Do wszystkich piszących. Błagam, nie stosujcie wycieczek ad personam (łacina jest modna, bo powoduje, że jestem odbierany jako mądrzejszy) i bez erystycznych sztuczek pls.
Problem mam z tym, że nie chce mi się tłumaczyć prostych rzeczy typu jak działa nauka, bo wszyscy tu obecni raczej to wiedzą. Ale jeśli nie powiem, to dla innych nie wiem, i na takim poziomie dyskutujemy.
I ten nieszczęsny problem argumentów epizodycznych, jak widać nawet to nie jest do końca zrozumiałe i czytelne, a można tym szafować i rządzić i głowy ścinać (powołałem się na długą rozmowę z naukowcem to argument epizodyczny?)
Powtarzam, pisarzu, ZANIM coś opublikujesz, zastanów się, jaki impakt będzie to miało na czytających, trollowanie w tym wątku jest nieludzkie.
Reasumując, wiem, jak powinna działać nauka, i wiem, jak działa. Tu jest błąd "by design", jak w każdym systemie, który promuje jakąś grupę ludzi tylko dlatego, że się jest w tej grupie. Podobnie działa gospodarka rynkowa (wygrywa tańszy i gorszy i sprytniejszy) dobry pieniądz jest wypierany prze zły pieniądz, polityka (wygrywa oszust, uczciwy nie wyjdzie poza szczebel lokalny, a i na tym poziomie wszyscy go obsmarowują).
Jeśli ktoś znając swoją wersję prawdy czuje się lepszy od innych, to niestety powinien przemyśleć "się", aby powrócić do normalności typu żyj i daj żyć innym.
Niestety, mam olbrzymie wrażenie, że wątpiąc, źle wg niektórych robię, oj źle...