grey/msb napisał/a:Sikor: Kaczyński był patriotą, "spieprzaj dziadu" nie przekreśla jego zasług na rzecz utrwalenia pamięci o wielkich bohaterach Polski. Mało jest takich ludzi w obecnej polityce, którzy potrafią wymieniać nazwiska Polaków - premierów i ministrów rządu CK Austrii, postacie II Rzplitej czy okresu Polskiego Państwa Podziemnego. Posłuchaj przywódców z całego świata - jest to niepowetowana strata dla Polski. Nawet były prezydent Kwaśniewski i były premier Miller przyznają, że Kaczyński był wielkim patriotą. Zginął w służbie dla Polski.
Od soboty mam wielką pustkę w sercu, w sobotę zawalił mi się świat. Cały czas cisną mi się łzy do oczu.
Pokój duszom wszystkich zmarłych w tej katastrofie.
Strata jest, ale też należy pamiętać o największych przekrętach za jego "warszawskiej" prezydentury w historii tego miasta, obsadzanie na siłę stanowisk swoimi (ale to już taka nasza przypadłość narodowa) bez względu na rzeczywiste kwalifikacje, sprawy "teczek" (my tak, nam nie) itp. Patriotyzm niestety nie przekreśla warcholstwa i układów, które próbował tworzyć (sam, jak i przez współpracowników). Co do spraw historycznych - jako doktor prawa musiał znać pewne sprawy i osoby z historii. Miał wiele zasłóg, ale i wiele wpadek, a o głupocie (sprawa Gruzji, kilka drobniejszych, przypuszczam, że tu też był "nacisk" na lądowanie).
A propo - jak historia lubi się zmieniać. W sobotę oficjalnie mówiono o czterech próbach lądowań, we wszystkich mediach. W niedzielę wieczorem mówiono już o dwu (bo na tyle zezwalają procedury) i kilku kołowaniach samolotu nad lotniskiem. Dziś rano już zrobiono z tego dwa kołowania i jedną próbę lądowania... Jeszcze parę dni i będą mówić, że samolot wcale nie próbował lądować, że pilot się pomylił, zapisów publicznie nie udostępnią i znowu cała wina zostanie zepchnięta na niewinnego (być może zastraszonego sankcjami) człowieka.
Ludzi żal. Ale wiele się dzieje przez głupotę władz - i nie chodzi tu o Kaczyńskiego, Tuska, czy innych. Po prostu niektórych myślenie boli - jaki idiota zatwierdził taki skład pasażerów. Nigdzie, podkreślam nigdzie, tak się nie robi. Ale my wiemy lepiej.
Lotharek podjął temat samolotów - ten był po przeglądzie, z małą liczbą lotów wylatanych, z nowymi (!) urządzeniami nawigacyjnymi - ale w Smoleńsku (małe lotnisko wojskowe, w sumie służy okazjonalnie) nie ma tak nowoczesnego sprzętu. Sugerowano lot do Moskwy lub Mńska (zgoda była) - ale my wiedzieliśmy lepiej. Poza tym - brak czasu na dojazd stamtąd. Więc - pytam - dlaczego nie wyleciano wcześniej? Sytuacje awaryjne się zdarzają przecież, a można było uniknąć tragedii. Ale cuż - głupota. Jakby to wyglądało w mediach, że Kaczyński się spóźnił na uroczystość 2-3 godziny? Więc to jest główna przyczyna - powtarzam - nieodpowiedzialność władz (skład pasażerów) i totalna głupota (próba lądowania w takich warunkach na nieprzystosowanym lotnisku). I według mnie - nikt tej głupoty nie powinien zacierać, a już teraz się to czyni. Żal.