bo masz głośniki z Tesco? ;)
Owszem podkład podkładem i jest to główna część. Dogrywki są ciszej i są konkretne, trzeba jeszcze ogarniać głośności i efekty, których nie brakuje.
Ogólnie to i tak było ponoć ciężko, bo kilkanaście minut przed koncertem wyszło, że mixer Y nie przetrzymał podróży na pokładzie bodajże A340 ;) ... a organizator był dość oporny w kontaktach.
EDIT: jak wszystko dobrze pójdzie, to dołączę do pewnej grupy muzycznej. Będą konkrety, to będzie info ;)