Panowie... zapewniam was że pliki nagrane w standardzie wymagają dłuższych przerw między rekordami w przypadku długo wykonujących się segmentów INIT. To była i jest norma, nie ma mowy o uszkodzonym sterowaniu silnikiem czy ręcznym robieniu pause. Swego czasu było sporo programów kopiujących dysk-taśma które o tym wiedziały i same robiły odpowiednie przerwy. Trzy posty wyżej zapodałem wam WAV-a zgranego z ATARI przy pomocy takiego kopiera (DT_COPY). Wersja z dłuższą przerwą po drugim rekordzie działa bezbłędnie. Loader "!" zatrzymuje silnik przed uruchomieniem segmentu INIT jednak jak już to pisałem powyżej bezwładność silnika magnetofonu nie pozwala na tak szybkie zatrzymanie się taśmy. Właśnie dlatego w przypadku zapisu programu przez LIST i wczytywaniu przez ENTER, system operacyjny dawał długie przerwy między rekordami aby magnetofon zdążył się zatrzymać po każdym wczytanym bloku.
W przypadku tego nieszczęsnego ROBBO tekst widoczny w czołówce po drugim rekordzie jest wypisywany "ultra szybką" procedurą "put char" z ROM-u Atari i trwa to całe wieki, dlatego po drugim rekordzie ładowanie się sypie (za krótka przerwa między 2 a 3 blokiem danych). Taka uroda zapisu na taśmie ;) Już chyba po prostu o tym zapomnieliście :)
Co do uszkodzenia występującego w przypadku KSO2000, które opisuje kolega Lt_Bri to osobiście się nie takim nigdy nie spotkałem ale jest ono bardzo prawdopodobne jeżeli ktoś dał za słaby tranzystor sterujący silnikiem na płytce KSO. Jeżeli tranzystor został uszkodzony i dostawał przebicia złącza C-E, wtedy działo by się tak jak napisał Lt_bri - silnik był cały czas włączony.
pozdrawiam
Seban






