Przejdź do treści forum
atari.area forum
Twoje polskie źródło informacji o Atari
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Aktywne tematy Tematy bez odpowiedzi
Aktualności ze świata Atari
Nowy szybki interfejs od Mono i Pancio Twórcy pracują nad rewolucyjnym urządzeniem szeregowym wykorzystującym port SIO.
Zestaw skilli dla LLM od Ilmenita Ilmenit udostępnił narzędzia wspierające modele językowe w pisaniu kodu na 8-bitowe komputery Atari.
Grajodołek Retro #7: Custom Atari 800XL Testy wyjątkowego Atari 800XL z VBXL, stereo i mechaniczną klawiaturą na kanale Borsuka.
Atari rejestruje znak towarowy 800XL Czy czeka nas nowy mini-komputer od Atari? Firma zarejestrowała kolejny znak towarowy.
Dlaczego Atari musiało upaść? Dokumentalna opowieść o wzlocie i upadku giganta, od Ponga po wielki krach na rynku gier wideo.
Opcje wyszukiwania (Strona 46 z 66)
XXL: 10% mocy to znaczy zegar Z80 ustawiony na 350 kHz, czy 10 razy wolniejsze przetwarzanie? Bo to jest istotna różnica.
Odpalałem te interko na Spectaculatorze (eh... szkoda, że atarka nie ma takiego wypasionego emula) i tam jest opcja zmiany zegara z80 i na 7 MHz chodzi dwa razy szybciej, a na 14,25,50 i 100 chodzi tak samo. A więc "interko musi zabierać między jedną a dwie ramki i się z nią synchronizować" pomyślałem. Nie jestem biegłby w sprawach spectruma, ale po zabawie z debuggerem i kilku obliczeniach (jak kogoś interesuje mogę przytoczyć) odkryłem, że ramka (1/50 sekundy - czy to poprawne założenie?) przy 3,5 MHz ma 69888 cykli (tak mi ten emulator napisał), a narysowanie klatki przez interko zajmuje 76332 cykle, a resztę czasu spędza na instrukcji HALT (to obliczyłem). Interko nie wyrabia się w ramce i zajmuje dwie, a więc wyświetla 25 klatek na sekundę. Twój 10% emulator wyświetla 2,5 klatki na sekundę, ergo w ciągu sekundy przetwarza 2,5 * 76332 = 190830 cykli. Reasumując, przy założeniu, że nie tracisz czasu 6502 na kopiowanie ekranu (obszar ANTICa fizycznie pokrywa się z obszarem emulowanego z80) i emulujesz pełną parą (nie obsługujesz instrukcji HALT czekając na VBL :p), emulujesz z80 z prędkością 191 kHz, czyli 5,4%. Jeśli gdzieś popełniłem błąd proszę o info...
A zadam głupie pytanie bo serio nie wiem: a comoda nie jest spowalniana przez żadne jej układy, tak jak atarke spowalnia antic?
Podział jest oczywiście umowny. Zależny jeszcze od tego ile kodu z80 udałoby się zjitować. Jeśli mało, to podział banku pół na pół w zupełności by wystarczył. A może także i to dałoby się skonfigurować podczas działania emulatora? (jak ktoś ma więcej pamięci, to może sobie pozwolić na więcej).
A co do zniknięcia problemu banków, to na dzień dzisiejszy ten problem zniknie tylko dla trzech (?) ludzi, a cała reszta wolałaby jednak wersję na pamięć PORTB (chociaż taki poważny program na pewno przyczyniłby się do produkcji warpów tudzież f7).
drac030 napisał/a:Jest jeszcze jeden problem, przynajmniej jeśli idzie o wersję dla 6502 - miejsce w pamięci. Według moich obliczeń taki sobie prosty emulator powinien zająć całą pamięć 130XE (odjąć miejsce na DOS). Rozszerzenia ponad 128k niestety niewiele tu dadzą.
Trochę wariacki pomysł, ale przedyskutować można w końcu wszystko :) Otóż zamiast pamięć z80 dzielić na 4 banki po 16k można podzielić np. na 16 banków po 4 k, a pozostałe 12k pamięci w banku można przeznaczyć na "dynamicznie ściągane" z repozytorium w innych bankach przekompilowane makra. Wystarczy, że makra będą kodem relokowalnym (teraz o to nie trudno) i automat analizujący kod z80 po napotkaniu fragmentu, który można by zjitować sprawdzałby, czy w aktualnym banku jest obsługujące go makro i jeśli nie, to je ściągał.
xxl napisał/a:>@laoo, co wiecej, mozna by bylo z kodu emulca usunac wszystko nie potrzebne do koncowej emulacji danego programu.
Wykorzystując wcześniejszy pomysł można dokonać podziału na rozkazy często i rzadko używane. Obsługa tych często używanych byłaby standardowo w pamięci podstawowej, a te rzadsze byłyby umieszczane w operacyjnej części banku, w którym napotkano dany rozkaz.
