nosty napisał/a:@Sądzę, że choć spora grupa ludzi lubi rozbudowywać swoje Atari, eksperymentować z nim (ja przecież też!), to zdecydowana większość z nich zajmuje się akurat tym a nie innym modelem z nostalgii.
To nie jest argument. Rzeczywistość wygląda tak, że istnieje jedna i druga grupa, a kompromisem pomiędzy jednymi a drugimi jest zakaz nielegali. To funkcjonowało na zasadzie ogólnego kompromisu dobrze na wiele lat - przynajmniej od 1997 roku - zanim pojawiły się jakieś desanty z ppa (jak wiadomo, neofici zwykle starają się być świętsi od papieża). Zatem jasne jest, że próby zniesienia tego dążą do zawężenia całego środowiska do - pozwól, ze użyję Twojego sformułowania - tylko do retro i pure. Jeśli tego właśnie chcecie, to nie ma się co krygować, taka intencja jest łatwa do wydedukowania.
Bo jest spora baza systemów nowocześniejszych, wygodniejszych, z większym zapleczem ludzkim i narzędziowym, jak rozmaite Arduino, Pi itd.
Naturalnie, ale my akurat wolimy Atari. Zwolennika Windows nie przekonasz do Linuxa i vice versa.
Druga kwestia, o której już kiedyś wspominałem w podobnej dyskusji: jak patrzę na kierunek "rozwoju" Atari 8-bit (VBXE, Rapidus, pamięć 1MB, interfejsy) to dochodzę do wniosku, że za chwilę dostaniemy coś, co będzie odpowiednikiem Atari ST czy Amigi z paroma dodatkowymi bajerami. Wtedy Ty, lub inny dobry fachowiec dojdzie do wniosku, że kompatybilność wsteczna z Atari 8-bit jest kulą u nogi i ograniczeniem tego komputera i główną przeszkodą w jego dalszym rozwoju.
Jest to możliwe, ale zauważ, że do tego póki co nie doszło. Nie mogę mówić za innych, bo to nie jest żadna jedna firma, ale ja jako koder staram się, mimo przywiązania do 65C816, żeby kod, który piszę, w miarę możliwości działał na zwykłym 6502. Właśnie w ramach tego kompromisu.
Owszem, pisze się różne programy, które na tyle korzystają z charakterystycznych cech różnych np. peryferiów (typu IDE+), że nie mogą działać na np. SIO. Ale chyba nie możesz powiedzieć, że jest to robione na siłę.
A forsowanie nielegali tam, gdzie dokładnie ten sam program spokojnie można napisać używając oficjalnej listy rozkazów bez żadnych zauważalnych strat na wielkości czy wydajności, to jest czyste sekciarstwo obliczone właśnie na złośliwą eliminację wyżej przeze mnie opisanej grupy "współczesnych" atarowców. I jasne jest przy tym, że nie jest to robione w imię Atari, tylko w imię czyjegoś przerośniętego ego.