Dużo tu prześmiewców, ale to mnie nie boli. Mnie to śmieszy jak wiele jest ignorantów, myślą że moja wiedza w tym temacie to tylko z YTba. I wystarczyło że coś usłyszałem i wpadłem w panikę :-). Po pierwsze nie panikuję, bo używam telefon cały czas w robocie, ale jeśli nie potrzebuję to wyłączam. Po drugie około przeszło 10lat mojego dzieciństwa przesiedziałem przy kineskopowym monitorze (małe promieniowanie ale jest) plus drugie tyle życia przy otwartych komputerach PC). Od kilku lat technologia goni technologię, wszyscy się zachwycają tylko ja już nie, bo w komórce wystarczy mi 4G. Słupów GSM się namnożyło jak grzybów i na pewno mają jakiś wpływ na zdrowie. I o tyle były to 2G, 3G, 4G i ludzie mogli się chronić przed tym (jeśli dom był blisko nadajnika) jakąś kratką (siatką drucianą w klejoną w tynk) tzw. klatką Faradaja, to przy 5G nie ma szans. 5G posiada mikrofale wielkości mm. Ostatnio firmy robią taką farbę czarną przewodzącą i malują cały dom, a następnie na to nakładają tynk kolorowy. Pomalowana ściana jest uziemiona oczywiście. Z racji że dom stał przy transformatorze, albo nadajniku (nie pamiętam) badali profesjonalnym miernikiem na którym było widać przekroczone dawki. Po pomalowaniu wykazywało minimalne wartości. Ktoś myśli że ludzie przesadzają, ale w nocy gdy śpimy, organizm musi się regenerować, a takie silne pole elektromagnetyczne czy mikrofale mogą zakłócać to. W Australii były też prowadzone badania na wpływ telefonu komórkowego na głowę. Najmocniejszy sygnał sięgał do połowy czaszki dorosłego człowieka, wiadomo że po iluś tam latach może to mieć zły wpływ na zdrowie. W tych badaniach tłumaczyli że wielce nieodpowiedzialne jest gdy rodzice kupują komórkę dzieciom. Ponieważ te najmocniejsze fale obejmują całą głowę dziecka. O tyle mózg jeszcze może się schłodzić (wiadomo fale mikrofalowe też nagrzewają) to gałki oczne już nie odprowadzają ciepła. Co do 5G, w latach PRLowskich były ustalone normy, i nie sądzę aby po 50-60 latach człowiek się zmienił aby zwiększać te normy 100tu krotnie.