Wywiady

    Tomasz Szymankowski (Harry)

    dely: Na początku proszę o kilka słów o sobie.

    Tomasz Szymankowski: Proszę bardzo: mam na imię, nazywam się, nie palę i nie piję - nie smakuje mi nawet piwo :-). Życie obdarowało mnie wspaniałą żoną, uroczą córeczką i 29-oma wiosnami. Sam zafundowałem sobie tytuł magistra ekonomii oraz wiele rozpoczętych i zaniedbanych spraw.

    dely: Co skłoniło Cię do kontynuacji projektu Atari800Win, dlaczego np. nie C64 czy tez ZX?

    TS: Ponieważ Atarynka była moim pierwszym komputerem. Pamiętam to jak dziś. Pasjonowała mnie "motoryzacja" - kupowałem, czytałem, wycinałem, przyklejałem i kolekcjonowałem wszelkie materiały na jej temat. Moim marzeniem był motorower marki "Simson", który rodzice wspaniałomyślnie obiecali mi jako prezent po zdaniu egzaminów do szkoły średniej. Od tej cudownej chwili oddzielały mnie jedynie dwutygodniowe kolonie w NRD (młodszym entuzjastom emulacji przypominam, iż były to "lepsze" Niemcy w "lepszych" czasach). Za oknami świeciło lipcowe słoneczko 1986 roku... Po powrocie z kolonii przeżyłem niemały szok - na moje nieśmiałe pytanie o motorower marki "Simson" Tatko odrzekli, iż czeka na mnie coś w podobnej cenie, ale nazywa się "Atari"... komputer... Niewiele wówczas słyszałem, rozczarowany, z bijącym jak młot sercem pod wpływem sporej dawki adrenaliny, jaką zafundował mi mój organizm. Przez jakąś chwilę miałem jeszcze nadzieję, iż tak dziwnie brzmiąca nazwa dotyczyć może jakiegoś włoskiego... motoroweru, ale widok małego, przyznać muszę - eleganckiego pudełka, rozwiał me wątpliwości. To było COŚ innego. Na szczęście rodzice gościli właśnie mądrzejszego kuzyna, który miał na koncie przeczytanych pozycji jakiegoś "Bajtka" i słowo "komputer" mówiło mu ciut więcej. Otworzyliśmy pudełko, podłączyliśmy dziwną maszynkę do przenośnego, zakupionego w ZSRR telewizorka marki "Junost" (znacznie mniejszego od popularnych nieco później w Polsce) i zaczęliśmy wprowadzać jakieś wyrazy z instrukcji (później okazało się, iż były to komendy BASICa...). Komputer milczał jak zaklęty, gdy nagle po wpisaniu słowa `bye` ekran zmienił się nie do poznania! Pamiętam ten moment, gdy razem z kuzynem wybiegliśmy z pokoju krzycząc, iż komputer "odezwał się, odeeezwał!!!". Ileż to było oglądania i podziwiania - przeplatanego koneserskim mlaskaniem i fachowymi uwagami - auto-testów poczciwej Atarynki 800XL... Drugi miesiąc spędziłem pracując w kiosku z lodami, co pozwoliło mi poznać kilku entuzjastów lodów i komputerów. W moje ręce dostały się pierwsze numery "Bajtka" oraz "Komputera", w których z wypiekami na twarzy wyczytałem opisy symulatorów lotu. Niestety, z wielkim rozczarowaniem stwierdziłem, iż wpisywanie wyrazów `flight simulator` i `fighter pilot` oraz potwierdzanie ich klawiszem RETURN nie przynosi spodziewanych efektów... Dopiero dokładniejsza lektura prasy komputerowej wyjaśniła mi, iż warto dokupić magnetofon. Oczekiwanie na to magiczne urządzenie wypełniła mi nauka BASICa (kursy autorstwa Rolanda Wacławka w "Młodym Techniku") oraz wklepywanie listingów publikowanych w "IKS". Na pierwszej taśmie, którą otrzymałem wraz z magnetofonem, znalazłem takie tytuły, jak Pitfall 2, Boulder Dash, Moon Patrol, Pole Position, Dan Strikes Back, "ProjectX"... Trudno opisać radość, jaka stała się moim udziałem po ujrzeniu pływającego ludka w "Pitfall 2", podobnie jak podniecenie prowadzące do syndromu rozedrganych kolan przy grze w "Moon Patrol". Największym przebojem w moim domu okazał się jednak "Boulder Dash" - grała w niego niemal cała rodzina, a ja do dzisiaj uważam tę gierkę za tytuł wszechczasów. Wracając do Twojego pytania: cóż, do malutkiego Atari po dziś dzień czuję wielki sentyment. Emulatora Atari800Win używałem od momentu jego powstania, zawsze brakowało mi w nim jednak możliwości uzyskania grafiki o jakości dokładnie takiej, jak na oryginalnej maszynce. Dlatego na początku 1999 roku wprowadziłem małą poprawkę, pozwalającą na uzyskanie płynnego przewijania grafiki (po spełnieniu pewnych warunków dotyczących konfiguracji PeCeta). Dalszy ciąg, Danielu, już zapewne znasz: na przełomie stycznia/lutego 2000 roku napisałem do Ciebie list, dołączając zmodyfikowany emulator, a Ty grzecznie, choć stanowczo, wymog... doprowadziłeś do jego opublikowania na stronach Atari-Area :-).