Niestety kod byłby niestabilny, bo w najgorszym scenariuszu może zabraknąć pamięci na kod obsługi, ale coś za coś. Można mieć wolną, ale pewniejszą wersję, albo hakerską, ale bez 100% gwarancji, że zadziała :)
XXL: ale analiza będzie on-line podczas wykonywania programu. To samo co przeczyta Z80 przeczyta też analizujący automat więc podmianie będzie ulegał tylko conajmniej raz wykonany kod.
A co do pustych miejsc, to mam nadzieję, że chyba jakieś się znajdzie. Jakiś super nielegal crashujący procesor powinien się nadać, a po nim można zakodować symbol makra.
Ideę zaproponowaną przez XXLa wcale nie trudno zaimplementować w postaci swoistego JITera (hehe, jestem następny ;P). Mieli byśmy dwie procedury emulujące. Normalną i analizującą. Ta druga obok normalnego wykonywania rozkazów Z80 posiadałaby prosty (i szybki) automat skończony potrafiący rozpoznawać wzorce z biblioteki. Po znalezieniu pasującego wzorca wstawiali byśmy w odpowiednie miejsce patcha (prefix+kod) odpalającego odpowiednik w 6502. Bibliotekę pisałoby się ręcznie, a prosty skrypt mógłby generować na jej podstawie stany wspomnianego automatu, które ładowałoby się do emulatora. Emulując program mieli byśmy opcję przełączania pomiędzy dwiema procedurami emulującymi (bo analizująca jednak byłaby trochę wolniejsza i musiała by być jako opcja, bo nie ma sensu wielokrotnie analizować tego samego kodu).
Musimy tylko dowiedzieć się, które wolne miejsce na pewno są wolne, a nie zajęte przez jakieś używane nielegale.
W takim przypadku nie istnieją dowody, których nie dałoby się sfabrykować. Najmocniejsze jakie mam, to takie, że zabrudzenie widać już na 3 zdjęciu jakie zrobiłem (jakieś 5 minut po rozpakowaniu) a bardzo wyraźnie na 12-tym. Wszystkie są oryginalne nie edytowane zgrane z aparatu, gdzie w EXIFie są dane jak data itd. Ale wszyscy wiemy, że jakby komuś zależało, to można to podrobić...
Napisałem maila do serwisu (bo dodzwonić mi się nie udało. Albo nikt nie odbiera, ale "sieć przeciążona" :/) z pytaniem, czy gwarancja obejmuje czyszenie rzeczy podobnych do tego co na zdjęciu i powiedzieli, żeby wysłać to sprawdzą.
Aparat kupiłem u Sola w iCompie i jest już w trakcie reklamowania. Nosty jest drugą osobą, która poradziła, żeby powołąć się na "niezgodność towaru z umową", więc jak będą jakieś problemy, to powalczę w ten sposób.
Dzięki za pomoc.
A taką temperaturę mam u siebie: wynajmuję kawalerkę u takiego dziadka (ja na parterze, on na piętrze), któremu jest zimno i sobie tak pali, że chodzę w krótkich spodenkach po domu :)
Źródła CP/M 2.2 są nawet dostępne, można podejrzeć jak komunikuje się ze sprzętem (może nawet troche po-JITować... ;) )
A czy w takim razie emulacja samego 8080 na początek byłaby jakaś szybsza / łatwiejsza?
Proponuję zatem powołać Komisję Ślędczą, której zadaniem będzie (ponowne)odkrycie wszystkich wymagać do uruchomienia CP/M i określenie, czy da się (czyt. jest sens próbować) odpalić emulowany CP/M na atari :)
Bo perspektywa jest kusząca.
Na Elwro 800 Junior jest CP/J. To prawie jak CP/M na czymś prawie jak ZX SPECTRUM :)
Miałem swojego czasu wyniesiony ten sprzęt ze szkoły (ocalony przed złomowaniem) i CP/J sprawował się bardzo fajnie. Kupę profesjonalnych rzeczy tam było (z kompilatorem C włącznie). Nie wiem tylko czym właściwie 800 Junior różnił się od ZX-a, skoro programowo był zgodny (gry chodziły).
A Emulacja CP/M (czy CP/J) na Atari poprzez emulację Z80 to wg mnie super pomysł. Na 65816 z liniowym RAMem może chodzić nawet sensownie.
Hej,
Mądrzy ludzie tu pisują, więc może ktoś coś doradzi...
Jakieś dwa tygodnie temu kupiłem sobie Canona PowerShot A530 (pierwszy aparat, więc się nie śmiać ;P) i kilka dni temu odkryłem, że w układzie optycznym jest ciało obce przypominające włos. Najlepiej widać je przy pełnym zoomie. Normalnie jest prawie nie widoczne (na załączonym zdjęciu po prawej). Przejrzałem wszystkie zdjęcia i było od początku. Pytanie jest, czy serwis gwarancyjny obejmuje usuwanie takich zanieczyszczeń. Pytam się, bo jedyny serwis jest w Warszawce i osobiście się tam nie stawię, a wysyłając nie chcę naciąć się na jakieś "nieuzasadnione serwisowanie" (bo np. "producent nie gwarantuje szczelności produktów" czy coś w tym rodzaju).
