pawel: trudno do Twojej wypowiedzi odniesc sie w trybie zlego policjanta wiec po prostu skomentuje.
Przede wszystkim od razu wyjasniam -- do przemyslen nie sklonily mnie ceny, jakosc, kontakt ani zadne inne rzeczy dotyczace hostingu. Sam jestem ISP wiec to nie problem. Problemem nie jest tez sprzet, pojemnosc dyskow, prad ani zadne inne rzeczy sprzetowe, logistyczne dotyczace sprzetu itp.
Do przemyslen sklonilo mnie... a wlasciwie to nie -- to jeszcze nie ten moment. Chetnie opowiem co sklonilo mnie do przemyslen ale za jakis czas, gdy wiecej osob sie wypowie.
gep: masz rozdwojenie jazni?
$ hq:/home/users/stiwo# id gepard
$ uid=511(gepard) gid=6502(atari) grupy=6502(atari)
konto utworzone 2008-04-29, wrzucales nie raz...
Co do koncepcji to dzieki. Nad ew forma pigwy (o ile bedzie chec zeby pigwa istniala) pomyslimy wspolnie pozniej. Od razu jednak zastrzegam, ze na jakiekolwiek drastyczne zmiany jestem zbyt slaby w pojedynke...
Wracajac jednak do Twojego tematu samego archiwum -- jak juz pisalem wyzej, archiwum jak najbardziej mialoby pod warunkiem, ze ktos z niego korzysta, ktos cos do niego wrzuca, dba o nie, wie o nim i potrafi z niego korzystac. Ja nie twierdze, ze jestem bez winy (ale o tym pozniej) - twierdze jedynie, ze przy obecnych realiach (nie, niekoniecznie przy obecnej formie) pigwa jest bo jest. I kropka.
adam: ale to nie jest problem. naprawde. nie przytoczylem tego jako problemu tylko jako luzne wskazanie do czego pigwa jest - o dziwo - przede wszystkim wykorzystywana...