1

Info o grze:

https://www.atarimania.com/game-atari-4 ... _1337.html

Jest to gra polskiej produkcji, klon Robbo. Dawno temu miałem ja na oryginalnej dyskietce ale nie udało mi sie przejsc więcej niz 2-3 poziomy, sprawiała wrażenie trudnej.

Co dziwne, na youtube nie ma żadnego video z longplayem tej gry. Ciekawe czemu?

2

Czyli klon LEONARDO, zachodziłem dość daleko, czy ukończyłem? Nie pamiętam, dawno w to nie grałem.

Sikor umarł...

3

To nie była gra na 2 osoby? Pamiętam, że szybko od niej się odbiłem (może niesłusznie).

Pamiętam jak próbowałem odpalić na emulatorze grę to nie mogłem nigdzie znaleźć działającego romu. Wszystkie się crashowały , może to jest powodem albo może ja mam felerny emulator.

4

Aaaa, rzeczywiście to nie jest ta gra, o której myślałem - sks się kłania. Tej nie kojarzę, więc grałem mało. Nie wiem, czemu pomyliłem ją z TACTIC, którego lubię. Mea culpa, biję się w piersi...

Sikor umarł...

5

Ktoś wrzucił film z przejścia tej gry na YouTube:
https://m.youtube.com/watch?v=BPm_d3Ry_ ... oCo7VqN5tD

Ja grę przeszedłem kilka razy.
Pierwszy raz w latach 90-tych z kumplem ze szkoły, który kompa zostawiał na noc włączonego żeby po szkole grać dalej.
Kiedyś byliśmy już bardzo daleko wróciliśmy ze szkoły przeszliśmy ze dwie plansze i gra wróciła do poziomu pierwszego (00). Zawód z zakonczenia był straszny. Kolega nie powiedział ani słówa tylko wyłączył kompa i wyszedł z pokoju.

Potem na emulatorze z save/load grę przeszedłem, ale to zdecydowane ułatwienie.

A wczoraj wpadłem na pomysł przejścia gry na prawdziwym sprzecie. I się udało! Udało to dobre słowo bo są etapy których przejście wynika tylko ze szczęścia. Etap 4, 12, 18, 28 to loteria, nie ważne jak dobrze grę opanujesz to elementy losowe decydują czy przejdziesz czy nie. Taki etap 18 to przechodziłem nie wiem ile razy, byłem blisko rezygnacji, zrobiłem nawet pół godzinną przerwę.
Ostatnie 2, 3 etapy są w sumie jedne z łatwiejszych.
Mechanika na dwóch graczy jest ciekawa, ale współdziałania nie ma za wiele. Niektóre etapy są fajnie przemyslane, te mniej losowe.
Zacząłem koło 12 skończyłem koło 20, ale przerw było kilka. W tym jedna z 1.5 godzinna. Tak można sobie zorganizować niedzielę.....

Chyba więcej już w to nie zagram, chyba że z tym samym ziomkiem z podstawówki z którym godzinami w to tłukliśmy, tak dla przypomnienia.