Okazuje się, że i na Atari 2600 dało radę zrobić coś, co jest grą pseudo-3d (ruch tylko do przodu i bez zmiany kierunku). Jest to co prawda gra z nieco innej beczki, nie labirynt 3d, bez swobodnego ruchu, ale złudzenie powiększających się obiektów i przeszkód jest niezłe. Zwłaszcza lot wśród planet - widać jowisza i saturna, przelatujących obok z ogromną prędkością, całkiem efektownie to wyszło.
Część efektów "poziomych" bazuje chyba na zmianach kolorów rastra a reszta obiektów to jakiś rodzaj przygotowanych zawczasu bitmap, odpowiednio wyświetlanych. Zresztą nie wiem, może 6507 skaluje je na bieżąco. Tutaj filmik, gdyby ktoś nie miał carta. http://www.youtube.com/watch?v=9V_CNry0KyE aczkolwiek na żywo gra wygląda jeszcze lepiej.
I znowu pozytywne zaskoczenie - dało radę złożyć coś dynamicznego, kolorowego i całkiem efektownie wyglądającego. Przyzwyczaiłem się raczej do prostych graficznie pac-manów i innych tytułów z ogromnymi pikselami.