Wywiady

    Jakub Kruszona-Zawadzki (Acid Maker / Acidteam)

    Jeśli czytałeś poprzednie, przeprowadzane przez moich przyjaciół i mnie, wywiady to pewnie wiesz, że pierwszym akapitem zawsze jest prośba o przedstawienie się i przybliżenie nieco swojej osoby, dokonań.

    Przyznam, że nie czytałem, a co do mnie to kiedyś wysyłałem już trochę informacji o sobie na potrzeby serwisu Atariki. Pewnie dałoby się do tego coś dodać, ale jest to swego rodzaju "przedstawienie się". Oczywiście starałem się tam umieszczać głównie informacje jakoś powiązane ze światem Atari. Od razu uprzedzam, że jestem osobą, z której ciężko wyciąga się informacje "o sobie" :)

    Możesz przybliżyć czytelnikom atari.area dlaczego właściwie zająłeś się Atari?

    Bo taki komputer dostałem :) Komputer, z którym miałem kontakt w pierwszej kolejności to był akurat ZX Spectrum (a konkretnie to chyba któryś z klonów - Timex, czy inny Unipolbrit). Oczywiście nie był to mój komputer. Takie były w klubie, gdzie chodziłem na zajęcia z "informatyki". Na tych trumnach pozanłem tajniki "Logo", potem "Basic`a", a na końcu "Assembler".

    Oczywiście chciałem dostać taki właśnie komputerek, a nie inny. Zatem gdy dostałem swoje pierwsze Atari (800XL) byłem nieco rozczarowany ;). Taki akurat rodzicom udało się zdobyć i już (oni przecież nie byli w stanie odróżnić jednego kompa od drugiego). Zatem powód był raczej trywialny i zupełnie przypadkowy.

    Oczywiście jak już miałem to swoje atari to zacząłem też i na nim programować i szybko przekonałem się, że jest dużo fajniejszy niż "trumna". Dosyć szybko zostałem fanem Atari. Potem w roku 1990 już sam kupiłem sobie Atari ST. Tak doszedłem do Falcon`a. Niestety około roku 1995 firma Atari zaczęła podupadać i wtedy skierowałem swoje kroki w stronę Apple`a i tak do dziś jestem fanem "jabłuszek".

    Jeśli chodzi o Atari to w dniu dzisiejszym nie jestem jakimś strasznym ich wielbicielem. Oczywiście mam duży sentyment do tych komputerków i czasem lubię sobie pograć w jakąś starą fajną gierkę i tyle. Pewnie trochę to długie jak na kogoś z kogo się "ciężko wyciąga informacje" :)

    Starsi atarowcy znają Ciebie głównie ze współpracy z firmą TOMS ? jak to się stało, że zacząłeś pisać dla nich oprogramowanie?

    Tata kolegi ze szkoły podstawowej był elektronikiem i opracowywał dla nich jakieś urządzenia. Kiedyś zobaczył, że piszę na Atari jakieś programy i zapytał mnie, czy chciałbym pisać programy na zlecenie. I tak się zaczeło. Choć generalnie pracowałem "za orzeszki", a konkretnie to TOMS w zamian za różne programy robił mi rozszerzenia sprzętowe w moim Atari i stacji dysków.

    To chyba tyle - kolejny przypadek :)

    Dużo tych przypadków. Możesz powiedzieć, jakie konkretnie programy napisałeś dla TOMS?

    Dokładnie to nie pamiętam. Różne pierdołki. Z tego co pamiętam to:

    • Przerobiłem ramdysk tak aby działał z ich rozszerzeniami pamięci (do dziś w kodzie ROM`u do któregoś TOMS drive`a jest moje imię i nazwisko - właśnie w kodzie tego ramdysku)
    • Robiłem poprawki w loaderach do turbo 2000 aby były mniej czułe na błędy - oraz robiłem wersję, która zamiast pasków poprzecznych pokazywała na spritach paski pionowe (pozycja sprite zależna od długości zera lub jedynki - nie pamiętam). Dzięki temu była znacznie lepsza wizualizacja procesu wczytywania no i można było łatwo doregulować sobie głowicę w magnetofonie.
    • Zrobiłem taki śmiszny cartridge - który miał połączonego dos`a 2.5 loadera do turbo 2000 i kilka innych bzdetów. Nigdy tego jakoś potem nie widziałem. Nie wiem czy produkt w ogóle został kiedykolwiek wydany.

