawiają. Lepiej żeby były odratowane brudne niż zgniły w tym śmietniku.
Na pewno cześć kupujących woli poświęcić swój czas na czyszczenie niż za nie zapłacić. A porządne wyczyszczenie kosztuje i pieniądze i czas (czyli też pieniądze :) ), podobnie przetestowanie, więc ceny wywoławcze refurbiszowanych egzemplarzy muszą być wyższe.
Co do sprzętów kupowanych z zagranicy też nie zawsze jest różowo i pachnąco, często też kleją się od brudu i można poznać jak wyglądają zwłoki pająków z Ameryki np. :)