Ja od razu mówię, że jestem za.
Macgyver, masz rację, ale po pierwsze (co już zaznaczył Alex) to se nevrati, po drugie zwróć uwagę na to, co napisał Eijk o warunkach tegorocznej Ornety: masz (jako partyzant) siedzieć przeważnie w środku emdeku, a nie na ławeczkach, a już broń Boże z piwkiem w garści. W sierpniu na Mazurach 3 doby w ciemnawej sali (!!!), bo jak wyjdziesz na ławeczkę w dzień, to będzie nad tobą stał pan policjant, a jak wyjdziesz w nocy, to po pana policjanta zadzwoni pani sąsiadka.
Słowem - miło było, ale - uwaga - się skończyło. Propozycja Alexa jest sensowna własnie dlatego, że zakłada zaogranizowanie imprezy w miejscu, gdzie mam nadzieję nikomu nie będzie takowa przeszkadzać i będzie zupełny luz beż panów policjantów i pań sąsiadek.