Witam serdecznie wspaniałe grono Atarowców,
na forum zaglądam od bardzo dawna i małymi "Atrynkami" interesuję się również od niepamiętnych czasów.
Swój egzemplarz Atari 130 XE posiadam od 1989 roku, niestety leżał tak sobie w domu nieużywany przez większość czasu, trochę też mi się zdekompletował podczas licznych przeprowadzek (zaginął mi magnetofon przerobiony w latach dziewięćdziesiątych na turbo, kartridż z oprogramowaniem do tegoż turbo, samorobny sampler, mnóstwo kaset z grami i demami).
Podczas wieloletniego leżakowania, zdarzyło się kilkukrotnie, że uruchomiłem swój komputer i pokazywałem dzieciom jak kiedyś się programowało w Basic'u. Ostatnio postanowiłem wskrzesić swoją maszynkę, skompletować do nie sprzęt i trochę się z nią pobawić (wiecie jak jest - sentyment pana w średnim wieku ;) ).
Niestety Atari obraziło się na mnie za te wszystkie lata, które przeleżało w szafie.
Stąd właśnie postanowiłem się podpiąć pod ten temat, gdyż objawy u mnie są bardzo podobne do kolegi, który rozpoczął tą dyskusję. Po włączeniu komputera pojawia się czarny ekran i jednostajny pisk o dość niskim brzmieniu, niestety nie pojawia się nigdy Self Test.
Nie sądzę bym był w stanie sam naprawić ten sprzęcik, dlatego poszukuję kontaktu z kimś kto mógłby się zająć moim Atari, najlepiej z województwa Pomorskiego lub Trójmiasta, ale ewentualnie mógłbym go do kogoś wysłać paczką jeśli tylko ktoś by się zgodził go naprawić.
Załączam zdjęcia mojej płyty głównej:
Post's attachments20190222_225750.jpg 1.58 mb, nikt jeszcze nie pobierał tego pliku.
Tylko zalogowani mogą pobierać załączniki.