    dely: Czy kontaktowałeś się z autorem oryginalnego Atari800Win - Richem Lawrencem?

    TS: Dwukrotnie próbowałem kontaktować się z Richem. Pierwszy raz, prosząc o zatwierdzenie i dołączenie mojej "łatki" do oficjalnej wersji emulatora. Po kilku tygodniach bezowocnego oczekiwania na odpowiedź zdecydowałem się zgodzić na publikację "nieoficjalnej" wersji Atari800Win 2.5d na stronach Atari-Area. Drugi list wysłałem tuż przed opublikowaniem nieoficjalnej wersji 2.6. Było to kilka dni po tym, jak Rich zdecydował się wydać swoją wersję 2.6a po półtorarocznej przerwie. Do drugiego listu ponownie dołączyłem kody źródłowe wraz z propozycją współpracy przy tworzeniu emulatora. Niestety, również ta przesyłka pozostała bez odpowiedzi, podobnie jak próby "pogodzenia" obu projektów na liście A8 (tj. liście programistów pracujących nad rozwojem emulatora Atari800).

    dely: Czy masz Atari? Jeśli tak, to jakie ?

    TS: Niestety, moje ukochane Atari 800XL zostało przeze mnie sprzedane w wakacje 1990 roku, kiedy to zbierałem pieniądze na zakup "superkomputera pod strzechy" - Amigi 500. Los Atarynki podzielił wówczas także mój leciwy zestaw kolejek elektrycznych "TT" oraz stareńka kolarzówka, na którą zbierałem niemal 3 lata, pacholęciem będąc :-). Rzecz w tym, że w 1990 roku Amiga była jeszcze stosunkowo droga: w Berlinie Zachodnim, do którego się po nią wybrałem, kosztowała 900 DM (+ 600 DM za monitor). Teraz, gdy już pracuję, nie mogę odżałować straty mojej 800-tki. Nigdy jednak nie żałowałem samej zamiany - Amiga okazała się wspaniałą maszyną i dostarczyła mi wiele niezapomnianych chwil, m.in. przy pracy nad magazynem dyskowym "Imazine", któremu poświęciłem większość weekendów 3-go i 4-go roku studiów. Niestety, choć w powszechnie lansowanej opinii pieniądze nie są w życiu najważniejsze, to mogą je uczynić nieco radośniejszym - pod warunkiem jednak, że odpowiednio się je ulokuje. Ja np. nie pozwoliłem sobie nigdy na zakup stacji dysków do Atari, podobnie jak i twardego dysku do Amigi. Tymczasem na kolejne niebieskie PieCyki wydałem już w sumie tyle, że mógłbym za to kupić niezłe małe autko, a nadal mam w domu rupiecia... I gdzie sens, gdzie logika? ;-)

    dely: Ile czasu poświęcasz na uaktualnianie PLusa?

