@Zbyti - generalnie miałem to gdzieś co dzieje się "za płotem", bo to nie moje podwórko. Nie komentowałem, nie gadałem - nic mi do tego. Co się działo? - ano hulaj dusza piekła nie ma .. no i nastał ten dzień, że trafiło prawie wszystkich. Jedno w szpitalu, reszta w domu i bity miesiąc przesrane. Najstarszej osobie w tej rodzinie tylko nic nie było, reszta - ma poważne komplikacje zdrowotne po dziś dzień (rok już?). Drugi sąsiad też w szpitalu był 3 tygodnie, pod tlenem leżał.
I teraz, jeśli jest jakiś sensowny prikaz - czyli nosić namordniki w przestrzeniach zamkniętych to osoba NIE NOSZĄCA narusza przykładowo moje prawa do wolności, bo może ja nie koniecznie chciałbym przez to wszystko przechodzić i wkurwia mnie np. że taki ktoś znajduje się w moim otoczeniu. Teraz są przynajmniej szeroko komentowane przez specjalistów tu "szczypawki". No i dobrze, kto chciał to się "zaszczypał", kto nie to nie, ale pomijając beznadzieję w temacie funkcjonowania służby zdrowia to logicznym jest, by jak najmniej ludzi lądowało w szpitalach z powodu np. niewydolności oddechowej bo znów się powtórzy sytuacja w której braknie personelu do obsługi tego wszystkiego. Dlatego mówię - pałą ludzi trzeba czasem nauczyć, bo konsekwentnie większość z was patrzy wyłącznie na koniec własnego nosa.
A to ja powinienem patrzyć, bo mam na co ;)
Ok, to chyba tyle, szkoda mi trochę czasu na te wywody, bo tylko nieszczęśliwy przypadek może wam coś z główkach pozmieniać.
I teraz Zbyti dopowie do tego swoją niesamowitą historię :) - jedziesz. @Drygol - jescze kilka Tweetów poproszę ;)