    Do tego robiłem jeszcze kupę innych tego typu bzdetów, ale były to głównie przeróbki gotowego softu. Dostosowanie do ich potrzeb. Nic wielkiego.

    Pamiętam, kiedy używałem namiętnie TOMS Navigatora, Twoje nazwisko pojawiało podczas zakładania ramdysku - jakoś zawsze będziesz się kojarzył właśnie z tą czynnością.

    A co z własnymi grami, demami - nie ciągnęło Ciebie na scenę?

    Na 8-bitowcach pisałem tylko proste bzdeciki. Jedyna bardziej poważna moja produkcja to program graficzny, który "Mirage" sprzedawał potem pod nazwą "Kleks". Jak na 8-bitowca był to całkiem udany program graficzny pozwalający rysować na "małym" Atari przy pomocy myszki od ST`eka.

    Dopiero na Atari ST zacząłem się udzielać na "scenie" jako "Acid Maker". Tam napisałem pokaźne demko - myślę, że jedno z lepszych jakie zostały zrobione na ST. Owszem brakowało mu trochę oprawy graficznej i muzycznej (bo robiłem w sumie wszystko samemu), ale jeśli chodzi o kod to efekty były całkiem fajne. Wszelkie materiały są na stronie http://acidteam.gucio.pl/

    W trakcie pisania dema poznałem niejakiego Krzysztofa Wróblewskiego (mr wrobel), który pisał bardzo fajne modułki. Zatem kilka późniejszych efektów ma już sensowną oprawę muzyczną. Potem wydaliśmy wspólnie jeszcze jedno małe intro złożone z co ciekawszych kawałków.

    Zatem generalnie jak widać mnie ciągnęło, ale w czasach "małego" atari chyba byłem jeszcze "za cienki w uszach" na pisanie jakichś ekstra demek. Teraz czasami chodzi za mną napisanie czegoś na "malucha", ale jakoś nigdy czasu na to nie ma. Zresztą jak patrzę na produkcje w stylu "Numena" to się dziwuję przeogromnie co też ludziska z tego "malucha" wydusić jeszcze potrafią. Kiedyś można było parę spritów na ekranie poanimować, jakąś gumową "tęczę" walnąć i było demo. Teraz to już nie takie łatwe, aby kogoś zadziwić - trzeba się znacznie więcej narobić. A na to trzeba mieć i czas i dużo chęci.

    Strasznie skromny jesteś - Kleks to był jeden z moich ulubionych programów do tworzenia grafiki, kawał dobrego softu! Poza tym takim kiepskim koderem chyba nie byłeś? Opowiedz czytelnikom o Międzynarodowej Olimpiadzie Informatycznej w Grecji - kiepscy programiści chyba nie zdobywają medali?

    Może powiem tak. Zadatki na dobrego kodera miałem zawsze. Ale co innego mieć jakiś talent, a zupełnie co innego umieć go wykorzystać. W czasach małego Atari chyba brakowało mi jeszcze po prostu wiedzy, którą dopiero zdobyłem w szkole średniej.

    Co do Kleksa, to oczywiście, że Kleks był udanym programem (albo jak kto woli pozostałe były strasznie kiepskie :)), ale chyba był też jedyną poważną moją produkcją w tamtych czasach - reszta to jakieś kopierki dla kolegów z giełdy na grzybowskiej, jakieś ramdyski dla TOMS`ów i inne bzdeciki - nic poważnego.

    Co do samej olimpiady. Z jednej strony kiepscy programiści nie dostają medali, a z drugiej strony wszystko wtedy w informatyce było łatwiejsze. Grę, czy sensowny program użytkowy można było napisać samemu w domu. Jak pisałem wcześniej - aby napisać demo też nie trzeba było się specjalnie narobić. I prawdę mówiąc z olimpiadą było podobnie. Zadania w dzisiejszych eliminacjach są znacznie trudniejsze niż wtedy były na etapie międzynarodowym :).

