U nas jako tako sprawdzały się (osiedlowe etc.) kluby komputerowe, a w kraju który w najbliższym czasie zajmie miejsce Chin (min. w produkcji elektroniki), "powrót" do 6502 wydaje się cokolwiek dziwny (choć bardzo romantyczny - zdaje się że coś podobnego w Chinach ćwiczyli ponad dekadę wstecz, chyba "mydelniczki" tłukli).
No a teraz kwestia cen.
Najtańsza maszyna z 6502 (możliwe że okrojonym równie mocno jak w VCSie) na pokładzie kosztuje około 15$, jest to konsola GameKing (z wyjątkowo podłym monochromatycznym wyświetlaczem LCD o rozdziałce 48x32), taniej to już tylko stacjonarne klony famicoma (ale wyjątkowo kiepskiej jakości).
Zara za nim będa zabudowane w padach etc. famicomy i GameKing z kolorowym wyświetlaczem (20$-30$).
Za około 50$ można kupić przenośnego NESa/famicoma ("prawdziwego" a nie empegrajka ze skaszanioną emulacją) z całkiem przyzwoitym wyświetlaczem.
OLPC to koszt poniżej 100$ (a wg alternatywnego planu - kupujesz sobie takiego a przy okazji płacisz za drugi który trafi do dzieciaków).
Inna sprawa że raczej maszyna oparta na jakimś klonie Z80 mogłaby liczyć na wiekszą popularność (wobraźcie sobie np. mikrokomputer będący programowalnym GameBoyem :P )