    TS: Zdecydowanie za dużo :-). Ostatnio znacznie ograniczam pracę nad tym projektem, ponieważ zaniedbałem bardzo wiele spraw, które nie mogą dłużej czekać. Nie znaczy to oczywiście, iż PLus nie będzie uaktualniany, zmiany będą jednak skromniejsze i rzadsze. Myślę, iż mogę sobie na to pozwolić zważywszy, że emulator ten prezentuje już całkiem niezły poziom. Mam zresztą, w odróżnieniu od Richa, naprawdę komfortową sytuację: każdą nową wersję beta przesyłam grupie zaufanych osób, które z wielkim poświęceniem i wnikliwością wyszukują wszelkie błędy i niedociągnięcia. Listę tych osób można znaleźć w sekcji "Credits" pliku pomocy dołączonym do emulatora, a ja, korzystając z okazji, chciałbym im w tym miejscu serdecznie podziękować za wysiłek, jaki wkładają w przygotowanie kolejnych wersji emulatora :-). Poza tym nie wolno zapominać, że rozwijaniem "duszy" emulatora, tj. jego jądra, zajmuje się grupa programistów z całego świata, kierowana przez Czecha, Petra Stehlika. Do grupy tej należą również Polacy, m.in. Piotr Fusik (znany dobrze na atarynkowej scenie jako Fox/Taquart) i Krzysztof Nikiel. Do mnie należy jedynie rozwijanie i dopieszczanie portu dla Windows. Wynika z tego jasno, iż - wykazując nawet najszczersze chęci - trudno nazwać mnie "wybitnym twórcą najlepszego emulatora małych Atari". I nie jest to bynajmniej fałszywa skromność - po prostu fakt i tyle.

    dely: Jakie są Twoje zainteresowania (oczywiście oprócz Atari)

    TS: Niewiele czasu pozostaje na inne zainteresowania, gdy pracuje się kilka(naście) godzin dziennie, wieczory spędza przy komputerze, a za ścianą dziecko woła tatusia :-). W nielicznych wolnych chwilach lubię poczytać małe co nieco, obejrzeć film na DVD, zmajstrować (tj. zepsuć) coś w mieszkanku. Jednak większość wolnego czasu poświęcam na ciągłe dokształcanie się, co okazuje się niezbędne w niewdzięcznej pracy programisty.

    dely: Czy jest coś, co chciałbyś przekazać od siebie czytelnikom AArea?

    TS: Pamiętajcie proszę, że życie przeszłością często niesie moc wzruszeń i radości, nie może jednak zastąpić myślenia o tym, co jeszcze przed Wami!

    dely: Dziekuję za Wywiad.

    Komentarze gości atari.area

    Momencik, uaktualniam...  

    Nie jesteś zalogowany. Tylko zarejestrowani i zalogowani użytkownicy mog± dodawać komentarze.

Lotharek.pl
Retronics
Wapniak

Szukaj

Wyszukiwarka przeszukuje zasoby atari.area, atariki oraz forum.

Twoliner

Momencik, uaktualniam...  .

Pamiętaj, żeby linki do Twolinera dodawać wyłącznie po skróceniu za pomocą serwisu tiny.pl. Jeśli coś Ciebie ominęło - skorzystaj z archiwum.

Network

konto

Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto

forum

Artykuły

Wywiady

Allegro

Jako, że Allegro.pl jest bardzo często odwiedzanym serwisem przez Atarowców, umiejscowiłem poniżej wyszukiwarkę produktów związanych z naszym kochanym Atari. Chcesz coś kupić - wystarczy wpisać w okienko poniżej.


Wystarczy wpisac czego szukamy i po chwili znajdujemy sie juz na Allegro.pl.