Witam,
wracam do tematu, znajomy elektronik mojego brata wzial ten zasilacz (oryginalny jaki byl w TT) na warsztat (powymienial jakis kondensatory i itp) i co sie okazalo, ze to jest zasilacz impulsowy i wystarczy go obciazyc np zaroweczko 12 V i napiecia na wyjsciu zlacza na plyte glowna czy na zlaczu FDD czy HDD sa i stabilne i nie plywaja tylko ladnie trzymaja odpowiednio +5 czy +12 V, zatem podjalem probe i podlaczylem go z powrotem do TT i na poczatku wygladalo ze znowu wszystko wrocilo do normy,lecz 2-3 dni znowu pojawily sie problemy z uruchomieniem kompa. Teraz wyglada tak jakby wlaczal sie ale zaraz sie restartowal, wyglada jak by byl za bardzo obciazony. bo normalnie odpowiednie napiecia sa na wszystkich wyjsciach i jak go obciaze zaroweczka to wyglada OK, ale podepne plyte i reakcja jest jak opisalem wyzej.
Dlatego wrocilem to pozyczonego zasilacza AT 150W i przy nim komp, przy stanardowym obciazeniu dysk HDD i FDD nie owoduje takich problemow.
Stad pytanie do posiadaczy TT czy wy tez macie zasilacz 60W w srodku i czy ktos z was sie z czyms takim spotkal ?
Pozdro
Kroll