Nie mogę, pisałem już w tamtym wątku
Rozumiem i akceptuję. Ale jeśli przeróbka jest taka prosta to instrukcję mógłbyś zamieścić :-)
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Fujisan 2.0.2 Nowa wersja emulatora Fujisan przynosi poprawki błędów oraz usprawnienia w obsłudze interfejsu.
BurgerTom: teraz na Atari Jaguar Nowa konwersja BurgerTime trafia na Atari Jaguar dzięki pracy twórcy o nicku swapd0.
Altirra 4.50 test 9 Avery Lee udostępnił kolejną wersję testową emulatora Altirra 4.50 z poprawkami w AltirraOS i SAP.
XI. Baskijski Turniej Atari 2600 Relacja z jedenastej edycji baskijskich rozgrywek na konsoli Atari 2600 w Bilbao.
FreeMiNT OS Distro 26.1 Gotowy obraz systemu FreeMiNT dla Atari Falcon i TT.
atari.area forum » Posty przez perinoid
Nie mogę, pisałem już w tamtym wątku
Rozumiem i akceptuję. Ale jeśli przeróbka jest taka prosta to instrukcję mógłbyś zamieścić :-)
No właśnie chodzi dokładnie o PoP i odpalenie go z Ultimate Carta :-) Podzielisz się obrazem? :-D
Tego nie wiem. Ale jakby była taka wersja jaka mi pasuje to mi by to wystarczyło. O ile by była z opisem zastosowania i instrukcją użycia.
Zrób chociaż coś co pozwoli odpalić jeden ATR. I, proszę, od razu z instrukcją krok po kroku jak to zastosować - bo co z tego że powstanie narzędzie / biblioteka, jeśli jego zastosowanie będzie wymagało doktoratu z programowania na 6502.
To by wiele tłumaczyło...
obawiam sie ze mozna i to juz dziala.
watek z xBiosem.
Przyznam, że jakoś tak mi się wydawało. Ale chciałbym konkretów. Jeśli w tym całym niemałym wątku jest jeden wpis z konkretnym opisem jak takie coś zrobić, to byłbym wdzięczny za namiar. Dzięki.
Takie coś mi przyszło do głowy i zastanawiam się, czy dałoby się zrealizować.
Ultimate Cart nie potrafi obsługiwać ATR-ów. Ale umie obsługiwać wiele różnych typów cartów, w tym duże 8Mbit. Zastanawiam się, czy jest jakaś technologia pozwalająca na skonwertowanie ATR-a do jakiejś wersji CAR tak, żeby można było to potem odpalić? Na maszynie bez U1MB czy innego urządzenia dającego PBI BIOS. Obawiam się, że nie bo sam pomysł jest dość karkołomny ale może?
Wpadło mi dzisiaj w łapy to:

Wewnątrz bez zarzutu. Z zewnątrz - przydałby się lakiernik bo lakier odłazi, ale to inna bajka ;-) Wyczyściłem, przesmarowałem, odpaliłem. Dyskietki, które sama sformatuje, czyta bezproblemowo. Dyskietki z innych stacji, które mam - to już tak różnie. Próbowałem wczytać dyskietki DS/DD nagrane na SN-360 - niestety, nic z tego, nie chciało nawet zacząć. Czy ta stacja może wymagać regulacji? A może np. format zapisu dwustronnego jest inny niż w SN-360?
Jutro spróbuję się wybrać do biura, wtedy sprawdzę.
[edit]
Wygląda to tak jak widać. Góra carta jest idealnie w linii z plastikiem obudowy. Moja klapka nie ma niestety metalowego ekranu, więc nie powiem, czy się zamyka, ale myślę, że to wystarczy.
Myślałeś o wersji montowanej na obudowie? Albo na kablu? Nie do wlutowywania w płytę?
Daj znać jak z jakością i efektem naprawy.
Rozumiem, że jak mi na razie działa to i tak warto by wymienić. Albo chociaż mieć w zapasie.
