To ja ze swojego podwórka.
Mimo, że mam w domu instalkę Office 2007 na 3 stanowiska to nie zainstalowałem tego jakoś nigdy.
U siebie na kompie (Win 7) jak i u żony (Ubuntu) mamy Libre. Do codziennych, domowych zastosowań starcza nam w zupełności. Z Writerem czy Calkiem z Libry nie mam większych problemów, ale już na Impressa to zdarza mi się ponarzekać. Nie żebym był jakimś fanatycznym fanem wolnego oprogramowania czy przeciwnikiem MS, ot tak wyszło i nie widzę na razie potrzeby zmiany. Żona nawet przez jakiś czas prowadziła działalność gosp. na całkowicie darmowym sofcie: Ubuntu, DraftSight i LibreOffice. Do poczty oboje używamy od lat Thunderbirda.
W zakładach pracy nie ma przebacz :) Wszystko idzie na MS Office, Adobe i Corelu. I też jest dobrze.
Poprzednim postem próbowałem pokazać, że jednak niektórzy pamiętają jeszcze inne programy niż te z Office, które
nawet królowały na długo przez MS Office a przez jakiś czas konkurowały. Ba, pamiętam artykuły z Bajtka z lat 90-92,
w których raczej ciężko było uświadczyć opisy programów biurowych od MS, a w naszych szkołach raczej panował rodzimy TAG ;)
Taka ciekawostka. Niedawno bawiłem się na ST arkuszami LDW i 3D Calc...
i się początkowo zdziwiłem, jak LDW, nie przyjmował mi zwykłych formuł... okazało się, że LDW miał jeszcze składnię formuł z Lotusa ;) np. funkcje poprzedza @ a zasięgi komórek rozdziela się dwiema kropkami a nie dwukropkiem :D
I to był długi czas standard zanim pojawił się MS ze swoim Excelem :>