    Przy czym oczywiście czasy olimpiady to już czasy późniejsze, czasy ST`eka. Wtedy już kończyłem swoje demo na ST jako "Acid Maker". Jeśli zaś chodzi o ST`eka to jak pisałem zawsze uważałem się za kodera i to dobrego. Nie było wtedy dema na ST`eka, którego nie umiałbym sam zakodować. Niestety muszę to z pewną przykrością stwierdzić, że tego typu sukces, jakim była olimpiada, trochę mi w głowie poprzewracał. Byłem okropnie zarozumiały, wyśmiewałem się z innych koderów itp. Może nawet i byłem najlepszy w Polsce, ale to przecież nie powód, aby wyśmiewać innych, a jak dziś czytam teksty ze swoich scroll`i to mi się głupio robi. Może na acidteam.gucio.pl powinienem napisać coś w stylu "przepraszam wszystkich, których obraziłem moimi scroll`ami" :).

    No dobrze, skoro podsumowałeś swoją przygodę z Atari 8-bit Kleksem i kopierkami dla kolegów z giełdy to może teraz przejdźmy do tej części życiorysu, z której jesteś bardziej dumny - ST. Na Atari XL/XE były użytki - dlaczego na "dużym" Atari skierowałeś się w stronę sceny? Kolejne wyzwanie?

    Na ST też były użytki :). Na ST`eka zrobiłem całkiem fajny program do obróbki sampli o nazwie "ETER". Może nie był to jakiś popularny program, ale był. Mało kto używał ST`eka do 8-bitowych sampli (do tego bardziej jednak nadawała się Amiga) - tu raczej jak już ktoś się zajmował muzyką to tylko na poważnie (MIDI).

    A skąd scena i demka ? Chyba po prostu zawsze lubiłem robić "ładne" programy. Choć jak się nad tym dziś zastanawiam to chyba odpowiedź była bardziej trywialna. W klasie miałem chyba z pięć osób z Amigami, a ST`eka miałem tylko ja jeden. Amigowcy ciągle pokazywali mi demka na Amidze i chrzanili głupoty, że na ST`eku tego, czy tamtego efektu nie da się zrobić. Zadziałało chyba zwykłe, polskie "Co? Ja nie wyskoczę?". A zatem po kolei robiłem na ST`eku każdy jeden efekt, który mi amigowcy pokazywali na Amidze aby im udowodnić, że na ST`eku też można - no i po roku miałem już wystarczająco dużo efektów, aby demo złożyć.

    Zresztą jak już im kilka tych efektów pokazałem, to potem już dalej robiliśmy dema razem. Te same efekty - oni robili na Amidze, a ja na ST`eku. Miałem w klasie świetnego kodera ze sceny amigowskiej (niejaki Scorpio) i robiliśmy sobie z nim konkursy pod tytułem: "Czyja procedura zużywa mniej taktów CPU", "Kto wyciśnie więcej `kropek na ramkę` w efekcie X" itp.

    Eter został ostro "zjechany" w teście Tajemnic Atari (a właściwie w dodatku ST Forum) głównie za kiepski interfejs użytkownika. Jeden z zarzutów dotyczył tego, że Eter nie wygląda jak aplikacja GEM, tylko z daleka "zajeżdża" Amigą - wzorowałeś się na jakimś programie z Przyjaciółki?

    Nie. Ale miałem głównie doświadczenie w pisaniu demek, a nie programów użytkowych. Zresztą używanie GEM`u z poziomu assemblera było co najmniej upierdliwe. Łatwiej było zaimplementować sobie wszystko samemu - a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Program był fajny i miał duże możliwości, a jak ktoś wolał toporne ST`ekowskie okienka to już jego problem :).

    Natomiast wadą rzeczywistą takiego podejścia był problem z obsługą dysku twardego. Standardowo program boot`ował się z dyskietki i nie występował jako osobna aplikacja. Mówiąc, krótko bardziej mi wyszło "demko" do obróbki sampli, niż solidny program użytkowy, ale i tak uważam, że lepszego nie było.

    Po ST przyszedł u Ciebie czas na Maki - czemu nie PC?

    Pierwsza myśl: Bo Mac jest, był i pewnie zawsze będzie lepszy? ;) Odpowiedź właściwa: po ST jeszcze przez rok był Falcon, ale to była pomyłka. Musiałem znaleźć jakąś alternatywę dla Atari. W tamtych czasach można powiedzieć, że PC równało się DOS+WINDOWS 3.11 (rok 1993). Gorszego badziewia niż DOS i Windows to chyba świat informatyki nie zna - stąd miałem rzeczywiście spory dylemat. Z jednej strony Atari dogorywało, a z drugiej strony jakoś nie widziałem się jako programista DOS`a - Miałem robić kolejne Nortony i inne Tag`i ? Miałem doświadczenie głównie w pisaniu demek.

