Witam nowego usera forum.
Winiłbym tu redakcję Bajtka, który w czasach przedinternetowych miał bardzo silną pozycję opiniotwórczą w środowiskach polskich komputerowców. Niestety pracujący tam Amstradowcy to byli poważni ludzie zadający się z tymi co używali CPC jako tańszą od PC alternatywę komputera do biur. Nie interesowali się grami wiec na pytania czytelników czy jakaś konkretna jest na CPC, odpowiadali że nie. I ja też im wierzyłem, póki nie zajrzałem do zachodnich Amstradowych czasopism. Ludzie wierzyli że gier na to nie ma, wiec ich nie kupowali
I tak i nie. Trafiles na forum ludzi, ktorzy w wiekszosci czytali Bajtka od dechy do dechy i w ogromnej wiekszosci posiadaja wydania do dzis. Ale do rzeczy.
O tym, ze redakcja niespecjalnie polecala Amstrada to moze byc fakt. Pamietam taki tekst, w ktorym autor rozwazal zakup nowego komputera wiec analizwal plusy i minusy wszystkich 8 bitowcow dostepnych na polskim rynku. Amstrada skreslil na samym poczatku podajac taki argument, ze to z winy podejscia szefa Amstrada, Alana Sugara, do klientow, który powtarzal (cytuje z pamieci): 'Nie interesuja mnie ci, ktorzy kupili komputer lecz tylko ci ktorzy zamierzaja go kupic'.
A teraz o grach. Jak masz dostep do Bajtkow (sa w sieci) to otworz srodkowe strony, zajrzyj do dzialu gier i zobacz jakie przewaznie komputery widnieja pod reckami gier oraz na liscie przebojow. Podpowiem: ZX Spectrum, Commdore, Amstrad. Wiec wcale taka growa dezinformacja w Bajtku nie istniala :)
A co do samego grania to Amstrad jest kompem, w graniu na ktorym, mialem najmniejsza przyjemnosc. Bez dissu, chodzi mi o po prostu o jakosc gier (animacje, rwany scrolling, predkosc ruchu itp.) i przyjemnosc z grania w nie. Sadze, ze tu jest pies pogrzebany oraz to, ze Amstrad byl po prostu drogi. Dodam, ze pisze to z perspektywy starych czasow.