Człowiek ma to do siebie, że jak ma za mało danych, żeby wytłumaczyć to co obserwuję a jednocześnie nie ma możliwości szukać dalej, to powstaje kolejna religia. Religia jako zbiór prawd, co do których nie da się udowodnić, że są prawdziwe, ale i udowodnić, że są fałszywe. Historia ludzkości pokazuje, że wiele z takich objawów siły wyższej do tej pory branych "na wiarę" udało się wytłumaczyć. Do niektórych naukowcy dorobili teorię, które czasami udaje się udowadniać, a czasami tylko uprawdopodabniać ale bez dowodu. Teorię spiskowe są takimi religiami - ktoś gdzieś tam knuje, coś gdzieś tam zagraża, ale spiski, knowania, loze i inne triumwiraty bla bla bla... dbają o to, żeby nigdy nie wyszło to na jaw. Dlatego nie ma niezbitych dowodów, ale przecież... I tak powstaje kolejny kościół. Wiara smoleńska. Spisek covidowy. Zmowa 5G... Na każdym kroku, na każdym rogu. Tylko dowodów brak. Ale szwagier teścia brata sąsiada słyszał... Ech...
Problem jest taki, że z punktu widzenia populacji cała ta "pandemia" to pikuś i mały błąd w Matriksie, a może nawet zbawienie (w małej skali). Z punktu widzenia "człowieczeństwa" jest to problem. Z punktu widzenia gospodarki - mała katastrofa.
Jak pisze wyżej Mq, statystycznie te zgony są śmiechu warte w porównaniu do tego, jak dużo ludzi umiera co dzień na inne choroby. Ten cały "peak" jest relatywnie niewielki, a - z punktu widzenia populacji - "czyści" osobniki starsze, chore, potencjalnie "przeszkadzające" reszcie. Również z punktu widzenia gospodarki to zwykle osoby raczej (średnio) obecnie korzystające z tego co generują inny (skoro bardziej podatne są osoby starsze, schorowane, z chorobami towarzyszącymo). Bezduszny ekonomista (i pewnie każdy jeden rząd) już dawno przeliczył sobie straty na jedną "duszę" i takie koszty uwzględnia w kalkulacjach. Zauważcie, czemu u nas tak mało robi(ło) się testów? Pominę możliwości przerobowe w pierwszym okresie, bo teraz np. laboratorium w szpitalu MSWiA stoi puste i prawie nie pracuje (z racji braku zleceń). Władze doskonale zdają sobie sprawę z tego, że część ludzi przejdzie to bez objawów, część przejdzie objawowo jak przeziębienie. I to będzie większość. Ogromna. Z pozostałych część być może będzie wymagać hospitalizacji, a z tego jeszcze mniejsza aktywnej pomocy. Jakby nagle robić masę testów, to przy polskim podejściu do wszelkiego prawa w postaci braku konsekwencji (chyba, że chwilowo jest to konieczne), to i tak nic by one nie wniosły. Być może szpitale by się zatkały na skutek szturmu tych, którzy są zakażeni, ale bezobjawowi, za to uważają, że zaraz umrą i muszą mieć koło siebie 3 respiratory na wszelki wypadek. A człowiek bezobjawowy ale ze stwierdzonym zakażeniem musiałby siedzieć w domu, a na kwarantannie może i cała jego rodzina - a tak niech pracuje. Zakazi innych, zapewne. Ale po pierwsze, może nie, a po drugie, szansa, że taki kolejny zakażony zostanie wykryty też nie jest zbyt duża. Bo jak ktoś pracuje a zauważy u siebie objawy, to raczej zostanie w domu tak długo jak to możliwe, a nie pójdzie się zbadać - bo jakby się okazało, że jest koronowany, to cała rodzina i nie tylko będzie musiała w domu siedzieć. A kto zarobi na chleb? Więc rząd celowo pozwala populacji na osiągnięcie autoodpornosci, jedynie naklejając plasterek i doraźnie zajmując się tymi, którzy ewidentnie pomocy wymagają. I tymi, których spokojnie można pozamykać jednocześnie nie obniżając produktywności (np. DPS-y).