    Zupełnym przypadkiem znajomy miał wyjątkowo tanio do sprzedania pierwszego PowerMac`a (PM 6100). Wyszło mi, że po sprzedaży Falcon`a będzie mnie stać na tego PowerMac`a i zaszalałem. Naprawdę byłem zaszokowany możliwościami ówczesnego Macintosh`a. Nic więc dziwnego, że potem już tylko mnie interesowały te komputery. Przy czym o ile jako platforma do programów użytkowych Macintosh podobał mi się bardzo, o tyle trzeba przyznać, że do programowania nadawał się raczej słabo. Zresztą w międzyczasie na uniwerku poznałem UNIX`a i system ten do programowania przypadł mi znacznie bardziej do gustu niż stary Mac OS. I tak do pracy miałem PC z FreeBSD, a dla przyjemności Mac`a

    Na szczęście Apple pod koniec dwudziestego wieku zrobił jedynie słuszny krok i przeszedł na UNIX`a (Max OS X). Stary Mac OS, który w roku 1993 wygrywał z Windą w każdym starciu - w roku 1998 już zaczynał trochę trącić myszką przy Windows 98. Zatem krok ten w rzeczywistości uratował Apple`a, a dla mnie nagle okazało się, że komputer, który lubię również nadaje się rewelacyjnie do programowania. Dziś jak porówna się ofertę systemów UNIX`owych to nie ma chyba niczego bardziej przyjaznego niż Mac OS X. Nawet w pracy mam teraz maczka - mimo iż tworzę systemy na FreeBSD i na Linux`a. OS X jest na tyle podobny do FreeBSD, że programy pisane na jabłku kompilują się bez najmniejszych problemów na FreeBSD, Linux`ie, czy nawet Solarisie, a wreszcie mam system, który jest do tego przyjemny w użyciu.

    A co do Windows`a to nie jestem w stanie znaleźć żadnego sensownego zastosowania tego systemu. W zasadzie są tylko dwie rzeczy, do których winda się nadaje - nudne programy księgowe i gierki. Z tego jedynie gierki mnie interesują - stąd oczywiście posiadam dziś w domu PieCyka z Windowsem XP, wypasioną kartą graficzną i nazywam go PC-PlayStation. Służy mi tylko i wyłącznie do grania :).

    Takie moje dywagacje:

    Wydaje mi się, że gdyby Microsoft dziś wypuścił Windows na jądrze Linuksa to rozgromiłby wszystkie systemy operacyjne. Apple pokazał, że tak można (Programy z Mac OS`a cały czas dawało się uruchomić na Mac OS X - majstersztyk migracji OS`a). Apple też dwa razy już pokazał, że można zmienić totalnie architekturę (CPU) - i też programy z 68k odpalały się na PPC, a teraz te z PPC odpalają się na i386. Programiści szybko przesiadają się na nowy system, czy sprzęt i szybko zaczynają robić programy przeznaczone na nowy system, czy nowe CPU. W wypadku Windows byłoby to samo. Na początku zrobiliby tylko software`ową emulację Windy (być może nawet użyli gotowego WINE), a za dwa lata już nie byłoby innych programów niż te na "nowego" Windows. Aż dziwne, że taka firma nie jest w stanie tego dostrzec.

    ...I po tym całym pisaniu oprogramowania pod FreeBSD nadeszła chwila nostalgii i zbudowałeś SIO2SD. Dlaczego? Naprawdę przyszedł czas wspomnień czy po prostu zabrakło Ci stacji dyskietek do małego Atari?

    Po prostu chciałem mieć takie urządzenie, więc musiałem je sobie zrobić sam :). Ja już tak mam. Tak samo powstał Pacek - chciałem sobie poukładać puzzle na ekranie komputera, gotowce były kiepskie, więc napisałem to sobie samemu. To samo chyba dotyczyło SIO2SD. Chciałem pograć w stare gierki, a nie chciałem mieć wielkiej, szumiącej stacji i tony dyskietek. Jest jeszcze drugi powód. Zwyczajna radość tworzenia. Po prostu robienie takich urządzeń zwyczajnie sprawia mi dużo frajdy. Tak samo zrobiłem do serwerowni w firmie termometr USB - dla czystej przyjemności tworzenia.