Tylko że w ten sposób można emulować praktycznie tylko ROM, bo nie wierzę, że na z80 nikt nie używał automodyfikacji...
To może napiszmy jakiegoś dosa z prawdziwego zdarzenia, bo na tych 16 MB to nawet porządnego filmu na streamingu się nie upchnie... ;)
drac030: ale pojechałeś po bandzie :)
Jeśli chodzi o ripowanie sprajtów aktualnie wyświetlanych na ekranie to rzeczywiście jak najbardziej. Nawet można wtedy zripować z aktualnymi szerokościami, "liniowością" i kolorkami. Nie można jednak automatycznie wyripować wszystkich używanych sprajtów (np kolejnych faz ruchu chłopka), bo to programista jest odpowiedzialny za umieszczanie animacji w obszarze wyświetlania sprajtów, a jak on zorganizuje sobie pamięć, tego już nie można przewidzieć. Wyobrażam sobie, że w C64 jest łatwiej, bo tam emulator może znać położenie każdego wyświetlonego sprajta, a u nas jest ciężej zbieżne do niewykonalności.
A ripowanie wyświetlanego sprajta przez emulator nawet bez PMBASE też "jest możliwe" bo w końcu on "wie", że go wyświetla :)
Jedyne co sobie wyobrażam, to półautomat potrafiący wyświetlać każdy możliwy obszar pamięci (zaczynający się na granicy dwóch lub jednego kilobajta w zależności od jedno lub dwuliniowości sprajtów) we wszystkich trybach w jakich mogą być sprajty. Ale jako że kombinacji jest dużo to człowiek i tak musiałby się trochę napracować. Fullautomat nie może istnieć, bo sprajty nie mają nagłówka (jak moduł muzyczny) po którym można by je rozpoznać (szukanie sekwencji sta $D407 jest marnym pomysłem)
mikey: no, aż strach pomyśleć, co jeszcze jest zdolny w przyszłości zrealizować :)
Od takiego programu to tylko kroczek do klik i 42.
Byyyłłooo... Sikor zakładał już podobny temat ;)
Ta. W dzisiejszych czasach zaprogramowanie sobie mikrokontrolera jest bardzo tanie. Kolega zrobił sobie obsługę robienia zdjęć z modelu samolotu na mikrokontrolerze Cypress CY76803 i działa bardzo fajnie (klik). Można takiego ustawić na ile megaherców się chce i sobie cyka prawie nie jedząc prądu, a to czy to "overkill" czy nie, to kwestia bardzo subiektywna.
A jeśli chcieć obsługiwać USB to bez chociażby jakiegoś AVRa się nie obejdze. Kartę testową mogącą przetestowąć wszystkie aspekty boarda na AVRze można było by zrobić całkiem bezboleśnie.
EDIT: zauważyłem, że zmienił się adres stronki, toteż uaktualniłem.
Nie wiedziałem, że można nadpisywać urządzenia systemowe (czyli dodać nowe o tej samej nazwie, żeby miało większy priorytet).
jellonek napisał/a:Pin: [...] trzeba bylo tylko nieco poczytac, popytac... Podobnie z mysza - zapytalbys, ktos by wspomnial jak ją aktywowac.
A mi się wydaje, że gdy laik pyta się linuksowca w sprawie linuksa, to zwykle dostaje redirect google.pl i dlatego nikt nie pyta się linuksowców o linuksy i wszyscy laicy boją się tematu jak ognia...
DL musi kończyć się JVB, aby obraz nie tracił synchronizacji. Od adresu docelowego tego skoku ANTIC będzie przetwarzał DL w następnej RAMce (o ile nie zmieni się odpowiednich rejestrów w przerwaniu VBL). Więcej info znajdziesz chociażby w atariki
Metoda dość osobliwa :)
Powody migania przychodzą mi do głowy dwa:
1. gdzieś tam jest druga DLista, która jest aktywna co drugą ramkę
2. wpisałeś zero także do instrukcji synchronizacji z ramką (JVB)
Powrót do BASICa odnawia DLkę więc zaprzestanie migania nie jest niczym dziwnym.
na więcej nie mam pomysłu...
Brzmi optymistycznie :)
To i tak tylko teoretyczne rozważania, ale racja, że sprzęt podkładający obraz ANTICowi nie lubiłby innych urządzeń, bo trzeba byłoby liczyć się ze znikaniem obrazu podczas obsługi innego urządzenia, jeśli chcielibyśmy być kompatybilni, a w innym przypadku potencjalne urządzenie nie cieszyłoby się popularnością (NP w takim dracowym 1090 już by nie zadziałało :))
Znalezione posty [ 1,126 do 1,150 z 1,640 ]
Forum oparte o: PunBB
Currently installed 7 official extensions. Copyright © 2003–2009 PunBB.
Wygenerowano w 0.057 sekund, wykonano 26 zapytań