Natomiast absolutnie żadna władza (w domyśle chociaż trochę demokratyczna) nie przyzna się, że ma to w dupie. Nie zrobi tego, bo to by oznaczało, że świadomie skazuje część obywateli na śmierć ponieważ ważniejszy jest stan gospodarki i wpływy do budżetu. Stąd akcje pozorowane w postaci fetyszu z 1.5m odległości wszędzie gdzie się da (idiotyzm), zamknięcie szkół (żeby rodzice czuli, że władze troszczą się o dzieci), ograniczenia praw do zgromadzeń itp. Akcja z zamrożeniem gospodarki była potrzebna jako konieczne poświęcenie, niejako wkalkulowany koszt. U nas, jak zwykle, ktoś nie policzył tego poprawnie i teraz mądre głąby zastanawiają się, jak to zaszpachlować - jakby nie wybory to by to olali bo społeczeństwo, zwłaszcza nasze (mistrzowie improwizacji) jakoś sobie poradzi.
Sytuacja jest tak problematyczna z przyczyn czysto ludzkich. Społecznych. Olejesz potencjalne zagrożenie jeśli to może zagrozić twoim rodzicom czy bliskiej rodzinie? Raczej mało prawdopodobne. A starszemu sąsiadowi? Jeśli go znasz to pewnie też będziesz miał opory. Ale nieznanemu ci zupełnie człowiekowi, który może się potencjalnie przypadkiem zarazić od ciebie gdzieś na ulicy? Myślę, że większość odpowie, że to ich nie obchodzi (tak szczerze, jawnie tylu się nie przyzna). O czym najbardziej w pewnym momencie trąbiono w kontekście Włoszech? Że lekarze musieli wybierać, komu pomóc a komu nie. To się kłóci z takim ogólnym podejściem, że człowiek to człowiek i trzeba mu pomóc za wszelką cenę. Bo jak na to patrzę to myślę, że jakbym ja był w takiej sytuacji, to chciałbym, żeby mi pomogli. Ale jak poddasz hipotetyczną sytuację, że w takiej sytuacji jesteś, ale obok ciebie leży ktoś inny w takiej samej sytuacji i też wymaga pomocy ale można pomóc tylko jednemu z was - jak sądzicie, ile osób realnie przyzna się przed samymi sobą, że się poświęcą? Jedyne co powoduje, że to wygląda jak wygląda, to nasze człowieczeństwo. I to jest zarówno "dobre", jak i "złe".
Może. Ale dopiero w drugiej połowie tygodnia.
Podpinam się, zarówno pod gumki drukujące do 1027, jak i pisaki do 1020.
Link zawiera hhttp zamiast http na począku - skopiuj, wywal literkę i wyjdzie ci to: http://www.atari.org.pl/forum/viewtopic.php?id=15412
Zaxon ostatnio tak pisał ;-)
Nie napisałem, że to była większość. Piszę tylko, że teraz nie jest. Bo większość to 50%+1, a dowolna liczba mniejsza większością nie jest. Co najwyżej największą z części. Ale nie większość. Mój ścisły umysł wrzeszczy widząc takie idiotyzmy. Jeśli cię uraziłem - trudno. Matematyka jest nieubłagana.
Nie rządzi "większość". Jakkolwiek by nie patrzeć, to nie większość głosowała na tych, którzy mają najwięcej głosów w Sejmie. Mamy taką ordynację i taki system przydzielania mandatów jaki mamy ale jak ktoś mi mówi, że w tej chwili rządzi "większość" to mnie szlag trafia i nie mam żadnych oporów, żeby takiego kogoś nazwać idiotą.
Trochę trwało dotarcie do obecnego stanu z powodu wiecznego braku czasu ;)
Jednak udało się dobrnąć do takiej postaci :)
To będzie tylko RAM+IDE czy, analogicznie do A500, podkręcisz też proca?
No właśnie u mnie tak jest. Ale powinno działać zawsze. Wygląda to trochę jakby freezer przy próbie zapisu skakał do funkcji OS z pominięciem tablicy skoków i adresy ma inne albo co.
Potrzebuję brakujących klawiszy plus jedną dodatkową spację (czyli ten klawisz 2x) do dolnej klawiatury. 
To klawiatura "gumkowa". W zamian mogę zaoferować widoczne klawisze z górnej klawiatury. Ta dla odmiany jest "sprężynkowa".
A to takich to nie mam
Napisz, jakie masz mocowanie tych klawiszy (do jakiego modelu klawiatury).
atari.area forum » Posty przez perinoid
Wygenerowano w 0.134 sekund, wykonano 16 zapytań