    Wracając do samego SIO2SD już około roku 1996 zbudowałem prymitywne SIO2IDE z wyświetlaczem LCD 8x2 i klawiaturką od telefonu do wybierania numeru "dyskietki". Całość działała na motoroli 68HC805B6 (do dziś gdzieś mam prototyp). Natrafiłem wtedy na jakieś problemy synchronizacyjne (errory w komunikacji SIO), których nie chciało mi się (lub nie umiałem) rozwiązywać i projekt trafił "do szuflady". Od czasu do czasu chodziło za mną aby to "odkopać", ale w międzyczasie ktoś mnie uprzedził i zrobił SIO2IDE, więc nie było sensu robić tego samego drugi raz. Jakoś zupełnie przypadkiem wpadła mi w ręce karta SD i pomyślałem, że w sumie pojemności tych kart są jak na małe Atari całkiem spore, karty są malutkie, obsługa prostsza niż w wypadku IDE (transmisja szeregowa, więc i podłączenie do procka prostsze). Najpierw postanowiłem więc podłączyć taką kartę i napisać podstawowe procedury I/O. Jak już to miałem to dorobiłem komunikację SIO. Pierwotnie projekt nie czytał FAT`u, a miał własny format i specjalny programik pod Unix`a do kopiowania ATR`ów na karty SD. Pokazałem to koledze - niejakiemu Jarkowi Micocie. Projekt mu się spodobał, ale stwierdził, że musi to czytać FAT, bo inaczej nikt normalny nie będzie w stanie tego używać. Zatem dorobiłem procedury obsługi FAT no i mamy dzisiejsze SIO2SD.

    Teraz za mną chodzi zrobienie MFM2SD, aby można było tego używać w ST`eku, albo Amidze. Niestety czasu tak mało, że chyba na pomyśle się skończy.

    No to mamy już mniej więcej przegląd Twojej twórczości - miałem spytać o Packa, ale sam się wygadałeś :) A co z Twoimi pozostałymi hobby? Pilotujesz jeszcze kierowców rajdowych?

    Co do rajdów to ten KJS to był jedyny taki wybryk w moim życiu. Generalnie samochody raczej nie podchodzą pod moje hobby.

    To jeszcze co do twórczości to właśnie wydajemy w firmie MooseFS`a jako open-source. Projekt ten w zasadzie pisałem w całości sam - więc poniekąd też podchodzi pod moją twórczość. Więcej danych jest tu: http://moosefs.com

    Do moich zainteresowań zaliczyłbym raczej:

    • programowanie
    • elektronikę
    • żeglarstwo (w tym również morskie)
    • turystykę górską
    • wspinaczkę skałkową
    • fotografowanie
    • grę na gitarze
    • grę w brydża

    Widzę, że nie ograniczasz się w hobby - to dosyć szeroka lista.

    Czy ja wiem. Ludzie z mojego otoczenia raczej nie miewają mniej zainteresowań. Choćby znany ze świata Atari Kuba Husak ma listę prawie identyczną (razem chodzimy po górach, razem się wspinamy, razem żeglujemy itd.)

    Wojciech Zientara też lubi żeglować - może to u Atarowców "rodzinne". Kiedy ostatnio coś kodowałeś na Atari? Chciałbyś coś jeszcze napisać na XL/XE albo ST? Może coś masz jeszcze w planach?

    Na XL/XE pisałem teraz programik do obsługi SIO2SD. Najnowszą wersję (jeszcze nie opublikowaną) napisałem przy pomocy MADS`a i stwierdziłem, że nawet całkiem przyjemnie się przy jego pomocy koduje na malucha. Nie mniej już chyba nie mam tyle wolnego czasu aby jeszcze coś fajnego zrobić. Na ST już chyba zrobiłem wszystko co miałem zrobić. Natomiast mogę dodać jako ciekawostkę, że jakieś trzy-cztery lata temu zakodowałem sobie jakieś małe efekciki oraz Sokobana na Amidze. I chyba gdybym teraz miał coś kodować to prawdopodobnie wybrałbym jednak Amigę. Nie przekreślam ewentualności programowania na małych komputrach, ale ciężko mówić o planach.

