Powiem tak, przeczytałem całą pierwszą stronę wątku a po drugim poście drugiej strony już nie miałem ochoty czytać reszty polemiki na temat kto dla kogo pracował i kto od kogo zżynał czy komu należą się większe zasługi, etc. Mając już 40+ lat, w obecnych czasach, każdą dyskusję o wywyższaniu (?) jednej platformy nad drugą uważam za nieco zabawną. Ja sam nigdy nie podchodziłem do tego w ten sposób, że coś było lepsze a coś gorsze jeśli chodzi o komputery. Miałem to co było wtedy dostępne i na co było stać moich rodziców. Pierwszy mój komputer tj. Atari 800XL ze stacją dysków 1050 kupili mi rodzice, to było za czasów mojej podstawówki. W mojej klasie było kilku kolegów którzy mieli Atari 65XE, było też kilku z C64 a jeden nawet z C128 i ZX Spectrum (ten niewątpliwie królował jako posiadacz dwóch komputerów ;) ), chodziło się do kolegów i grało na różnych komputerach. Pod koniec podstawówki uśmiechnęło się do mnie szczęście i kupiłem wymarzoną A500, nie przeszkadzało mi to, że była z Commodore, tylko dwóch kolegów z klasy miało wówczas A500. Moją Amigę miałem do czasu aż poszedłem na studia i kupiłem pierwszego peceta po czym ją sprzedałem. Teraz mam Atari 65XE odziedziczone po koledze z podstawówki, mam A1200 odziedziczone po innym koledze i mam te komputery z czystego sentymentu do młodzieńczych lat. Nie zamierzam ich sprzedawać ani też kupować innych komputerów choć przyznam, myślałem o C64 ale jednak przeważyło to, że nie mam tyle miejsca w mieszkaniu na kolejne sprzęty retro. Najbardziej cieszy mnie to, że za pomocą Sophia2, mogę podłączyć moją Atarynkę do tv i nie muszę wyciągać i ustawiać dodatkowego monitora ;) Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że są tacy fani sprzętu retro jak Wy i jest z kim podyskutować, powymieniać się wiedzą i cieszyć się wspólnie z retro-sprzętu, jakiej by on marki nie był ;)