Kiedyś InPost dostarczył moją paczkę do punktu odbioru zamiast do paczkomatu, mimo, że na mapce w sendit (to taki pośrednik wysyłkowy, właścicielem jest alledrogo) było wyraźnie napisane "paczkomat" a nie punkt odbioru, okazało się, że na mapce był błąd. Pech chciał, że ów punkt to był jakiś sklep który właściciel otwierał nawet nie w wyznaczonych godzinach które widniały na drzwiach tylko jak mu się chciało, kilka razy próbowałem odebrać, czy to rano przed pracą czy po pracy, za każdym razem zamknięte było. Reklamacje i wydzwanianie do inpostu nie pomogły. Musiałem czekać aż paczka wróci do sortowni i wtedy pojechać do niej i odebrać paczkę. Oczywiście przy odbiorze nie usłyszałem nawet słowa przepraszam, sendit olał reklamację, zgłosiłem chargeback do banku za niewykonanie usługi, kasę mi zwrócił bank, później odebrałem z sortowni przesyłkę, po ponad 30 dniach. A niedawno zaś, inną moją paczkę, z racji rzekomego przepełnienia paczkomatu, dostarczono do innego który to uległ całkowitej awarii (brak zasilania), przez 4 dni czekałem aż ktoś łaskawie wyjmie paczkę z tego paczkomatu i przeniesie do pierwotnego do którego miał być dostarczony.
Co do posta autora wątku... ostatnio co raz częściej się zdarza, że inpost nie wysyła emaili/smsów powiadamiających nie tylko o wysłaniu paczki ale i jej odebraniu.