    Oczywiście tak jak pisałem to chętnie bym zrobił MFM2SD, podłączył do ST`eka, czy Amigi i może wtedy jeszcze trochę pokodował. Ale raczej właśnie na motoroli 68k - to jednak był fantastyczny procesor do kodowania w assemblerze.

    W takim razie czekamy na MFM2SD - moje poparcie masz, rzeszy czytelników atari.area pewnie również. Możesz przybliżyć nieco jak sobie wyobrażasz ten interfejs? Jeśli będzie co najmniej tak udany jak SIO2SD to sukces gwarantowany!

    MFM2SD jest naprawdę na etapie pomysłu. Na razie chyba najwygodniej byłoby coś takiego wbudowywać do środka ST czy Amigi w miejsce flopa 3.5". Obsługa pewnie zbliżona do SIO2SD - sporo procedur jest gotowych, więc pracy byłoby mniej.

    Natomiast MFM nie jest taki sympatyczny do obsługi jak SIO. SIO to w sumie nic więcej jak zwykły serial, a w wypadku emulacji flopa trzeba by w sposób ciągły podawać dane i to szybko ("szerokość" bitu to 4ms + kodowanie MFM, czyli co 2ms zmiana stanu - przy 16MHz daje raptem 32 rozkazy pomiędzy zmianą stanu - trochę mało). Jeden pomysł to wpakować do urządzenia dużo RAM`u i po "wyborze" dyskietki kopiować całość do tego RAM`u, a potem już obsługiwać wszystko z tego RAM`u (takie coś już istnieje). Problem to pół minuty konwersji danych po każdym "wyborze" dyskietki no i skomplikowana konstrukcja z tym całym RAM`em.

    Potem wyszło mi, że w sumie mogłoby wystarczyć ograniczenie się do pojedynczej ścieżki (kopiować ścieżkę podczas "seek`u"). Gdyby miałoby być tylko w wersji read-only to chyba nawet nie byłoby to takie skomplikowane do zrobienia, ale w wersji read-write to już byłby lepszy "meksyk". Myślałem też o tym, aby zrobić prosty programik, który konwertowałby image (np. pliki .MSA) na komputerze do postaci gotowych MFM`owych RAW`ów i takie RAW`y wrzucałoby się na kartę SD. To mogłoby działać całkiem zacnie bez dodatkowego RAM`u i to nawet pewnie R/W, ale pojedyncza "dyskietka" 720k w takim trybie RAW zajmowałaby tak ze 4MB - trochę sporo - z drugiej strony karty SD są duże.

    Jak widać same pomysły - żadnych konkretów. Zresztą skoro coś podobnego już istnieje to trochę mało mi się chce coś takiego robić. Po co robić coś po raz drugi. Musiałby być zdecydowanie lepsze od tamtego projektu - a o to wcale nie łatwo.

    Jakoś więc doszliśmy do końca naszej rozmowy - czy jest coś, co chciałbyś przekazać czytelnikom atari.area?

    Kakoś nic więcej do głowy mi nie przychodzi :)

    Dziękuję za poświęcenie kilku chwil!

    Komentarze gości atari.area

    Momencik, uaktualniam...  

    Nie jesteś zalogowany. Tylko zarejestrowani i zalogowani użytkownicy mog± dodawać komentarze.

Lotharek.pl
Retronics

Szukaj

Wyszukiwarka przeszukuje zasoby atari.area, atariki oraz forum.

Twoliner

Momencik, uaktualniam...  .

Pamiętaj, żeby linki do Twolinera dodawać wyłącznie po skróceniu za pomocą serwisu tiny.pl. Jeśli coś Ciebie ominęło - skorzystaj z archiwum.

Network

konto

Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto

forum

Artykuły

Wywiady

Allegro

Jako, że Allegro.pl jest bardzo często odwiedzanym serwisem przez Atarowców, umiejscowiłem poniżej wyszukiwarkę produktów związanych z naszym kochanym Atari. Chcesz coś kupić - wystarczy wpisać w okienko poniżej.


Wystarczy wpisac czego szukamy i po chwili znajdujemy sie juz na Allegro.pl.